Pozyskiwanie klientów w sieci będzie jeszcze skuteczniejsze

przez Rafał Chmielewski dnia Czerwiec 14, 2011

To daleki wniosek, ale wielce prawdopodobny.

Ostatnimi laty wiele się zmienia w sieci i w naszym świecie. Zawsze to powtarzam, że jesteśmy świadkami cichej rewolucji. Dzięki mediom społecznościowym na pierwszy plan została postawiona jednostka. Co z resztą odzwierciedla nasze ludzkie potrzeby i kulturę. Nigdy jeszcze jedna osoba nie była w stanie zrobić tak wiele, tak małym kosztem.

To doskonale wpisuje się w charakter naszej pracy. Fundamentem naszego zawodu jest budowanie osobistych relacji. Nie ma znaczenia, czy to kancelaria jednoosobowa, czy też wielka międzynarodowa korporacja z kręgu BIG4. Klient zawsze obcuje z jedną, dwiema osobami.

Dlatego my, prawnicy, możemy najlepiej wykorzystać social media dla budowania własnych kancelarii i własnych biznesów: łatwo bowiem możemy pokazać swoją wiedzę i doświadczenie, jednocześnie budując niezbędną relację z potencjalnymi klientami.

I teraz Google, idąc za powszechną potrzebą indywidualizacji wprowadziło (na razie testy) możliwość wiązania contentu z autorem.

We know that great content comes from great authors, and we’re looking closely at ways this markup could help us highlight authors and rank search results.

Jakie to będzie miało znaczenie?

Ano takie, że Google wiedząc, iż dany autor jest great w danej materii, na zadane pytanie będzie pokazywało treści właśnie tego autora. Albo inaczej: będzie je wyżej indeksowało, co będzie oznacza tyle, że content tego autora będzie miał zdolność do pokazywania się wyżej w wynikach wyszukiwania.

A jakie ma to znaczenie dla prawników?

Po pierwsze takie, że nowe możliwości wyszukiwarki kładą nacisk na eksperiencję, czyli że większego znaczenia zaczyna nabierać specjalizacja strategii e-marketingowej. Treści jednego autora, ale dotyczące wielu różnych tematów, nie będą zauważane (wiązane z osobą autora) przez Google.

Po drugie, wzmocni się pozycja wyspecjalizowanych blogów prawniczych.

Po trzecie, blogi wyspecjalizowane, ale prowadzone przez wielu autorów, będą traciły w wynikach wyszukiwania, na rzecz blogów o tej samej specjalizacji, ale prowadzonych przez jednego autora.

No i wniosek generalny. Od dawna Google promuje treść, mając coraz bardziej w cieniu różne „sztuczki” pozycjonerskie. Teraz zaczyna się to zmieniać: ważnym elementem obok treści staje się jej twórca. W mojej opinii doprowadzi to do zdecydowanego faworyzowania treści jednostki nad „treściami bezimiennymi”, pochodzącymi z różnych portali i innych masowych źródeł wiedzy (np. WP, ONET, RZ, GW, DGP).

To z kolei doskonale wzmocni naszą – prawników – pozycję w zakresie pozyskiwania klientów w sieci.

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Karol Sienkiewicz Czerwiec 14, 2011 o 10:27 am

A skąd Google będzie wiedzieć, że autor jest great w danej materii?

Odpowiedz

Liwiusz Czerwiec 14, 2011 o 10:58 am

@Karol: też o to chciałem zapytać.

OT: Czy zauważyliście, że w wynikach wyszukiwania google adres strony został przesunięty z czwartej na drugą linijkę?

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Czerwiec 14, 2011 o 8:56 pm

Karolu i Liwiuszu,

No, Google to taki mały Big Brother. Wie bardzo wiele o naszych zachowaniach w sieci. Kto ma Google Analytics ten wie, że szczegółowość danych, które ten system pokazuje, zapiera dech w piersi.

Na takiej podstawie, czyli na bazie analizy ruchu, system Google może uznać danego autora za „autorytet” w danej dziedzinie. I raczej mylić się nie będzie, bo treści wyjątkowe są czytane chętniej, przez większą liczbę osób, więcej czasu te osoby spędzają na stosownych stronach, często idąc od razu do innych treści tego samego autora…

A więc czynników, które można brać pod uwagę oceniając great’owość autora jest wiele. I na pewno więcej, niż tutaj wymieniłem 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dodaj komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: