Zwrot z inwestycji w blog prawniczy

przez dnia 11 października, 2010

Zawsze jestem pytany o to, czy czas poświęcony na prowadzenie bloga przez prawników dużej firmy będzie tego wart. W skrócie, czy dochód z tego rodzaju narzędzia marketingu pokryje stratę wygenerowaną przez pracę nad nim.

Najtrudniej jest zrozumieć to, że dzisiejszy e-marketing prawniczy to nie jest coś, za co można by zapłacić i ktoś inny to wykona (jak np. zlecenie pozycjonowania). To nie jest jakieś super specjalistyczny sposób na pozyskiwanie klientów, w którym główną rolę gra programista.

Dzisiejszy e-marketing prawniczy nie różni się niczym od marketingu tradycyjnego uprawianego od zawsze przez prawników. Od zarania dziejów (prawie :)), aby zdobyć klientelę, prawnicy spotykali się z nią w klubach, na pokładach jachtów, w izbach gospodarczych, na konferencjach, przy restauracyjnym stole… W skrócie: próbowali zaprzyjaźnić się z potencjalnymi klientami. Sposobów zapewne było i jest bez liku.

I dziś Internet daje nam dokładnie taką samą okazję! Możemy się zaprzyjaźniać z klientami w wielu miejscach sieci: na naszym blogu, na łamach forum branżowego, w grupie dyskusyjnej, przez Twittera, itd. Możemy udzielać się tam merytorycznie zdobywając zaufanie i sympatię. Budując relację.

Dokładnie tak samo, jak w świecie rzeczywistym!

Dlatego właśnie e-marketing prawniczy w naszych czasach jest tak bardzo skuteczny. Marketing „socjalizacyjny” prawników zawsze był skuteczny, więc obecny, z przedrostkiem „e-„, pod tym względem niczym się nie różni.

Czy zatem można mierzyć zwrot z inwestycji w blog prawniczy? (Bo skoro strata ma być pokryta z dochodu, to trzeba to jakoś mierzyć.)

A czy mierzy się go (zwrot) w odniesieniu do spotkań na konferencjach, spotkaniach nieformalnych, grach w golfa, itd.?

Raczej nie. Wiadomo, że osobiste interakcje z potencjalnymi klientami zawsze przynoszą korzyści. Tak samo korzystne są dyskusje internetowe… a nawet bardziej, gdyż ślad po tej aktywności zostaje przez lata, przez lata interesując naszą osobą kolejnych gości i kierując do naszego bloga.

Czy zatem drogi czas prawnika dużej kancelarii poświęcony na blog zwróci się? Na pewno tak. I chociaż, podobnie jak w realu, nie będzie to one night success, ale jednak korzyść będzie stukrotna.

{ 1 komentarz }

Kilka dni temu zamieściłem w tym blogu zdjęcie roznegliżowanego mężczyzny, opasanego ręcznikiem, stojącego pod prysznicem. Zapytałem wówczas, czy ktoś z moich szanownych czytelników wie, co TO jest, i jakie TO ma znaczenie dla e-marketingu prawniczego.

Komentarze, jak zawsze, były trafne 🙂

Ok.

A więc do rzeczy.

Zdjęcie, to klatka z reklamy Old Spice’a. Reklamy, która była częścią większej, niezwykle udanej kampanii marketingowej.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=owGykVbfgUE]

Fascynujące jest to, że cała kampania przeszła już do historii światowego dziedzictwa marketingu. Marketingu, który tutaj połączył dwie sfery: telewizję oraz media społecznościowe w sieci. W mojej opinii, to krok milowy, łamiący pewne bariery i popychający naszą cywilizację do przodu.

Wnioski z tej kampanii płynące są dodatkowo niezwykle ważne dla e-marketingu w naszej branży. I dla KAŻDEGO blogującego prawnika.

Cała kampania polegała na tym, że początkowo wyświetlono w telewizji reklamę linii kosmetyków Old Spice. A następnie w serwisach społecznościowych (Twitter, Facebook, YouTube) założono specjalne profile, na których internauci mogli swobodnie komentować reklamę… i odpowiadać na pytanie…:

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=uLTIowBF0kE&NR=1]

Najważniejsze było jednak to, że autorzy kampanii nie poprzestali jedynie na pokazaniu udanej reklamy w telewizji, stworzeniu społecznościowych profili i zadaniu inspirującego pytania. Poszli o krok dalej… Nagrywali na wideo odpowiedzi na niektóre z komentarzy (specjalnie wybierane), które pozostawili internauci. Odcinki odpowiedzi nagrywane były w tej same konwencji (podobna sceneria, ten sam aktor, humor) i pokazywane w kanale YouTube.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=tqoc6wTNotI&feature=channel]

Skutek? Zadziwiający!

Samą reklamę telewizyjną oglądało za każdym razem około 2 mln osób. Wynik przeciętny, tj. normalny dla tego rynku.

Odpowiedzi w sieci obejrzało natomiast  aż 48 mln widzów w ciągu tylko dwóch pierwszych tygodni!!!

Samo oglądanie oczywiście o niczym jeszcze nie świadczy, bo liczy się efekt końcowy, czyli dochód ze sprzedaży towarów. A tutaj firma Old Spice zanotowała ponad 100% wzrost!

Genialne wykorzystanie narzędzi społecznościowych! Oraz pewnej zasady, która rządzi w mediach społecznościowych, a która jest przez wielu nagminnie pomijana.

Ta zasada ma również znaczenie dla bloga prawniczego.

A co to za zasada? Jeżeli ją zrozumiesz, zrozumiesz też media społecznościowe i …. w efekcie narzędzie, którym jest blog . A brzmi ona:

Zachowania w świecie wirtualnym są dokładnie takie same, jak w świecie rzeczywistym. Jeżeli chcesz z kimś zbudować relację w sieci, to zrobisz to dokładnie w taki sam sposób, jak w realu.

Załóżmy, że właśnie skończyłeś wykład podczas konferencji. Jest przerwa. Wszyscy uczestnicy to twoi potencjalni klienci. Wielu jest zainteresowanych pogłębieniem tematu, o którym opowiadałeś. Podchodzą do ciebie w przerwie i zagadują.

Co robisz? Odwracasz się? Milczysz, czy podejmujesz wątek?

W blogu obowiązuje dokładnie taka sama zasada. Jeżeli ktoś jest zafascynowany tym, co napisałeś powyżej i zostawia tobie komentarz, nie możesz po prostu odwrócić się bez słowa. Musisz mu odpowiedzieć. Chociażby „dziękuję za komentarz”. Blogi prawnicze nigdy nie generują takiej ilości komentarzy, żebyś nie miał czasu na krótką odpowiedź. Pamiętaj, nie odchodź, kiedy zostałeś zagadnięty.

A tymczasem wielu, naprawdę wielu autorów blogów odwraca się od osób, którzy próbują nawiązać z nimi relacje przez wypowiedź w komentarzu. Jest to ewidentna strata widowni i potencjalnego dochodu.

Odpowiadanie na komentarze ma również taką wartość (co też wykorzystano w kampanii Old Spice), że każda inna osoba, która czyta odpowiedź na obcy komentarz, ma wrażenie, że autor mówi wprost do niej. A więc i tutaj zawiązuje się relacja. Warto o tym pamiętać!

Ekipa filmowa zajmująca się kręceniem odpowiedzi w kampanii Old Spice’a stworzyła ponad 180 odcinków w ciągu kliku zaledwie dni. Ogromny wysiłek, ale efekt niewspółmierny do stosunkowo niskich kosztów kampanii w mediach społecznościowych.

E-marketing prawniczy również jest wyjątkowo tanim rozwiązaniem i wyjątkowo skutecznym. Odpowiadanie na pytania i udział w dyskusjach blogowych jest przecież darmowy 🙂

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=nFDqvKtPgZo&NR=1]

 

{ 0 komentarze }

Nowoczesny e-marketing prawniczy

przez dnia 6 października, 2010

Dziś jestem na spotkaniu Professional Marketing Forum w roli prelegenta. Opowiadam o sposobach wykorzystania mediów społecznościowych (blogów, grup dyskusyjnych, portali profesjonalnych i społecznościowych, itd.) w dużej kancelarii prawnej i możliwościach biznesowych z nimi związanych.

Dla zainteresowanych prezentację załączam poniżej:

[slideshare id=5366085&doc=nowoczesnye-marketingprawniczy-101005150332-phpapp02]

{ 2 komentarze }

Sądzę, że klienci mogą Ciebie pokochać

przez dnia 29 września, 2010

Jeżeli zastosujesz w swojej kancelarii strategię e-marketingową i będziesz się stosował do moich wskazówek, to klienci Ciebie pokochają. Nie będą sobie mogli wyobrazić tego, że Ty nie wykonasz dla nich usługi.

Będą Ciebie o to prosić…. i będą Twoimi wiernymi adwokatami.

Oto mail, jaki otrzymałem dziś od pewnej czytelniczki mojego bloga podatkowego (dodam, że już coraz mniej czasu mam na jego prowadzenie, a on wciąż przynosi mi klientów… zgodnie z zasadą, że na starcie spala się najwięcej paliwa, a potem rakieta leci już sama):

Drogi Panie Rafale,
Znam Pana juz jakis czas, ale nie wiedzialam, ze
pracuje Pan jako doradca podatkowy (np. w  e-prawnik’u).
Informacja ta daje mi (mam ogromna nadzieje, ze nie plonna)
nadzieje na to, ze bede mogla skorzystac z Panskich uslug.
Mam 2 sprawy. Jedna prywatna, druga sluzbowa.Obydwie dotycza zagadnien
z dziedziny podwojnego
opodatkowania, choc jedna z nich jest „szersza”.
Nie mam nic, absolutnie, do korzystania z uslug z e-prawnika, ale nie wiem
jak zrobic, zeby „trafic” tam tylko i wylacznie na Pana.
Zalezy mi na Pana pomocy, dlatego bardzo bym chciala umowic sie jakos z Panem,
wylozyc sprawy ze szczegolami i zamowic kompleksowa usluge.
Nie wszystko da sie przekazac wlasciwie droga elektroniczna
(przynajmniej nie jest to takie
proste). Ja potrzebuje nie tylko porady, ale konkretnych wskazowek do
dzialania, wrecz „poprowadzenia
mnie krok po kroku przez ten „cholerny” gaszcz przepisow.
Wiem, ze tylko Pan jest dla mnie najlepszym specjalista do moich spraw
i najwlasciwsza osoba,
ktorej w tej chwili potrzebuje. Nie jest tez chyba przypadkiem, ze moj
maz (ktory nie zna  Pana nazwiska),
szukajac w internecie doradcy, wszedl „automatycznie” na Panska strone
i przeslal mi ja wlasnie
w chwili, kiedy zaczelam pisac ten mail do Pana.
Ja te strone, oczywiscie, znam.
Reasumujac, bardzo Pana prosze o przychylne potraktowanie mojej prosby.
Oczekujac odpowiedzi, pozostaje
z najserdeczniejszymi pozdrowieniami,

(…)

Pamiętaj, że to nie Ty szukasz klientów. To ONI Ciebie szukają. Ty musisz tylko im dać szansę, aby Ciebie znaleźli. I e-marketing właśnie taką szansę stwarza.

{ 4 komentarze }

Kto wie, co to jest?

przez dnia 28 września, 2010

kkk

Wiesz, co to?

A może wiesz też, jak się to ma do e-marketingu prawniczego?

Napisz w komentarzu!

————–

08.10.2010

Odpowiedź znajdziesz w artykule Pamiętaj, aby zawsze odpisać na komentarz w blogu prawniczym.

{ 8 komentarze }