Jak reklamować kancelarię prawną

przez Rafał Chmielewski dnia Październik 16, 2014

A i oto jest kolejna fraza, którą ktoś – nie wiem kto – wpisał dziś w wyszukiwarkę, która z kolei pokazała mój blog.

Jak reklamować kancelarię prawną?

Proszę, oto jest kilka metod:

  • wykupienie billboardu
  • rozdawanie ulotek
  • pozycjonowanie strony internetowej
  • opowiadanie o kancelarii na przyjęciu, czy koktajlu

… ale wiesz co?

Ja sądzę, że tutaj nie chodzi o reklamę, ale o marketing. Innymi słowy mówiąc, owemu przedstawicielowi gatunku homo sapiens chodziło bardziej o znalezienie odpowiedzi, jak promować kancelarię.

Wierz, lub nie wierz, ale wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że marketing a reklama, promocja a reklama, to są dwie różne rzeczy. W społecznej świadomości zakorzeniła się reklama, gdyż jest najbardziej wybuchowym i emocjonalnym elementem marketingu, ale prawdę mówiąc, jest ona jedynie skromnym wierzchołkiem całej góry, która zwie się marketing. Także rozdawanie ulotek przed sądem jest takim wierzchołkiem (być może dość skromnej góry, ale jednak).

Więc cóż za stwór, ów marketing?

… kurde … chyba wszystko, poza produkcją i może sprzedażą… Pojęcie to jest tak obszerne, że nawet jeślibyśmy uznali, że  reklama to finał całego procesu podejmowania decyzji o jej kształcie, to i tak to nie będzie prawda, gdyż z marketingiem mamy do czynienia zawsze, także po sprzedaży.

Kiedy zaczyna się proces promocji? Kiedy myślimy – świadomie, czy nie – o marketingu?

Od chwili, kiedy podejmujemy decyzję, co będziemy robić, jaki będzie produkt albo usługa. Potem w ramach czynności promocyjnych powinniśmy zbadać grupę docelową, ustalić kształt produktu, czy usługi, następnie wykonać serię testów, co i jak się sprzedaje, określić proces promocji podczas procesu sprzedaży (właśnie reklamy, albo inne sposoby dotarcia do klienta). A po sprzedaży wciąż utrzymywać kontakt z klientem, badać jego zadowolenie, analizować uwagi, i znowu sprzedawać.

Tak to mniej więcej wygląda z mojego punktu widzenia. Amatora marketingu (ja znam się tylko na e-marketingu prawniczym :)).

Zatem jak reklamować kancelarię prawną?

Możliwości jest sporo, ale żadna z nich nie jest zawieszona w próżni. Zazwyczaj poprzedza ją proces myślowy, który – lepiej czy gorzej – prowadzi do wyboru właściwej formy reklamy.

*****

A gdzie tutaj znajduje się blog prawniczy?

Blog raczej nie jest reklamą. W każdym razie nie powinien nią być, bo taka reklama nie będzie skuteczna.

Blog prawniczy zatem mieści się gdzieś w szerszym kontekście pojęcia promocja, czy marketingu kancelarii prawnej.

A  dokładnie?

Dokładnie, to znajduje on swoje miejsce w momencie, kiedy pt. klient poszukuje prawnika, albo nieco wcześniej nawet – kiedy dopiero poszukuje rozwiązania swojego problemu. Często nie mając jeszcze przeświadczenia o tym, że z pomocy skorzystać powinien. Jeśli blog jest dobrze prowadzony, to nakreśla on obraz swojego autora, wciąga czytelnika i pogłębia relację. Nadaje kontekst i tło – uwiarygadnia kancelarię.

Blog działa także w okresie po sprzedaży usługi prawnej, kiedy klient albo chce podtrzymywać kontakt z autorem bloga, albo poleca blog i kancelarię.

*****

Tyle 🙂

Trzymaj się!

Zrzut ekranu 2016-06-23 o 12.02.31

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Ewa Paszko Listopad 9, 2014 o 12:52 pm

Wszystko pięknie napisane. Tylko jak do tego wszystkiego ma się zakaz reklamy dla kancelarii adwokackich? Prawidłowo to adwokaci nie powinni nawet pozycjonować swoich stron internetowych, ba nawet tych stron nie powinni mieć. Reklama i marketing powinien ograniczyć się do szyldu w kolorze, wzorze i wymiarach zgodnych z wytycznymi…

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Listopad 9, 2014 o 10:20 pm

Dzień dobry Pani Ewo! 🙂

Dziękuję Pani za odwiedziny oraz za komentarz!

Pani Ewo, półtora roku temu byłem na szkoleniu dla adwokatów w ORA w Wawie. I podczas spotkania mecenas Zwara powiedział: nie da się uciec od dzisiejszej technologii, dlatego nie możemy się zamykać i nie widzieć tego, jak zmienia się świat. Z wszystkiego jednak powinniśmy korzystać ze zdrowym rozsądkiem.

Sądzę, że to właśnie o to chodzi. Być może zasady etyczne są bardzo ograniczające, ale znam wielu adwokatów, którzy prowadzą świetne blogi prawnicze (np. http://odszkodowaniezocblog.pl) i absolutnie nikt nie mówi, że naruszają zasady etyki.

Ponadto prowadzenie bloga nie różni się za wiele od wypowiedzi adwokata w mediach – prasie czy telewizji. Każda z tych form ma na celu wyjaśnienie jakiegoś stanu.

Serdecznie Pani dziękuję Pani Ewo! 🙂
Rafał

Odpowiedz

Ewa Paszko Listopad 14, 2014 o 8:51 pm

W zasadzie się zgadzam, tylko w takim razie gdzie jest granica dozwolonej reklamy? Kto ma o tym decydować? I czy to dobrze, że przepisy są tak dalekie od rzeczywistości, że w zasadzie nikt się nimi w tym zakresie specjalnie nie przejmuje? Wszyscy wiedzą, że jakiś zakaz jest, ale myślą, że to naturalne, że się go nie respektuje tłumacząc wszystko „takimi czasami”. Po co nam w takim razie taki zakaz? Żeby się na niego powoływać wtedy, kiedy wypada odwoływać się tradycyjnych wartości , a w życiu codziennym traktować go jak archaiczny przeżytek?

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Listopad 14, 2014 o 11:06 pm

Pani Ewo, ma Pani całkowitą rację.

Szczerze mówiąc nie mnie oceniać co jest dozwolone, a co nie jest. Nie czuję się kompetentny w tej materii. A tym bardziej, że wielokrotnie byłem świadkiem sporów o to, jakie są granice zakazu reklamy. Więc ja, szaraczek, nie mogę się mądrzyć. 🙂

Natomiast Pani Ewo, prowadzenie bloga nie jest na pewno reklamą. Jest działaniem marketingowym, ale reklamą nie jest. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę to, co jest rzeczywiście działaniem promocyjnym (marketingowym), to okaże się, że mamy tutaj wygląd, wystrój kancelarii, wygląd wizytówki, kolor togi, czyste buty, styl komunikacji, itd.

Zatem na co dzień każdy z nas podejmuje działania marketingowe, czy tego chce, czy nie. I żadne z tych działań, chociaż zmierzają do pozyskania lub utrzymania klienta, nie są reklamą. W tej grupie mieści się także prowadzenie bloga prawniczego.

Nie ma zatem się co bać takich działań, bo one są konieczne i są w interesie każdej grupy zawodowej. Tak samo prowadzenie bloga.

****

A moja opinia jest taka, że: korporacje zawodowe powinny promować blogi swoich członków, bo gdzie biedny Kowalski ma czytać o swoich prawach i obowiązkach? Na szemranych portalach, serwisach i pseudo blogach? Najlepiej jeśli poczyta na witrynie prowadzonej przez osobę, która ma najlepsze z możliwych kwalifikacje. Czyli w blogu adwokackim, czy radcowskim, także podatkowym czy rzecznikowskim.

Idąc dalej uważam, że korporacje prawnicze robią duży błąd zakazując tego rodzaju działań (chociaż na szczęście się to powoli zmienia). Bo one przyniosą korzyść każdemu: i prawnikom i ich klientom.

🙂

Tyle Pani Ewo mojej opinii w tym temacie 🙂

Serdecznie Panią pozdrawiam!
Rafał

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: