Tak, tak… wczoraj odbyła się konferencja dla prawników. Motywem przewodnim było funkcjonowanie kancelarii prawnej w sieci, a dokładniej w tzw. chmurze.
Na szczęście byłem tam „tylko” zaproszony. „Na szczęście”, tzn. na szczęście nie jako prelegent 🙂 Nie dlatego, żebym miał tremę, czy np. nie miał co powiedzieć. Ale dlatego, że jako słuchacz mam więcej czasu na tzw. networking – coś, co w gruncie rzeczy najbardziej lubię.
Kilka wniosków refleksji:
1. Po pierwsze moje zdziwienie wywołał fakt taki, że cała sala konferencyjna była pełna. Nie była ona ogromna – nie. Ale mieściła spokojnie 150 osób. Brałem udział w różnych konferencjach i nigdy nie widziałem takiej frekwencji. Nawet na konferencji, która miała miejsce w sali notowań GPW i dotyczyła budowania relacji klient – prawnik.
Skąd takie zainteresowanie?
Trudno powiedzieć. Na pewno nie to, że udział w evencie był bezpłatny. Może tematyka? A może doskonały marketing organizatora? A może jedno, drugie i trzecie?
2. Wśród prelegentów był rzecz jasna Ryszard Sowiński. Ryszard jak zawsze bezbłędny, swobodny, i to the point. Zawsze warto posłuchać, co ma do powiedzenia.
Ryszard zapowiedział również wydanie raportu, który będzie omawiał wszystkie programy do zarządzania kancelarią. To będzie extremalnie ciekawy dokument. Na pewno 🙂
Wśród prelegentów była również Beata Marek – znana wszystkim, choćby z mojego bloga.
O czym opowiadała?
O bezpieczeństwie w sieci. Mój wniosek z jej prezentacji jest taki: technologia idzie do przodu, kancelaria przenosi się do chmury, a z tym wiążą się coraz bardziej istotne kwestie zabezpieczania informacji. To jest doprawdy skomplikowana materia, gdyż wchodzi w głąb zagadnień technicznych.
W mojej opinii, a znam dokładniej jej dokonania, Beata bardzo dobrze wie, o czym mówi i niewątpliwie ten temat będzie dla niej bardzo zyskowny.
Oczywiście wszyscy mieliśmy również przyjemność posłuchania Szymona Kwiatkowskiego. Opowiadał on w sposób interesujący o e-marketingu prawniczym i social mediach. Miło jest posłuchać kogoś, kto wypowiada się w tym samym temacie, na którym trochę też się znam 🙂
3. Wniosek ostatni. Blog ma jednak dużą moc marketingowo-promocyjną. Naprawdę byłem szczęśliwy i mile zaskoczony tym, jak wiele osób podeszło do mnie, znając mnie właśnie z tego bloga. To były bardzo miłe i przyjacielskie pogaduchy 🙂
I o to chodzi.
Blog ma służyć przede wszystkim temu, aby za jego pomocą zburzyć mur między Tobą, a Twoim klientem. Mur, który stoi naturalnie między ludźmi, a czasem jest wręcz celowo wzmacniany. Ta ściana prowadzi donikąd – jej brak otwiera wiele drzwi.
W tym miejscu muszę wspomnieć też o radcy prawnym pani Katarzynie Abramowicz, którą miałem przyjemność w końcu poznać osobiście w realu. Dlaczego mówię o pani Katarzynie?
Dlatego, że jest ona współautorem ciekawego, w mojej opinii, serwisu (specprawnik.pl) mającego zadanie kojarzenia prawników i ich klientów. Co prawda wiele jest portali spełniających tę funkcję, ale ten różni się od innych bardzo zaawansowaną wyszukiwarką specjalistów w danej dziedzinie, czy kategorii spraw.
And one more thing … (jak zwykł mawiać Steve Jobs… :))
Jeśli wiesz, jak prowadzić blog, to uwierz mi, że będziesz miał wokół siebie masę przyjaciół. Na pewno nie wszystkich będziesz znał, ale to ONI będą Ciebie znać. I to wystarczy. To jest bardzo fajne uczucie, które powoduje, że upewniasz się w tym, że robisz to, co powinieneś robić, i że jesteś tam, gdzie powinieneś być.
******
Żałuję tylko, że w konferencji nie mogłem uczestniczyć do samego końca, gdyż obowiązki związane w web.lex gnały mnie dalej….
{ 6 komentarze }
















