Czy powinienem szukać dla siebie niszy?

przez Rafał Chmielewski dnia Lipiec 7, 2014

Taki wątek pojawił się w komentarzu pod ostatnim postem:

Czy dobrym rozwiązaniem jest poszukanie sobie niszy w usługach prawnych? W szczególności, kiedy założyłeś właśnie swoją kancelarię… Czy też odwrotnie: lepiej jest nie szukać niszy, tylko wejść w konkurencyjny rynek?

Jakie masz zdanie na ten temat?

{ 12 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lech Lipiec 7, 2014 o 1:12 pm

Może najpierw zdefiniujmy pojęcia 🙂

Co to jest „nisza”? Z kontekstu widzę, że chodzi o taki wycinek rynku, na którym nie ma konkurencji. Mam na ten temat inne zdanie.

Dla mnie nisza to po prostu ściśle ograniczony wycinek rynku. Na przykład rynek kancelarii działających w zakresie copyright-trollingu 🙂 Co nie znaczy, że nawet tam nie ma konkurencji.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Lipiec 7, 2014 o 3:24 pm

Leszku, chodzi mi o przypadek, kiedy nie mam klientów i szukam dziedziny prawa, w której mógłbym świadczyć usługi, a w której nie ma, bądź jest bardzo niska konkurencja.

Zatem zapewne jest przypadek numer jeden z Twojej listy 🙂

Odpowiedz

Maciej Sawiński Lipiec 7, 2014 o 1:37 pm

Wszystko zależy od poziomu z jakiego startujemy. Mam na myśli zarówno doświadczenie w pracy związanej z daną niszą, z którą wiążą się kontakty i wypracowana reputacja, jak i poziom kapitału, z którym rozpoczynamy działalność.

Jeżeli wcześniej działaliśmy w jakimś niszowym obszarze rynku i dysponujemy pewnym uznaniem wśród potencjalnych klientów, to można zaryzykować. Jeżeli nie mamy takiego niewymiernego kapitału, to musimy dysponować odpowiednimi zasobami finansowymi, które pozwolą nam przetrwać do czasu, aż wyrobimy sobie jakąś pozycje.

Najważniejsze jest oczywiście dobre rozpoznanie rynku i oszacowanie czy aby na pewno nisza, którą chcielibyśmy zagospodarować jest na tyle duża, że znajdzie się w niej miejsce dla kolejnego prawnika, ewentualnie, że w związku z rozwojem danego obszaru rynku klientów będzie przybywać.

Wydaje mi się, że dla nowych kancelarii lepszym wyjściem jest jednak skierowanie oferty do możliwie szerokiego kręgu adresatów. Konkurencja jest oczywiście silniejsza, ale i krąg potencjalnych klientów jest znacznie szerszy. Oczywiście nikt nie zna się na wszystkim, ale nadmierne zawężenie zakresu działalności na początku i pozycjonowanie się na specjalistę z jakiegoś wąskiego zagadnienia prawnego może pozbawić nas wielu potencjalnych klientów.

Opieram powyższą opinię w całości na własnym doświadczeniu – właśnie minął rok od kiedy zacząłem własną działalność. Zajmuje się głównie prawem cywilnym i rodzinnym, co nie jest raczej wąską specjalizacją. Na bardzo konkurencyjnym rynku nie jest łatwo, ale gdybym dysponował rok temu swoją obecną wiedzą, to podjąłbym taką samą decyzję. Nie znam nikogo, kto rozpoczynając od zera własną działalność (tzn. nie współpracując z kancelarią gdzie pracowało się na aplikacji) postawiłby od razu na wąską specjalizację.

Specjalizacja jest raczej wyjściem dla bardziej doświadczonych prawników, dłużej obecnych na rynku pod własnym szyldem. W dużej mierze powstaje ona samoczynnie – wygrane w danej kategorii spraw, generują polecenia oraz kolejnych klientów z podobnymi problemami. Na pewnym etapie rozwoju skoncentrowanie się na jakiejś wąskiej dziedzinie prawa może być więc korzystne.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Lipiec 7, 2014 o 3:34 pm

Witaj Macieju!

Zgadzam się z Tobą. Dzisiaj, kiedy pisałem ten krótki post, pomyślałem: to dla kogo ta specjalizacja? I uznałem, że najlepiej, to dla kancelarii, która ma już jakąś pozycję na rynku.

W mojej opinii poszukiwanie niszy nie jest wcale dobrym rozwiązaniem na początku działalności. Czy to jest kancelaria czy jakiś inny rodzaj działalności. Nisza nie oznacza wcale, że są w niej klienci. Nisza nie oznacza, że biznes zacznie rosnąć.

Tym bardziej dziwi to, jak wiele się mówi o tym, aby poszukiwać nisz.

Oczywiście: to może mieć sens, może przynieść zysk, ale nie od razu. Trzeba się nastawić na żmudny proces edukacji klientów, który pochłania czas i pieniądze. A w większości przypadków klient potrzebny jest od zaraz, już. Nie ma czasu na edukację.

Serdecznie Cię Macieju pozdrawiam!

Odpowiedz

Katarzyna Abramowicz/specprawnik.pl Lipiec 8, 2014 o 9:25 am

To bardzo ciekawy temat. Też się mu przyglądam szerzej – w kontekście prowadzenia biznesu w ogóle. Pewnie dużo zależy od miejsca gdzie się zaczyna. Lokalizacji kancelarii. Prawnik w wąskiej specjalizacji w małym miasteczku, nieposiadający ogólnej wiedzy, to trochę jak ogrodnik hodujący tylko jeden gatunek np. róż. Choć dla małej kancelarii w dużym mieście specjalizacja to może być nisza, znasz temat, możesz służyć klientom wąsko, ale szybko i skutecznie pomocą. Ostatnio słuchałam opowiadania jednego z radców, jak wchodził na rynek prawa pracy w dużym mieście. Wybrał firmy, które chciał obsługiwać i zaproponował im pomoc w kłopotach, które jego zdaniem mieli/ lub mogli mieć. Dziś ma bardzo specjalistyczną, dużą kancelarię i obsługuje te firmy.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Lipiec 8, 2014 o 12:37 pm

Hej Kasiu! Fajnie, że zajrzałaś! 🙂

Dziękuję za celne uwagi 🙂 Ale powiedz … tak zupełnie poza tematem: jak SpecPrawnik.pl? Zapewne teraz rozwija się jak szalony, co?

Odpowiedz

Katarzyna Abramowicz/specprawnik.pl Lipiec 9, 2014 o 12:47 pm

Rafał, dokładamy starań:) badamy właśnie odbiór zmian, w tym nowej strony – ciekawa jestem opinii (zapraszam też Państwa do wyrażenia zdania http://specprawnik.pl/home2/ – za pozwoleniem Rafała oczywiście:)) . Ciągle jeszcze budujemy optymalny model działania, który posłuży użytkownikom jeszcze sprawniej. Pozdrawiam KA

Odpowiedz

E§W Lipiec 8, 2014 o 9:50 am

Moim zdaniem przy własnej działalności do specjalizacji dochodzi się z czasem.
Można sobie oczywiście wybrać niszę, zdobywać wiedzę i szukać klientów tylko w wąskiej dziedzinie, ale nie ukrywajmy im w bardziej niszowa dziedzina tym większego doświadczenia wymagają klienci.
O ostatecznej specjalizacji decyduje praktyka zawodowa, klienci z którymi pracujemy i sprawy, które prowadzimy. Uważam, że możemy o niej powiedzieć dopiero po kilku latach pracy na własny rachunek. Doskonale widzę na przykładzie swojej działalności.
Zgadzam się, że inaczej sprawa wygląda w przypadku pracy w kancelarii, która już posiada specjalizację.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Lipiec 8, 2014 o 12:40 pm

Dziękuję Pani Ewo! 🙂

Potwierdza się zatem to, co powyżej: na początku ze specjalizacją trudno jest ruszyć. Raczej ma to sens kiedy kancelaria już jest stabilna, kiedy właśnie naturalnie taka specjalizacja „wychodzi”.

Serdeczności ślę z Warszawy! 🙂

Odpowiedz

E§W Lipiec 8, 2014 o 12:54 pm

Dokładnie tak 🙂

Pozdrawiam serdecznie!!!

Odpowiedz

Jarosław Lipiec 10, 2014 o 2:56 pm

Witaj Rafale

to ja mam pytanie,

po co w takim razie blogi prawnicze dotyczące poszczególnych specjalizacji, skoro na początku nie warto się ograniczać to konkretnej specjalizacji? chyba, że coś źle zrozumiałem. 😉

Zwłaszcza jeśli chodzi o osoby które rozpoczeły niedawno swoją działalność.

Wynikać by mogło z tego że przedmiotem bloga należy wybrać coś… bardziej „ogólnego”.

Pozdrawiam,
Jarek

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Lipiec 10, 2014 o 3:36 pm

Hej Jarku!

Słuszne pytanie! 🙂

Trzeba rozróżnić niszę i specjalizację. To nie to samo, chociaż w pewnym zakresie obie sfery są tożsame.

Nisza – w sensie, jaki tutaj mam na myśli – to obszar gdzie nie ma usługodawcy, albo jest ich mało.

Specjalizacja bloga – to wąski temat dla tego bloga. Temat ten może być skierowany na niszę, ale nie musi. Bo np. specjalizacja może dotyczyć rozwodu, albo węziej: rozwody z winy małżonka. Ale nie jest to nisza.

A przykład niszy: najem w galerii. Blog może mieć również taką specjalizację.

****
W niszy pracuje się trudniej. Ale można w tym kierunku edukować klientów, jeśli (1) ma się czas i środki; (2) ma się inny dostęp do nich niż blog [np. dostęp do prasy papierowej, adresy e-mail, itp. – w których można promować blog].

Dziękuję Ci Jarku i pozdrawiam!
Rafał

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: