Czy Partner polubi Twój blog prawniczy?

przez dnia Listopad 7, 2010

lk,

Poprosiłem Ryszarda Sowińskiego, aby on poprosił swoich fanów na Facebooku, by napisali mi, jakie wątpliwości powinienem koniecznie rozwiać w temacie blogów prawniczych we właśnie kończącym się pisać poradniku na ten temat. Ryszard posiada całą masę fanów na swoim „fanpejdżu„, więc jest to dla mnie bardzo dobre źródło odniesienia i informacji.

Korzystając z okazji Ryszard zadał mi pytanie, co sądzę o problemie, który dotyka wielu Partnerów kancelarii prawnych. Chodzi bowiem o to, czy można pozwolić swoim prawnikom na swobodne prowadzenie blogów prawniczych, czy też próbować stworzyć z nich (blogów) swoiste centrum merytoryczne, gdzie wypowiadają się poszczególni prawnicy firmy (działu), w sposób zunifikowany i po akceptacji materiału przez przełożonego.

Wywiązała się na ten temat bardzo ciekawa dyskusja!

Zapraszam do Facebooka na stronę Nowoczesna Kancelaria!

{ 12 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Renata Świgońska Listopad 8, 2010 o 10:03 am

Panowie, bardzo ciekawa dyskusja. Szacuneczek :).

Już od jakiegoś czasu nurtowało mnie to zagadnienie – to nie jest jeszcze mój problem i dylemat – na razie nie zatrudniam prawników, ale mam znajomych wśród partnerów kancelarii, i szczerze mówiąc brakowało mi argumentów w dyskusji o blogach – teraz już wiem gdzie ich odesłać – do Waszej dyskusji na Facebooku 🙂

Pozdrawiam,
Renata Świgońska
http://www.ZnakiTowarowe.net

Odpowiedz

Krzysztof.Rajczakowski Listopad 8, 2010 o 11:00 am

PS: Przy okazji tego posta blog znakitowarowe.net dodałem do ulubionych 🙂

Odpowiedz

Ryszard Sowinski Listopad 8, 2010 o 6:04 pm

Pani Renato, witam – pamiętam nasz pierwszy kontakt na Goldenline (bardzo zaniedbane przeze mnie).

Ja chcę temat raz na zawsze wyczerpać i będę Rafała męczył i męczył aż w końcu go wyczerpiemy 🙂

Odpowiedz

rafchmielewski Listopad 8, 2010 o 9:48 pm

Nieźle się zaczyna 🙂

Pozdrawiam Ryszard!

Odpowiedz

Renata Świgońska Listopad 9, 2010 o 4:40 pm

Tak, tak, Panie Ryszardzie, z Rafałem tak trzeba 🙂

Odpowiedz

Katarzyna Listopad 9, 2010 o 4:05 pm

To ja czekam na efekty dyskusji.
Przekonajcie mnie, że młody zdolny prawnik z mojej kancelarii prowadząc bloga będzie „grał” nie tylko na swoją rzecz, ale również na rzecz szefowej 😉

Odpowiedz

Ryszard Sowinski Listopad 13, 2010 o 8:52 am

dyskusja rozwija się na FB ale nie spieszymy się z formułowaniem ostatecznych wniosków. Rafał zaproponował listę zasad ale ma jeszcze wstępny charakter. Postaramy się patrzeć na problem z właścicielskiej perspektywy

Odpowiedz

pawel.sikora Listopad 9, 2010 o 11:18 pm

A ja bym zapytał od drugiej strony – tj. czy można zakazać (oczywiście mówimy tutaj wyłącznie o stosowaniu metod prawnie dopuszczalnych) pracownikowi prowadzenia takiego bloga?

Wiadomo, że (co do zasady) każdy szanujący siebie, swoją pracę i współpracowników aplikant/prawnik będzie utrzymywał blog na odpowiednim poziomie nie tyle merytorycznym, ale „społecznym”. W tym sensie, że nie będzie musiał się za niego wstydzić. A więc myślę, że ten aspekt można uznać za nieistotny w dyskusji.

Idąc dalej mamy renomę, którą buduje sobie autor bloga. Przy chęci współpracy ze strony szefostwa, może z czasem (i rozwojem bloga oraz wzrostem jego popularności) stać się wizytówką również swojego pracodawcy. Chyba zgodzicie się ze mną w tym zakresie.

Tak na prawdę to cały problem sprowadza się wspólności oraz rozbieżności interesów. Wiadomym jest, że w tym zawodzie przynajmniej na pewnym etapie pracownik robi wszystko aby dać z siebie wszystko pracodawcy i w ten sposób go wspomagać, a później te proporcje ulegają zmianie – pracownik, powiedzmy kończąc aplikację myśli o swoim biznesie i chce aby cały jego wysiłek poczyniony w toku aplikacji zaprocentował również dla niego. I wtedy na przykład taki blog – będący powiedzmy bardzo popularny może być przydatnym narzędziem akwizycyjnym.

Ktoś kiedyś mi powiedział, że więź między patronem, a jego aplikantem jest szczególna. Patron czuje się odpowiedzialny za swojego aplikanta, również w tym aspekcie, że chce aby jego aplikant odpowiednio wystartował „na swoim” (kiedyś ponoć w dobrym tonie było zapewnienie aplikantowi klienteli na rozruch). Wiadomo, że czasy są teraz inne, ale coś z tej prehistorii zostaje i co ważniejsze – powinno zostać.

Z resztą nie chodzi tutaj tylko o relację patron – aplikant. To chyba kwestia natury „ogólnoludzkiej” – tj. zawsze należy relacje opierać na takich zasadach, które pozwolą na realizowanie interesu wspólnego oraz interesów indywidualnych (to chyba ma związek z teorią gier, o której wspominał pan Ryszard). Bo przecież zobaczmy, wszystko można doprowadzić do absurdu – za niedługo partnerzy będą krzywo patrzyli na naukowe publikacje swoich pracowników, bo przecież skoro pracownik publikuje to pewnie w ten sposób „gra” na swoją rzecz!!! Wszyscy powiemy, że to niemożliwe, bo ilość naukowych publikacji świadczy o merytorycznym poziomie pracownika. Z blogiem jest tak samo. Dokładnie tak samo.

Dodam jeszcze, że jeżeli ktoś zarzuci mi zbytnią naiwność w ocenie prawideł rządzących prawniczym światem, to się nie obrażę 🙂

pozdrawiam

Odpowiedz

rafchmielewski Listopad 10, 2010 o 12:02 am

Dzięki Pawle za głos w dyskusji! 🙂

Dziękuję również Kasi i Renacie 🙂

Odpowiedz

Ryszard Sowinski Listopad 11, 2010 o 12:58 am

Obserwujcie Państwo naszą dyskusję na FB – padają tam ważne argumenty (zwracam uwagę na wpis Marcina Wystrychowskiego). Zaproponowałem aby naszym celem było sformułowanie zaleceń dla Partnerów. Chodzi o spojrzenie z perspektywy właścicielskiej.

Nad czym teraz myślę? Oto moje dylematy:
– jakie jest (dla wyboru modelu blog kancelaryjny/indywidualny) znaczenie siły negocjacyjnej Kancelaria/prawnik,
– czy możemy postawić tezę że blog Kancelarii buduje raczej brand a blog prawnika relacje
– jak (w kontekście poprzedniego pytania) wygląda mix relacje/brand w procesie decyzyjnym Klienta (lejek marketingowy – wyjaśnię to szerzej przepraszam za żargon marketingowy)
– jakie są różnice pomiędzy typami kancelarii solo/mała/średnia/duża/międzynarodowa
– One firm – opiszę szerzej tą koncepcję

Rafał – damy radę?

Odpowiedz

rafchmielewski Listopad 13, 2010 o 9:12 am

Ryszard, ja tylko na e-marketingu się znam 🙂 Kwestie zarządzania są mi nieco obce, ale razem w drodze synergii, można stworzyć nowe dzieło! 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Ryszard Sowinski Listopad 13, 2010 o 7:52 pm

Rafał, idziemy do przodu – wyróżniliśmy trzy modele blogowania, kryteria wyboru odpowiedniego modelu (zaraz pojawi się wpis na FB), spojrzeliśmy na sprawę z perspektywy partnerskiej, zarysowaliśmy plusy i minusy różnych koncepcji – podejmuję właśnie pierwszą próbę zarysowania tej pierwszej „strategicznej części” – a następnie trzeba będzie sformułować zalecenia dla różnych modeli blogowania i tu nie ma chyba lepszego specjalisty niż Ty. Nie spieszmy się też z wyciąganiem wniosków. Spróbuję mocniej wciągnąć w dyskusję Marcina Wystrychowskiego.
Nie miałem za bardzo czasu żeby szperać w sieci – znalazłem tylko głosy zdecydowanie „za” swobodnym blogowaniem a to zbyt proste, moim zdaniem podejście.
Już kończę tekst na FB i dzisiaj jeszcze go zamieszczę.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: