{ 0 komentarze }
Jak wiesz, od jakiegoś czasu okupuję Polskiego Prawnika, a dokładniej jedną z jego części, pt.: Kancelaria w sieci. Tak ładnie wygląda oficjalny obrazek:
W „swojej” kolumnie co tydzień w piątek umieszczam nowy artykuł dotyczący promocji kancelarii prawnej w internecie. Jak dotąd ukazało się ponad 10 artykułów, ale szczególną uwagę chcę Ci zwrócić na ostatnie trzy, które stanowią niejako jedną całość.
Noszą one wspólny tytuł: Paragrafy i strzykawki.
Tytuł w tym brzmieniu zrodził się podczas jednego z moich szkoleń w jednej z warszawskich kancelarii, gdzie opowiadałem o marketingu prawniczym z punktu widzenia biologii. A więc …
Wszystkie artykuły są krótkie – jak wiesz, nie piszę długich treści. Zatem przebrniesz przez nie w mgnieniu oka. Natomiast te piętnaście minut na pewno zmieni Twoje postrzeganie więzi, jaką masz ze swoimi klientami. I na pewno pomoże Ci budować lepsze relacje z ludźmi, którzy Twoimi klientami dopiero mogą być.
{ 1 komentarz }
Blog prawniczy to jest narzędzie do komunikacji. Tylko tyle i jednocześnie aż tyle.
Podobnie jak do komunikacji służy telefon, poczta elektroniczna, gołąb pocztowy, czy dym z ogniska Apaczów.
Często słyszę zdanie: nie założę bloga w kancelarii, gdyż tyle już ich jest, że nie ma sensu kolejny blog prawniczy.
Zatem zadaj sobie pytanie: czy tak samo nie kupisz sobie telefonu, bo już jest ich tyle, że kolejny nie ma sensu?
Prawda, że to bez sensu?
No pewnie!
🙂
{ 3 komentarze }
















