E-marketing prawniczy na pewno będzie zyskiwał na znaczeniu

przez dnia Październik 15, 2010

Nie ma najmniejszej wątpliwości, że złote czasy e-marketingu prawniczego są wciąż przed nami.

Skąd taki wniosek?

Stąd, że do zawodu prawniczego dochodzą kolejni – młodsi absolwenci aplikacji prawniczych, dla których nie tylko Internet jest przyjaznym środowiskiem, ale przede wszystkim jest to WIARYGODNE ŹRÓDŁO wiedzy. Coraz to nowsze pokolenia prawników poruszają się po sieci z coraz to większą swobodą i zaufaniem.

To zaufanie przełoży się na pewno na czynny udział w społeczności internetowej (realizacja strategii e-marketingowej we własnej kancelarii), jak i na bierne korzystanie z zasobów sieci (czyli opieranie swojej wiedzy o prawie i prawnikach o bazy wiedzy zlokalizowane, na przykład, w blogach).

Interesujące byłyby w tym miejscu jakieś polskie statystyki. Takich nie mam, ale mam w zamian kilka arcy ciekawych danych wprost zza oceanu.

Pierwsze wyniki badań dotyczą poziomu zaufania, jakim internauci amerykańscy darzą media społecznościowe. Zobaczmy:

Źródło: eMarketer.

Z powyższych danych wynika, że artykuły w blogach pisane przez ludzi, których znamy (nie chodzi tutaj o fizyczną znajomość), cieszą się  aż 64%-owym zaufaniem. Prawdopodobnie, analogiczne wyniki badań polskich byłyby nieco inne – „gorsze”. Ale jestem przekonany o tym, że poziom zaufania do treści pochodzącej z polskich blogów rośnie. To normalny trend związany z wiekiem młodszego pokolenia,.

Drugie dane dotyczą amerykańskich prawników wewnętrznych (in-house) i ich stosunku do mediów społecznościowych, w tym blogów prawniczych. Spójrzmy (wyjątek):

Źródło i pełny raport: GreenTarget.com

27% prawników wewnętrznych w USA przyznało, że zatrudniłoby prawnika z firmy zewnętrznej na podstawie informacji z bloga. To dane globalne.

Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę wyniki tych badań z uwzględnieniem grup wiekowych, to okaże się, że aż 37% młodszych prawników (30-39 lat) dokonałoby takiego wyboru na bazie informacji z bloga i byłoby to drugie źródło wiedzy o doświadczeniu zaraz po rekomendacji. I nie ma tutaj przesady, bo takie przypadki już się zdarzają (np. Toyota z Los Ang. wynajęła małą, ale wyspecjalizowaną firmę prawniczą z  Atlanty na bazie informacji z sieci).

Konkludując, zauważ większe zaufanie młodszych wiekiem prawników do mediów społecznościowych. To nie oznacza bynajmniej, że kiedy młodsze pokolenie stanie się starszym pokoleniem, to odrzuci fan związany z uczestnictwem w tych mediach.

To oznacza, że media te, i jednocześnie blogi prawnicze, będą zdobywały popularność z roku na rok, ponieważ do gry wchodzi młodsze pokolenie prawników, dla którego „Google istniało od zawsze”. Dotyczy to zarówno prawników zewnętrznych, jak i in-house’ów, którzy często stają w roli naszych klientów.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: