Blog prawniczy to nie jest jakikolwiek blog

przez Rafał Chmielewski dnia 27 lipca, 2011

Właśnie Błażej Sarzalski dodał do jednego z postów komentarz, gdzie wkleił link do bloga prawniczego Kancelarii Ślązak Zapiór i Wspólnicy.

I właśnie ten blog zainspirował mnie do tego, aby napisać, jakie korzyści wyniesiesz ze współpracy z web.lex.

Najpierw musisz wiedzieć, że każda agencja marketingowa zrobi dla Ciebie blog prawniczy. Na pewno będzie ładny. Blog kancelarii SZiP zrobiła akurat firma True.

Ale…

Żadna z tych agencji nie ma pojęcia:

  • po co prawnikowi blog,
  • czym jest blog dla prawnika,
  • jak on działa w ramach strategii biznesowej jego kancelarii,
  • jaką rolę pełni w strukturze strategii e-marketingowej w kancelarii,
  • jak powinien być zbudowany,
  • jaki powinien mieć dobór słów kluczowych.

Żadna z tych agencji nie pomoże Tobie w ustaleniu strategii e-marketingowej, nie powie Tobie, jak prowadzić blog, nie wesprze Ciebie w Twoich działaniach, nie przeanalizuje statystyk, nie będzie się opiekowała Tobą i odpowiadała na pytania, które stale się rodzą, nie zaproponuje nowych rozwiązań budujących Twoją kancelarię.

Dlaczego?

Bo blog prawniczy jest jak pestka między palcami: z jednej strony to narzędzie marketingu w kancelarii prawnej, działające wedle specyficznych reguł, a z drugiej – wkomponowane w system biznesowy wymagający wiedzy prawniczej. Po prostu, aby zrobić dobrze działający blog, taki, który nie marnuje czasu i jest skuteczny w pozyskiwaniu klientów, czy budowaniu wizerunku, trzeba mieć odrobinę wiedzy prawniczej i doświadczenia.

Blog SZiP jest dobrze zrobiony wizualnie, ale ma fundamentalne błędy, wynikające z braku strategii, czy wiedzy o poprawnie zbudowanej strategii e-marketingowej w kancelarii. To powoduje, że NIGDY nie będzie on sprawnym narzędziem, na które warto poświęcić swój czas. Pomijam wady mniej istotne.

A jakie korzyści daje partnerstwo z web.lex, to już wiesz 🙂

{ 36 komentarze }

Kancelarie Adwokackie będą mogły się pozycjonować w Google

przez Rafał Chmielewski dnia 27 lipca, 2011

Podaję za serwisem Prawnik.pl:

Więcej praw w internecie, ale mniejsza swoboda wypowiedzi w telewizji. Taki będzie nowy kodeks etyczny adwokatów. (…)

Odświeżony kodeks etyczny nadal nie pozwala na zamieszczanie reklam usług adwokackich na stronach internetowych. (…)

Komisja do spraw etyki poszła jednak na pewne ustępstwa w kwestii internetu i zgodziła się na pozycjonowanie informacji o usługach kancelarii w wyszukiwarkach internetowych, np. Google. – Przeciwdziałanie temu zjawisku jest niewykonalne – mówi Jakub Jacyna.

Zwracam uwagę na słowo „zjawisku”. Tak, jakby był to proceder naganny.

Poza tym dziwi mnie motywacja do proponowanych zmian: nie chęć do umożliwienia działania adwokatom w warunkach konkurencji, tylko niemożność zapanowania nad „zjawiskiem”.

No cóż, chociaż tyle 🙂

Więcej w artykule Kancelarie prawne będą walczyć na Google.

{ 12 komentarze }

Najlepsze źródło klientów i źródło gości bloga prawniczego

przez Rafał Chmielewski dnia 26 lipca, 2011

Ten temat poruszałem już nie raz, ale zawsze jest warto przypomnieć kilka ważnych rzeczy. Tym bardziej, że jest ku temu dodatkowy powód.

To, co mamy najlepszego, to nasza wiedza i doświadczenie. To jest też nasz towar, który sprzedajemy.

To dlatego właśnie obecny trend w sieci, tzw. social media, jest dla nas najlepszym momentem w historii, jaki mogliśmy sobie tylko wymarzyć! Bo teraz możemy w prosty, wręcz banalny sposób rozdawać próbki tego towaru. Możemy łatwo pokazywać jaką mamy wiedzę i jakie doświadczenie.

Owe próbki nic nas nie kosztują (poza odrobiną czasu), a do tego raz wydane oddziałują przez lata na setki i tysiące osób – naszych potencjalnych klientów.

To jest właśnie złoto dla naszej branży! To jest epokowa rewolucja, z której mało kto z nas zdaje sobie obecnie sprawę!

Jak owe próbki można rozdawać?

Najlepiej uczestnicząc w dyskusjach. Bo w nich obcujemy z potencjalnymi klientami (i osobami wpływowymi), popisujemy się wiedzą i doświadczeniem na faktycznych kejsach, bo przez te dyskusje przewijają się tysiące innych osób, zainteresowanych tematem.

Które miejsca są najefektywniejsze?

Na pewno nie Facebook, bo tam takie dyskusje się rzadko trafiają, a jeżeli są, to żyją bardzo krótko, a do tego kiepsko się pozycjonują w wyszukiwarce.

Najwłaściwszym miejscem dla prawnika jest grupa dyskusyjna lub forum branżowe. Tutaj gromadzą się osoby szczególnie zainteresowane danym tematem, dyskusje „nie znikają” i dość dobrze wypadają w wynikach wyszukiwania. Próbka wiedzy tutaj zostawiona oddziałuje prze lata, generując gości bloga i klientów.

To się ZAWSZE sprawdza. Nie ma wyjątków!

Zobacz moje statystyki (fragment) bloga podatkowego:


(Podobnie jest w przypadku bloga e-marketingowego.)

Próbki własnej wiedzy zostawiłem na tych forach ze dwa lata temu, a one wciąż generują ruch na mój blog: dzień i noc. Nic już tam nie piszę, nawet nie zaglądam, a one wciąż oddziałują na kolejne rzesze moich potencjalnych klientów.

Dokładnie tak samo działa to w grupach dyskusyjnych GoldenLine czy LinkedIn.

No i jeszcze coś, co jest najpiękniejszą sprawą w marketingu internetowym, a także jedną z najważniejszych rzeczy w e-marketingu Twojej kancelarii prawnej, to możliwość dokładnego zbadania, gdzie aktywność jest najbardziej skuteczna.

Do niedawna wszelkie działania marketingowe były robione „na oko”, a wyniki obarczone błędem. Ale dziś możemy już precyzyjnie wskazać, gdzie nasz wysiłek marketingowy ma sens. Dzięki takim danym możemy opuścić grupy dyskusyjne i fora tematyczne, które nie dają nam oczekiwanych rezultatów i zaoszczędzony czas spożytkować na udział w miejscach najbardziej dla nas efektywnych.

W jaki sposób korzystać z GoldenLine i LinkedIn, aby przynosiły klientów?

No właśnie, to jest drugi powód tego postu: odpowiedź na to pytanie zawarłem w krótkim, dwugodzinnym szkoleniu, które znaleźć można w tym blogu tutaj >>

Jeżeli zechcesz skorzystać z tego szkolenia, to gwarantuję Tobie taką samą, lub nawet większą skuteczność, niż moja.

Dlaczego większą?

Bo swoje wpisy na forach podatkowych traktowałem mniej poważnie wiedząc, że nie jest to dokładnie to, czym chcę się zajmować. Ty jesteś w innej sytuacji, więc na pewno oddziaływanie Twoich próbek będzie większe!

{ 14 komentarze }

EuroZamówienia – blog prawniczy kolejnej dużej kancelarii

przez Rafał Chmielewski dnia 25 lipca, 2011


Liczba dużych kancelarii prawnych, które wdrażają strategie e-marketingowe, rośnie. Po czterech blogach Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka blog prawniczy założyła Kancelaria Wierzbowski Eversheds.

Jak piszą autorzy Bloga o tytule EuroZamówienia:

Omawiamy wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE i ich wpływ na wykładnię prawa zamówień publicznych w Polsce.

Śledzimy i komentujemy proces legislacyjny w Unii Europejskiej.

Odnosimy się do aktualnych zagadnień polskiego orzecznictwa.

Nic dodać, nic ująć – wiadomo o co chodzi. Zainteresowanych zapraszam do lektury, bo treść jest ciekawa, nieszablonowa.

***

Odchodząc nieco od tematu… Zastanawiam się, jak się rozwinie blogowanie wśród dużych kancelarii w Polsce. W USA wśród setki największych kancelarii ponad połowa prowadzi blogi, których liczba sięga niemal stu (są wśród nich kancelarie z kilkudziesięcioma blogami).

Do tej pory tylko DZP miała swoje cztery blogi, a teraz pojawia się na scenie kolejna duża kancelaria, której blog jest inny, chyba nieco dojrzalszy. Może nawet bazujący na doświadczeniach blogów DZP.

Interesujące jest również to, w jaki sposób blogi prawnicze średnich firm prawniczych wpłyną na biznes dużych kancelarii. Wszak mogą one przyciągać klientów, których stać na drogie usługi.

{ 2 komentarze }

Blog kancelarii prawnej nie musi być o prawie

przez Rafał Chmielewski dnia 21 lipca, 2011

Pewnie pomyślałeś, że Chmielewskiemu to już chyba słońce zaszkodziło, albo burza… 🙂

Nic z tego!

Blog prawniczy powinien przyciągać pot. klientów, budować z nimi relację, służyć pomocą, informować, utrzymywać relacje ze swą społecznością. Powinien być miejscem, do którego chętnie się powraca.

Z tego punktu widzenia blog taki może traktować nie tylko o kolejnej gałęzi prawa.

Na przykład:

Załóżmy, że kancelaria X ma swoje oddziały w Polsce i Rosji. I ma ambicje świadczenia usług dla przedsiębiorców chcących założyć oddział w drugim z krajów. Jej strategia e-marketingowa może więc być skupiona na informacji o tym, jak założyć i prowadzić biznes w tym drugim kraju. I tego przedmiotu może więc dotyczyć blog tej kancelarii.

Oczywiście, że temat założenia i prowadzenia biznesu ociera się o regulacje prawne, ale przecież nie tylko. Bo dla przedsiębiorcy ważne jest również otoczenie gospodarcze, zwyczaj, konkurencja i inne czynniki mające wpływ na prowadzenie działalności gospodarczej.

A więc chodzi o to, aby blogiem przede wszystkim pokazać, że warto być przy nas: my mamy wiedzę i doświadczenie wykraczające poza przepisy prawa – my możemy pomóc temu, kto tego potrzebuje.

****

Powyżej o e-marketingu, a teraz parę słów o strategii biznesowej.

Pamiętaj, że społeczność bloga (obojętnie, czy stricte prawniczego, czy takiego, o którym wspomniałem powyżej) to osoby o bardzo podobnej sytuacji. To jasne, że skoro blog jest np. o prawie w biznesie, to skupia jakiegoś rodzaju przedsiębiorców. Jeżeli o podatku dochodowym od osób fizycznych pracujących w Holandii, to gromadzi Polaków pracujących w małym, depresyjnym państwie na południowym brzegu Morza Północnego.

Oni prawdopodobnie mają podobne problemy. Nie tylko prawne.

Owe problemy wymagają rozwiązania.

Trzeba tylko zapytać tych ludzi, jakie te problemy są. A następnie je rozwiązać i:

  • zarobić na tym,
  • zrobić to gratis, aby jeszcze bardziej zacieśnić relację.

To prosty i gwarantujący 100%-owy sukces sposób na dodatkowy dochód dla kancelarii.

Jeżeli problem się powtarza, to można z jego rozwiązania zrobić produkt i przekazać do stałej, automatycznej oferty kancelarii.

Aby robić „takie rzeczy”, trzeba mieć narzędzia do gromadzenia listy klientów i umieć nawiązywać z nimi w ten sposób relacje.

Ale najważniejszy tutaj jest blog, który nie musi być skupiony wyłącznie na prawie. 🙂

{ 0 komentarze }