Rzecz o statystykach na stronie kancelarii i w blogu prawniczym

przez Rafał Chmielewski dnia 15 czerwca, 2015

Jako że statystyka w blogach i stronach www w web.lex to chleb powszedni, zdarza się, że kancelarie prawne proszą mnie o analizę ich własnych statystyk i jakieś wnioski z tychże.

Kilka miesięcy temu z taką prośbą zwróciła się jedna z większych kancelarii (około 100 pracowników) w jednym z większych miast (powyżej 100 tys. mieszk.). Piękna, nowoczesna strona www, w którą dział marketingu włożył i wkłada mnóstwo pracy. Witryna owa działa od dwóch lat.

Jak zwykle wnioski z takiej analizy bywają zaskakujące (najbardziej dla właściciela witryny). Tym razem zaskoczeniem było to, że w ciągu dwóch lat istnienia tejże strony dział Aktualności, dział, który był oczkiem w głowie wszystkich, który był aktualizowany niemal dzień w dzień, odwiedziła …. jedna osoba!

Jaki z tego wniosku wniosek?

Parafrazując wieszcza: Miej statystyki i patrzaj w statystki. Zaoszczędzisz nie tylko czas i pieniądze, ale też będziesz wiedział, dokąd zmierzasz.

No dobra: to kilka fun facts dotyczących statystyk w stronach www i w blogach prawniczych:

1. tysiąc tysięcy razy opowiadałem w tym blogu, że to, co ludzi interesuje, kiedy wchodzą na stronę www, czy też do bloga, to są informacje mówiące Kim Jesteśmy. Czyli będzie to zakładka pt. Zespół, O Mnie, O Autorze, itd. Skąd to się bierze? Z naturalnej KAŻDEMU (od pana Stasia po prezesa banku) potrzeby poznania drugiego człowieka, a jeśli chodzi o zlecenie usługi: o spojrzenie w oczy w celu upewnienia się (zaufanie), że wybór usługobiorcy był trafny.

2. to, co jeszcze się ogląda na stronach kancelarii prawnych i co idealnie pokazują statystyki, to zakładki z informacją Jak Się Ze Mną Skontaktować. Czyli dane teleadresowe.

3. jeśli weźmiesz pod uwagę te dwa fakty, to łatwo wywnioskujesz już sam, na co na stronie www i w blogu kancelaryjnym powinieneś zwrócić szczególną uwagę. Resztę spokojnie, naprawdę z czystym sumieniem możesz sobie odpuścić. Już na etapie budowania nowej strony zaoszczędzisz czas i pieniądze na tworzenie zakładek, które są zbędne. Nie wspominając o dalszym marnotrawstwie.

4. powiesz mi teraz: „Rafał, ale w mojej kancelarii dużo się dzieje, prawnicy występują w mediach, biorą udział w głośnych procesach, mamy wybitnych klientów – też to chcemy pokazać – to też jest ważne”. Nie mówię, że nie jest. Ale po pierwsze weź pod uwagę, że raczej mało kto będzie tym zainteresowany, a po drugie – ważne – te informacje możesz wstawić na stronie www w lepszym miejscu. W jakim? Tam, gdzie opisujesz siebie, lub pracowników swojego zespołu! Wtedy okaże się, że faktycznie ktoś je przegląda! Dlaczego? Ponieważ te informacje z reguły są jednym z elementów opisu konkretnej osoby. I wtedy budzą rąbek zainteresowania. A poza tym potwierdzają dodatkowo zakres doświadczenia, które ta osoba posiada.

5. różnego rodzaju agencje marketingowe, budujące blogi prawnicze i kancelaryjne strony, zazwyczaj nie analizują statystyk swoich produktów (bo po co mają to robić). Dlatego z reguły podpowiadają rozwiązania, które nie do końca mają sens (co potem widać właśnie po statystykach). Takim rozwiązaniem bez sensu są wspomniane Aktualności, ale też blog prawniczy jako element strony www. Jeśli masz blog na swojej stronie www, to zajrzyj do statystyk: sam się przekonasz o czym mówię.

6. skąd się bierze przeświadczenie, że aktualności czy blog w stronie mają sens? Stąd, że dają one namiastkę dynamiki, co powinno wpływać pozytywnie na pozycjonowanie, czyli obecność strony wysoko w wynikach wyszukiwania. Tymczasem nie jest to do końca prawda, a już w ogóle się to nie sprawdza. Nie jest całkowitą prawdą, ponieważ dzisiaj dynamika na stronie www nie jest tym, co jest kluczowe dla dobrego pozycjonowania. Nie sprawdza się, gdyż dzisiaj w sieci jest tak ogromna konkurencja, że takie mini zabiegi nie są w ogóle skuteczne.

7. niektóre agencje marketingowe nawet nie instalują statystyk do stron www, czy blogów! Nie wiem, jak agencja marketingowa może coś takiego w ogóle zrobić, skoro statystyki są kluczem w marketingu generalnie. Nie ma dobrego marketingu bez statystyk. No, ale takie „profesjonalne” agencje są, więc pamiętaj o tym i zawsze żądaj podpięcia statystyk do swojej strony czy bloga. Tym bardziej, że to nic nie kosztuje poza pięcioma minutami pracy programisty.

8. bywa, że przyjmujemy do wsparcia w ramach web.lex kancelarię, która posiada już blog prawniczy. Wówczas zawsze, zawsze zaczynamy pracę od analizy statystycznej zanim podejmiemy dalsze kluczowe decyzje. Jeśli w blogu nie ma systemu statystyk, podpinamy je i przez jakiś czas analizujemy ruch w blogu. Z reguły wtedy dopiero autor takiego bloga zdaje sobie w pełni sprawę, co zrobił do tej pory i co robi. Statystyki są mapą: pokazują Ci gdzie jesteś i dokąd zmierzasz.

9. większość kancelarii nie interesuje się statystykami na stronie czy w blogu. Wynika to z błędnego przeświadczenia, że na to potrzeba czasu. Ja powiem tak: nie stać Cię na marnowanie czasu, który niewątpliwie tracisz nie wiedząc, jak działa to, co robisz. Statystyki mogą być skomplikowane, ale mogą być też proste. Zależy od tego, do czego Ci są potrzebne, oraz z jakiego systemu korzystasz. Dla Twoich potrzeb wystarczą te proste.

10. Statystyki, jakich potrzebujesz, są dostępne za free. W web.lex każdy blog zaopatrujemy w system statystyk WordPressa oraz podpinamy statystyki Google Analytics. Jaka jest różnica między nimi? Statyki Google są bardziej szczegółowe i dokładne: i z tego powodu nie polecam ich Tobie do codziennej analizy tego, co dzieje się w Twoim blogu. Być może na samym początku w ogóle nawet nie zrozumiesz, o co w nich chodzi. Z tego punktu widzenia dużo lepiej będą się Tobie sprawdzać statystyki WordPressa (zobacz poniżej, jak one wyglądają). Mają one poważną zaletę: są proste i łatwe do szybkiej analizy. Są też – w przeciwieństwie do Google Analytics – zagnieżdżone w systemie bloga, zatem nie musisz wychodzić z bloga, aby do nich zajrzeć. Statystyki WordPressa możesz też mieć zagnieżdżone na swojej stronie www, jeśli została ona zbudowana na tym systemie.

*****

O! Wyszło mi dziesięć fajnych informacji o statystykach 🙂 Pamiętaj: statystyki to mapa. Jeśli chcesz wybrać lepszą drogę dla siebie, sięgasz po mapę – jeśli chcesz mieć więcej klientów z sieci, czy po prostu lepiej budować markę swojej kancelarii, zajrzyj do statystyk. Jeśli ich nie masz, skontaktuj się z agencją, która wykonała Twoją stronę, czy bloga i poproś o to.

Życzę Ci spokojnego i słonecznego poniedziałku! 🙂

*****

Fragment statystyk WordPress’a w blogu (zobacz, jakie już na tym prostym obrazku widać zależności!):

Zrzut ekranu 2015-06-15 o 10.23.29

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Arkadiusz 16 czerwca, 2015 o 3:00 pm

zawsze analizuje statystyki google strony internetowej kancelarii – jednak, może polecisz na co zwracać szczególną uwagę (prócz tego co wnioskuje z wpisu) 🙂

Odpowiedz

Rafał Chmielewski 16 czerwca, 2015 o 8:15 pm

Cześć Arku! Witaj! 🙂

Statystyki na stronie www to nie jest coś, nad czym się trzeba pochylać szczególnie mocno. Chyba że ktoś prowadzi aktywną kampanię promocyjną, gdzie celem jest strona.

Widziałem Waszą stronę www – jest świetna – strasznie mi się podoba 🙂 Natomiast proponowałbym zmianę stylu w zakładce Zespół: tj. zamiast treści w 3 osobie dał bym treść w osobie 1. I sprawdził statystyki po jakimś czasie. Pozornie taki zabieg nie ma znaczenia, ale widziałem różne dziwy, więc to bym przetestował. Tym bardziej że, jak się domyślam, tam idzie największy ruch.

Ze statystykami w blogu jest dużo fajnej „zabawy”. Pomyślcie nad dobrym blogiem.

Słonecznie,
Rafał

Odpowiedz

Tomasz 2 listopada, 2017 o 8:58 am

Dlaczego samodzielny blog jest lepszy od bloga umieszczonego na stronie kancelarii?

Odpowiedz

Rafał Chmielewski 2 listopada, 2017 o 9:29 am

Dzień dobry Panie Tomaszu!

Witam Pana serdecznie! 🙂

Pisałem już o tym, dlaczego blog nie powinien być częścią strony kancelaryjnej, tutaj: http://www.e-marketingprawniczy.pl/2016/07/05/blog-jako-element-strony-www-kancelarii/ Proszę zajrzeć 🙂

Życzę Państwu dobrego dnia!
Rafał 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: