NeuroE-marketing prawniczy

przez Rafał Chmielewski dnia Marzec 23, 2012

A co to jest? – zapytasz…

Powiem Ci szczerze… Stosuję to od lat. Robię to nawet tu i teraz. Pokazuję, jak to robić moim klientom.

Co?

Jak prawidłowo wpływać na emocje klientów.

Po co?

Ano po to, że każda decyzja o podjęciu współpracy, czy też nie podjęciu, jest podszyta emocjami.

KAŻDA.

NIE MA OD TEGO WYJĄTKU.

Jeśli sądzisz, że Twój klient dokonuje racjonalnej decyzji wybierając Twoją kancelarię, to jesteś w błędzie. Wnioski z badań naukowych dowodzą, że osoby, które mają uszkodzone emocjonalne części mózgu, nie są w stanie podjąć jakiejkolwiek racjonalnej i nawet najprostszej decyzji. Tym samym oznacza to, że emocje są NIEZBĘDNE do tego, aby podejmować „racjonalne” decyzje.

Owe emocje są zawsze ukryte. Działają w tle. Zazwyczaj, chociaż oczywiście nie zawsze, nie jesteśmy ich świadomi.

A z tego punktu widzenia, skoro i tak klient dokonuje swoich wyborów pod wpływem (większym lub mniejszym) emocji, to warto zadbać o ich prawidłowy kształt.

W sieci.

Dlaczego?

To proste – zobacz: w sieci możesz wymodelować swój wizerunek. I nie mam na myśli tutaj wypasionego zdjęcia i wyczesanej grafiki, filmów jak z bajki, czy HD audio – jak wiele osób na pewno sądzi. Tutaj chodzi zupełnie o COŚ innego…. To COŚ możesz stworzyć perfekcyjnie do tego stopnia, że Twój klient będzie czuł się przy Tobie BEZPIECZNIE (przypominam piramidę Maslowa). Będzie chciał korzystać z Twoich usług, będzie Ciebie polecał i będzie szczęśliwy, że Ciebie znalazł. A badania też pokazują, że będzie skłonny zapłacić o – statystycznie – 18% wyższe honorarium!

To jest trudno zrobić w realu. Jest to możliwe, ale wymaga mistrzostwa, doświadczenia i lat praktyki.

W sieci możesz to zrobić znacznie łatwiej, szybciej, taniej, ponadczasowo i na masową skalę.

Emocje to tajna broń. To sekret skutecznego e-marketingu prawniczego.

*****

Wyznam Ci szczerze, że od dawna poszukiwałem potwierdzenia tej hipotezy. Ostatecznie ją znalazłem w nauce, która zwie się neuromarketingiem i w badaniach pana Antonio Damasio.

I odpowiadając na pytanie, co to jest neuroemarketing… No cóż, to odmiana neuromarketingu oczywiście 🙂 A on sam jest tym, co przeczytasz choćby tutaj >>>

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Beata Marek | cyberlaw.pl Marzec 23, 2012 o 1:29 pm

Zgadzam się, że emocje często są czynnikiem decydującym o wyborze właściwie w każdym sektorze usług. Przykładowo jeśli ktoś ma dwie podobne, zbliżone oferty to wg. mnie jest większa szansa, że skorzysta z usług tej osoby, którą w jakiś sposób zna, podoba mu się (oczywiście chodzi o aspekt zawodowy :D) czy nam odpowiada.

Ostatnio byłam na fajnych warsztatach odnośnie prezencji własnej osoby i byłam zaskoczona, że rozmówca zwraca mimowolnie uwagę na układ naszych stóp. Nie tylko mimika, gestykulacja, ubiór, ale i nawet zachowanie nóg jest ważne jeśli z kimś rozmawiamy. W Internecie nikt nas nie widzi – fakt jest łatwiej, ale też trzeba wiedzieć w jaki sposób się prezentować, żeby wywoływać pozytywne skojarzenia, emocje z własną osobą.

Bardzo fajny artykuł i ciekawe badania.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Marzec 23, 2012 o 1:59 pm

Tak, wszystko to jest ciekawe 🙂

Wszystko dzieje się w części mózgu, zwanej czasem zwierzęcą – tj. w ciele migdałowatym i układzie limbicznym. Zwierzęcą dlatego, że każde zwierze, nawet pająk, ma chociaż odpowiednik ciała migdałowatego. Tam kryją się emocje – kiedyś pozwalały nam przetrwać, dziś mogą nam dopomóc, albo przeszkodzić. Ale są, drzemią, a w zasadzie są cały czas aktywne.

One też rozpoznają obrazy nie dostrzegalne dla świadomej części mózgu – kory mózgowej. Podczas rozmowy twarz wyraża tzw. mikroekspresje, są to całkowicie nieświadome ruchy mięśni twarzy, których świadomie nie widać, ale które wyrażają emocje mówcy. Jednak owe mikroekspresje są dostrzegalne dla podświadomej części mózgu, która od razu wywołuje w nas emocje: silniejsze, lub nie, bardziej uświadomione lub mniej. „Widać” każdą wątpliwość, zawahanie, ale i pewność, szczęście i sympatię 🙂 które klient doskonale wyczuwa, chociaż nie zawsze jest tego świadomy (ale na tej podstawie często podejmuje decyzje).

A emocje są trwale zapamiętywane, czasem do końca życia.

Dziękuję Beato!
Rafał

Odpowiedz

Dodaj komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: