Wczoraj pisałem o tym, jak wartościowe dla firmy prawniczej mogą być blogi prowadzone przez jej pracowników i namawiałem szefów tych firm do tego, aby motywowali swoich pracowników do pisania własnych blogów (Blog prawniczy pracownika kancelarii).

Artykuł zakończyłem stwierdzeniem, że choć taki „system” blogów może być niezwykle przydatny dla firmy prawniczej, to również blogi pracownicze są bardzo korzystne dla ich autorów (co niekoniecznie będzie szło w parze z oczekiwaniami pracodawców, o czym niżej).

O co chodzi…?

Jedną z zalet bloga jest fakt, że z czasem zyskuje on swoich wiernych czytelników, którzy mogą się stać klientami – bardzo lojalnymi klientami. Im ciekawszy blog (chociaż to też nie jest jedyny warunek), tym więcej czytelników.

Jeżeli blog prawniczy prowadzony jest przez pracownika firmy prawniczej, to dopóty on przyciąga klientów tej firmie, dopóki pracuje w niej jego autor. Jeżeli odejdzie on z kancelarii, to odejdzie razem z czytelnikami (czytaj: klientami), którzy podążą siłą rzeczy za nim, kibicując mu do tego jeszcze w znalezieniu lepszej pracy, lub też rozpoczęciu własnej praktyki.

Mało tego, autor takiego bloga może z łatwością znaleźć sobie lepiej płatną pracę z „bagażem” klientów (o czym już pisałem w Blog prawniczy = lepsza praca). A więc staranność w prowadzeniu bloga może być dla jego twórcy dodatkowym motywatorem do zmiany pracodawcy, posiadając lepsze perspektywy na rynku pracy.

Na marginesie: Ta możliwość migracji pracowników jest powodem, dla którego w poprzednim artykule (wymieniając zasady, których pracodawca winien się trzymać, umożliwiając prowadzenie blogów) w punktach 7 i 8 napisałem, że każdy pracownik powinien samodzielnie utrzymywać swojego bloga, jak również, że jego domena nie może być pochodną domeny firmowej. Gdyby te warunki nie zostały zachowane, to w momencie wyjścia blogującego pracownika z firmy prawniczej doszło by do sytuacji konfliktowej.

Dalej, możliwość złożenia wypowiedzenia przez szanowanego blogera i utraty obecnych oraz przyszłych klientów przez jego pracodawcę, powinna zmusić go do  polepszenia swojemu pracownikowi warunków pracy 🙂

Czy to wszystkie korzyści pracownika firmy prawniczej z prowadzenia własnego bloga „na rzecz” tej firmy? Może nie, ale te są dla mnie najbardziej oczywiste (korzyści jest oczywiście więcej, ale dotyczą już one prowadzenia bloga w otoczeniu narzędzi e-marketingowych generalnie, a nie na tle stosunków pracodawca-pracownik).

W świetle tego, co napisałem powyżej może się wydawać, że motywowanie pracowników do pisania własnych blogów jest przede wszystkim korzystne dla ich autorów, a pracodawca w ten sposób jedynie „kręci na siebie bat”. Tak jednak nie jest.

Dlaczego?

Ponieważ, po pierwsze, zanim pracownik opuści progi firmy prawniczej, to jednak przyniesie więcej dochodu swojej firmie, aniżeli wówczas, gdyby bloga nie pisał. Po drugie, pracodawca i tak nie ma wpływu na to, co w wolnym czasie robią jego pracownicy – a mogą przecież pisać swoje blogi i szykować dla siebie trampolinę do skoku na lepsze stanowisko u innego pracodawcy, albo na własną praktykę prawniczą. Więc lepiej już dać im wolną rękę i cieszyć się z tej działalności (i mieć z tego korzyść do czasu ich odejścia – co i tak się przecież stanie), niż zająć bierną postawę, albo co gorsza zakazywać tego (wprost lub pośrednio).

… Że co? Że pracownicy nie będą pisali tych blogów po godzinach pracy?…

Ależ będą! Sam jestem najlepszym tego przykładem! A nie jestem jedyny… i proces ten będzie się tylko nasilał. Nie ma od tego odwrotu, gdyż już niebawem blogi eksperckie będą tak popularne, że będzie to jeden z warunków otrzymania lepszej pracy…

Już za rok!

Sprawdzimy?

{ 1 komentarz }

Blog prawniczy pracownika kancelarii

przez dnia 2 lutego, 2010

Założę się, że nikt – poza mną – jeszcze tego nie wymyślił! Czego? Tego, że pracodawca (właściciel kancelarii prawnej lub podatkowej) powinien motywować swoich prawników do pisania blogów!

Dlaczego?

Od początku… Blog prawniczy jest jednym z narzędzi znajdujących zastosowanie w e-marketingu prawniczym. Prawidłowo prowadzony, i do tego żyjący w otoczeniu narzędzi e-marketingowych, jest wspaniałym sposobem nie tylko na bardzo skuteczną reklamę, ale również pozwala na utrzymywanie bliskiego kontaktu z przyszłymi oraz obecnymi klientami. Wszystko to razem wiedzie rzecz jasna do wyższych dochodów.

E-marketing powinien być wdrożony przez każdą firmę prawniczą – małą i dużą, a blog powinien być centralnym punktem tej strategii. Chodzi tutaj o blog prowadzony przez firmę prawniczą (podatkową).

Zastanówcie się teraz… skoro jeden blog może mieć kolosalne znaczenie dla przyszłości firmy, to jak wpłynie na jej wizerunek spora liczba blogów prowadzonych przez jej pracowników?! Ogromnie!

Ale … muszą być spełnione określone warunki:

  1. Blogi takie nie mogą być pisane pod presją pracodawcy;
  2. Każdy pracownik kancelarii powinien sam podjąć decyzję o prowadzeniu własnego bloga;
  3. Każdy z blogów pracowniczych powinien mieć inny design;
  4. Każdy z autorów bloga ponosi odpowiedzialność za treść artykułów;
  5. Każdy blog ma widoczną oraz podlinkowaną ikonę firmy prawniczej, w której pracuje autor bloga;
  6. Pracodawca nie może kontrolować i śledzić poprawności wpisów w blogach, a raczej powinien wykazać zaufanie wobec swoich pracowników w tym zakresie;
  7. Każdy z autorów utrzymuje swojego bloga samodzielnie (opłaty pokrywające hosting, domenę, itp.);
  8. Domeny blogów pracowniczych nie mogą być pochodnymi domeny firmowej (np. domena firmy abc.pl, bloga – abc.pl/blog-rafal-chmielewski – to jest niedopuszczalne z punktu widzenia skuteczności pozycjonowania);
  9. Pracodawca powinien wydać regulamin, w którym omówi podstawowe zasady prowadzenia prawniczych blogów pracowniczych (np. klauzule wyłączające odpowiedzialność firmy za treść zamieszczoną w tych blogach).

Wyobraźcie sobie, jaki potencjał marketingowy dla firmy prawniczej tkwi w systemie takich blogów. Każdy z nich pracuje na dobre imię swojego autora, a także dobre imię kancelarii, w której on pracuje. Każdy gość odwiedzający takiego bloga, nabiera zaufania nie tylko do jego twórcy, ale również do samej firmy.

Prawdziwy power! Czyż nie? 🙂

Prawnicy – pracodawcy… zmotywójcie swoich pracowników do pisania blogów! To wam się naprawdę opłaci!

Ale musicie jeszcze wiedzieć o jednym: blog waszego pracownika jest korzystny dla Was, ale również i dla niego. Dlaczego? Ponieważ …

… ale o tym jutro… 🙂

***

Oto ten artykuł >>

{ 20 komentarze }

Prawnicza blogosfera w USA

przez dnia 2 lutego, 2010

Jedna z czołowych postaci amerykańskiej prawniczej blogosfery, adwokat i właściciel LexBlog Inc. zajmującej się wyłącznie budową blogów dla kolegów z branży – Kevin O’Keefe – podał w jednym ze swoich artykułów Law Blogs: The Great Equalizer statystyki blogów prawniczych w USA:

With all these changes, it comes as no surprise that the legal field has adapted to join this new trend. The ABA Journal’s Blawg Directory currently links to more than 2,000 legal blogs in more than 100 categories. It lists five blogs written by judges, 696 sponsored by law firms, 181 authored by law professors, and 38 published by legal news outlets. Blawgsearch.justia.com, another online law blog directory, currently lists 2,876 blogs in 67 categories. LexMonitor.com, a daily review of law blogs, pulls content from nearly 2,500 law blogs and more than 5,000 authors.

Large law firms are blogging at a rate even greater than small firms. More than 25 percent of the 200 largest law firms in the country publish blogs. For the 12-month period between November 2006 and November 2007, the number of large law firm blogs grew by 49 percent.

Ile blogów prawniczych mamy w Polsce? Ja naliczyłem ich 12 (nie licząc mojego PodwójneOpodatkowanie.pl), którym i tak jeszcze daleko do blogów prowadzonych przez amerykańskich kolegów. Dlaczego daleko? O tym napiszę innym razem.

Warto jeszcze dodać, że blog sam w sobie jest tylko namiastką e-marketingu prawniczego. Blog taki, aby był motorem napędzającym kancelarię prawną lub podatkową, powinien żyć w otoczeniu odpowiednich i właściwie wykorzystywanych narzędzi e-marketingowych, o czym właśnie piszę w tym blogu.

{ 6 komentarze }

Blog prawniczy – reklama warta miliony

przez dnia 1 lutego, 2010

Dziennikarze czytają blogi… blogi polityków, innych dziennikarzy, sportowców… Czy zauważyłeś, jak wielki wpływ mają te blogi na szerzenie nazwiska ich twórców? Czy zauważyłeś, jaki jest to dla nich wspaniały i darmowy marketing? Jeden wpis w politycznym blogu Palikota jest powtarzany przez kanały telewizyjne w głównych wydaniach wiadomości… Ile firma musiałaby wydać pieniędzy na 30-sekundową reklamę w środku głównego wydania wiadomości? 500 tysięcy? Milion? A może czas ten jest bezcenny

Po co więc wydawać pieniądze na taką reklamę, jak można to samo zrobić za darmo! I z o wiele lepszym skutkiem!

Taka jest siła bloga!

Dziennikarze nie czytają blogów prawniczych… ponieważ nie ma naprawdę dobrych blogów prawniczych w Polsce! A jak powinien wyglądać „naprawdę dobry blog prawniczy”?

O tym następnym razem.

{ 1 komentarz }

Blog prawniczy = lepsza praca

przez dnia 29 stycznia, 2010

W jednym z poprzednich wpisów napisałem:

(…) dlaczego pani Krystyna powinna jednak zacząć prowadzić blog? Dlatego, że w ten sposób zbudowałaby swoją markę i, oprócz opisanego wyżej pozyskania źródła własnych klientów, miałaby w każdej chwili znacznie większe szanse na lepszą pracę, jeżeli takiej by potrzebowała. Skąd te większe szanse?

Napiszę następnym razem.

Zatem tym razem napiszę, skąd większe szanse na znalezienie lepszej pracy przy pisaniu bloga i dlaczego treścią tą powinni być zainteresowani studenci studiów prawniczych (ewentualnie ekonomicznych – jeżeli zamierzają dołączyć do zawodu doradcy podatkowego).

Zacznijmy od tego, że prawidłowe prowadzenie bloga (tj. prowadzenie go w taki sposób, aby dawał on maximum korzyści zawodowych) powinno opierać się na omawianiu jednego tematu. Chodzi więc o specjalizację autora – prawnika w jednym, ulubionym zagadnieniu (np. mój blog PodwójneOpodatkowanie.pl omawia tylko problemy opodatkowania zagranicznych dochodów). Specjalizacja jest tutaj konieczna, gdyż po pierwsze ułatwia ona wypozycjonowanie bloga w wyszukiwarkach, ale najważniejsze jest to, że powoduje, iż prawnik staje się autorytetem w swojej dziedzinie. Uznanie autorytetu skutkuje przecież większą liczbą klientów z określonej grupy docelowej, a więc zainteresowanych rozwiązaniem tego samego, lub podobnego, problemu. To z kolei prowadzi do mniejszej ilości pracy, z tym samym, albo wyższym wynagrodzeniem (no i do lepszego samopoczucia i większej satysfakcji z wykonywanego zawodu).

A więc, jeżeli prawnik poszukuje lepszej pracy, posiadanie miana autorytetu niewątpliwie ułatwi mu znalezienie lepiej płatnej pracy.

Dalej…

Osoba prowadząca wyspecjalizowany blog prawniczy skupia wokół siebie – jak już zauważyliśmy – określoną grupę klientów (ja, w mojej ponad rocznej historii prowadzenia bloga, mam ich na dzień dzisiejszy ponad 2200), przy czym są to osoby darzące autora bloga zaufaniem i uważające go za eksperta w danej dziedzinie prawa. Zobaczcie, że prawnik taki może przenosić z sobą swoich klientów z firmy do firmy. Ci jego klienci są z nim związani i nie będą chętni do „opuszczenia” go (w świecie kadry menadżerskiej zdarza się, że kiedy taki menadżer przechodzi do innej firmy, idą za nim jego najlepsi pracownicy, stanowiący – po latach współpracy – doskonały zespół; tutaj chodzi mi dokładnie o taki sam przypadek, lecz zamiast pracowników są klienci).

A więc pracodawca bardzo chętnie przyjmie do pracy prawnika, który („w posagu”) przyniesie mu nowych klientów. Oczywiście ci klienci podążą za swoim prawnikiem dalej, jeżeli i on przejdzie do innej firmy, ale zanim to się stanie, ów pracodawca trochę na nich zarobi. A jeżeli nie będzie chciał, aby prawnik od niego odszedł, zabierając mu klientów, to poprawi mu warunki pracy… 🙂

Same plusy!

Dlaczego ma to takie znaczenie dla studentów studiów prawniczych? Ponieważ oni, jeszcze podczas studiów, mogą za pomocą bloga i narzędzi e-marketingowych, gromadzić sobie grupę wiernych klientów. Klientów, którzy będą ich kartą przetargową u potencjalnego pracodawcy. Albo, którzy staną się jego źródłem utrzymania, kiedy założy własną kancelarię (źródłem dochodu mogą już być wcześniej, ale ten temat zostawmy na później).

Internet zmienił świat.

Zmienił też branżę prawniczą.

Przejrzyjmy na oczy!

{ 5 komentarze }