Krótka relacja z poznańskiej konferencji TemiTime

przez Rafał Chmielewski dnia Marzec 22, 2013

No i mamy już za sobą…. kolejną odsłonę konferencji Kancelaria w Chmurze. Poza premierą, dziś było chyba najwięcej uczestników ze wszystkich dotychczasowych spotkań.

Pytanie jednej z uczestniczek, które wywołało najwięcej emocji wśród gości (w skrócie):

Czy inwestycja w blog się zwraca, biorąc pod uwagę czas, który na niego trzeba poświęcić?

A więc pytam teraz Ciebie:

Jeśli prowadzisz blog prawniczy, to czy zwraca się Tobie ta inwestycja?

{ 13 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Katarzyna - Lekarz i Prawo Marzec 22, 2013 o 5:13 pm

„Czy inwestycja w blog się zwraca, biorąc pod uwagę czas, który na niego trzeba poświęcić?”

Słyszałam to pytanie już tyle razy, że przestało mnie dziwić 😉
Zadają je chyba ludzie, którzy sądzą, że prowadzenie bloga to ciężka harówka i obowiązek zabierający cenny czas, który moglibyśmy poświęcić naszym Klientom.
Są blogerzy prowadzący blogi modowo-szafiarskie, lifestylowe czy kulinarne, są i blogerzy prowadzący blogi prawnicze. 🙂
A w odpowiedzi na pytanie: Zwraca się.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Marzec 23, 2013 o 12:18 pm

Dzięki Kasiu! Ty jesteś jednym z najlepszych przykładów tego, że jest to gra warta świeczki.

Prowadzisz trzy blogi: możesz powiedzieć, ile czasu poświęcasz na nie w sumie?

Odpowiedz

Katarzyna - Lekarz i Prawo Marzec 23, 2013 o 5:22 pm

Nie wiem, nigdy nie liczyłam.
Choć teraz pracuję nad pewnym wpisem stosunkowo długo. Ale to się wyjaśni niebawem, gdy wpis będzie gotowy i opublikoway na TemidaJestKobieta.pl 🙂

Odpowiedz

Katarzyna - Temida Jest Kobietą Marzec 23, 2013 o 7:51 pm
Dominik Jędrzejko Marzec 22, 2013 o 5:54 pm

To pytanie właściwe dla osób, które traktują propozycję prowadzenia bloga w kategoriach klasycznego marketingu usługi (powiedziałby Pan – hard e-marketingu – jak sądzę).

„Skoro piszę i tracę czas to gdzie i kiedy będą tego efekty ? – Skoro wykupują bilbord to przynajmniej widać na nim moją reklamę przez miesiąc.”

Trudno jednak uciec od takiej dyskusji. Jeśli webilex pokazuje „prowadzenie bloga” jako produkt marketingowy to potencjalnie zainteresowani pytają ile z tego będę miał i kiedy ;).

BTW Miło było Pana posłuchać w rzeczywistości.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Marzec 23, 2013 o 12:45 pm

Dziękuję Panie Dominiku! Cała przyjemność była i jest po mojej stronie 🙂

„Trudno jednak uciec od takiej dyskusji. Jeśli webilex pokazuje “prowadzenie bloga” jako produkt marketingowy to potencjalnie zainteresowani pytają ile z tego będę miał i kiedy 😉 ” Zgodzę się z tym – ja sam do tego podchodzę w ten sposób: skoro poświęcam czas, to ma to mieć cel/sens/skutek finansowy. Tak też właśnie w web.lex podchodzimy do rzeczy i nie wchodzimy w tematy, które są wątpliwe pod kątem skuteczności biznesowej.

Jednak warto też sobie zdać sprawę, że niemal każda forma marketingu będzie niosła za sobą fakt, że trudno jest ustalić moment jej przełożenia na biznes. Być może w naszej branży jest to najbardziej widoczne. Jeśli przyjmiemy założenie, że świat wirtualny odpowiada temu, co jest realu, to prowadzenie bloga można by porównać do wykładu podczas konferencji – a wiemy, że nie wiemy jak takie wystąpienie przełoży się na biznes, a jednak w nich bierzemy udział, piszemy artykuły do gazet, i chodzimy na eventy koktailowe. Sieć ma jednak tę zaletę nad marketingiem w realu, że wszystko tu możemy wymodelować, jest to tanie, i ma charakter ponadczasowy.

Tak czy siak, mimo tej całej niewiadomej (jeśli chodzi o blog prawniczy), możemy z dużym prawdopodobieństwem ustalić, czy dana strategia będzie skuteczna, czy nie zanim poświęcimy na to swój czas.

Jeszcze z innej strony: właściciel kancelarii powinien przeznaczyć swój czas na marketing. Z resztą mówił o tym Ryszard Sowiński podczas konferencji. Mówił też Pan Łukasz Chmielniak. Tak samo powinien to robić właściciel innego przedsiębiorstwa – nie-kancelarii prawnej. Niestety/stety jest to obowiązek przypisany do przedsiębiorcy.

Dlaczego? Bo właściciel firmy jest nośnikiem wartości, którymi ona oddycha. I te wartości powinny być odzwierciedlone także w przekazie marketingowym, a właściciel powinien tego dopilnować. Obojętnie, czy to jest mała, czy duża kancelaria. Czy firma pokroju Apple.

Oczywiście można zlecić marketing komuś z zewnątrz i przestać o tym myśleć, ale to nie jest najlepsza droga do tego, aby przedsiębiorstwo się rozwijało przez lata.

Więc podsumowując ten nieco przydługi komentarz … czas na marketing poświęcić trzeba, a jeśli jest to strategia e-marketingowa w kancelarii prawnej, to raczej lepiej wybrać taką, która przyniesie wymierne efekty w przyszłości, aczkolwiek nie ma 100% pewności, czy się ona zwróci jutro, czy pojutrze.

Amerykanie ustalili, że statystycznie pierwszy klient z bloga prawniczego pojawia się po 54 wpisach. Ale to tylko statystyka, którą nasze web.lex’owe blogi znacznie zaniżają (tj. pierwsi klienci pojawiają się dużo szybciej, dzięki naszym możliwościom promocyjnym i wyjątkowej treści).

Pozdrawiam Panie Dominiku i życzę Panu powodzenia w prowadzeniu własnego bloga i zapraszam oczywiście również do lektury tego mojego skromnego bloga 🙂

Rafał

PS.: To się jednak nie dotyczy innej formy e-marketingu, a mianowicie e-mail marketingu. Bo tutaj możemy najpierw przetestować wiele rzeczy i z niemal 100% pewnością ustalić skuteczność danej kampanii marketingowej. Jednak dziś nie ma jeszcze miejsca na e-mail marketing w naszej branży … może kiedyś ?….
🙂

Odpowiedz

Lech Malinowski Marzec 22, 2013 o 6:02 pm

A czy jak te osoby chcą wziąć ślub, to się pytają „czy się opłaca”? 🙂 Nie wydaje mi się, aby można było prowadzić blog wyłącznie z powodów finansowych, najpierw trzeba szczerze chcieć to robić za darmo, ponosząc jeszcze koszty (a pytanie o to kiedy i ile zacznę zarabiać raczej wyklcuza szczerą chęć).

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Marzec 23, 2013 o 12:48 pm

Noooo….. Leszku, dotykasz właśnie sfery wartości 🙂

Pozdrawiam Cię serdecznie!
R

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Marzec 23, 2013 o 6:20 pm

Lechu – świetna odpowiedź!
Nie potrafiłabym odpowiedzieć na pytanie, czy się zwraca. Prowadzenie bloga ma wiele aspektów (np. satysfakcja), ale liczącym pieniądze (nie ma w tym nic zdrożnego :-)) mogę odpowiedzieć, że po dłuższym czasie się opłaca. Ale najpierw trzeba zainwestować, bez gwarancji zwrotu.

Odpowiedz

Joanna Jarosz - Zugaj Marzec 25, 2013 o 3:40 pm

Skromnie się wypowiem jako bardzo początkująca blogerka. Nasz blog kancelaryjny może nie przyniósł klientów w jakiś policzalnych ilościach, ale z pewnością w dużym stopniu pomógł budować relację z istniejącymi, bo jak się okazało to wielu z naszych klientów czytało wpisy nawet nie ze swojej branży i im się podobały.
Teraz trochę się to zmienia, za namową Pana Rafała z resztą;-)
Dla mnie osobiście blog jest trochę okazją do wyżycia się literackiego, bo w pismach procesowych nie ma miejsca na plastyczność i opisowość, a w blogu tak. Przynajmniej mnie się tak wydaje

Odpowiedz

Rafał Chmielewski | e-Marketing Prawniczy Marzec 25, 2013 o 6:49 pm

Pani Joanno, uprzejmie Pani dziękuję za komentarz! I pamięć 🙂

Rafał

Odpowiedz

Blazej Sarzalski Marzec 26, 2013 o 10:15 am

Nie ma o czym pisać, inwestycja czasu i pieniędzy zwraca się wielokrotnie. Moja kancelaria to najlepszy tego przykład.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Marzec 26, 2013 o 11:57 pm

Dzięki Błażeju!
R

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: