Zarządzanie ryzykiem i bezpieczeństwem w firmie Twojego klienta

przez Rafał Chmielewski dnia 28 sierpnia, 2015

Wiesz co? Kiedy masz dostęp do jednorodnej grupy osób i cieszysz się jej zaufaniem, to zdarzają się „okazyjne” oferty ludzi, którzy chętnie by Cię wykorzystali do pośrednictwa w sprzedaży ich „cud” produktów, czy „zbawiennych” usług.

Szczerze mówiąc jestem na to uczulony (a może nawet nieco przewrażliwiony) i nie wdaję się w takie dyskusje.

Ostatnio jednak zrobiłem wyjątek – na prośbę mojej dobrej znajomej spotkałem się z szefem firmy detektywistycznej. Miałem wiele wątpliwości, ale jednak się grubo pomyliłem. W tym przypadku było inaczej. Bo… jak się okazało, firma ta wcale nie okazała się być detektywistyczną, a po prostu firmą dbającą o zarzadzanie ryzykiem i bezpieczeństwem. Przeprowadziłem więc bardzo pouczającą rozmowę…

****

Nie wiem, czy pamiętasz z zeszłego tygodnia przypadek, w którym byli pracownicy firmy spedycyjnej w Gdyni wynieśli z niej do konkurencji niemal wszystko: nie tylko klientów, ale terabajty danych, nawet know how dotyczący zarządzania obiegiem dokumentów – po prostu wszystko.

Oczywiście sprawą zainteresowała się prokuratura.

Podobno, jak donoszą media, nie da się w tej sytuacji wiele zrobić (innego zdania jest Robert Solga >>)

Może i nie, może i tak, ale na pewno są sposoby, aby po pierwsze eliminować skutki takiego działania, a po drugie – eliminować samo zagrożenie.

W pewnym zakresie możesz to zrobić samodzielnie, stosując u klienta odpowiednie zapisy w umowie o zakazie konkurencji, czy w inny prawny sposób chroniąc tajemnicę przedsiębiorstwa (więcej o tym właśnie w genialnym blogu Roberta Solgi), ale pewnych praktycznych czynności się nie podejmiesz (np. wywiadu, czy śledztwa gospodarczego, nie prześwietlisz pracowników Twojego klienta, nie zbadasz tego, czy są prawdomówni, czy nie, nie zajmiesz się informatyką śledczą, itd).

I to jest dokładnie to, czym zajmuje się Kamil Pastuszka i jego firma IBBC Group. Podczas wspomnianej rozmowy Kamil z pasją opowiadał o IBBC, ale kiedy wspomniał o tym, jak wspierają i jakie kancelarie prawne, to po prostu nastawiłem uszu i słuchałem. Ciekawej historii…

Potem pomyślałem, że napiszę o tym w blogu, bo rzadko zdarza się, by ktoś w taki sposób opowiadał o tym, co robi. A było czego słuchać, bo oczywiście przygód najróżniejszych co niemiara 🙂

====

Jeśli miałbyś kiedyś przypadek – sytuację ryzykowną w firmie klienta, czy temat właściwego zarządzania bezpieczeństwem jego biznesu, to masz do IBBC Group link. Zobacz, czym w szczegółach Kamil i jego zespół się zajmują.

🙂

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: