„Blog prawniczy jest bez sensu bo każda kancelaria już go ma”

przez Rafał Chmielewski dnia 14 lipca, 2016

Takie zdanie usłyszałem dziś podczas spotkania w Warszawie.

Po pierwsze, to nie jest prawda, że każda kancelaria promuje się za pomocą bloga, bo gdyby tak było, to jako jedyny właściciel web.lex dziś już pisałbym do Ciebie z pokładu swojego jachtu gdzieś na Karaibach (w tym miejscu pozdrawiam mec. Roberta Solgę).

Po drugie, takie przekonanie zasadza się na głębokiej wierze w to, że wystarczy blog aby chwycić pana boga za nogi. A w związku z tym, że blogów jest już aż tyle, to nic one nie dają.

Mój Drogi, to wszystko wielka NIEPRAWDA 🙂

Przede wszystkim blogi prawnicze prowadzą tylko najlepsze kancelarie. Dlaczego? Bo żeby prowadzić blog w kancelarii trzeba mieć zdefiniowany cel i poświęcić na to swój czas oraz pieniądze, a do tego trzeba wykazać się dyscypliną, charyzmą, zdolnością postrzegania i definiowania swojej przyszłości. Na takie „luksusy” nie stać kancelarii, które ledwo przędą od pierwszego do pierwszego. Przy czym zaznaczę, że blogiem nie jest coś, co tylko jest takie z nazwy i co serwują wszelkiej maści agencje marketingowe. Blogiem nie jest też fragment strony WWW, do którego prowadzi zakładka „Blog”. Blog prawniczy to zupełnie co innego.

Więc na profesjonalnego bloga (w tym miejscu pozdrawiam wszystkich Autorów, których blogi prawnicze zajmują poczesne miejsce w LexMonitorze) stać tylko najlepszych.

Dodatkowo blog można prowadzić i prowadzić. Tym samym młotkiem można wbić gwoździa, albo paznokieć w deskę. Jeśli kancelarie dziś prowadzą blogi to nie znaczy, że każdy kolejny blog będzie zbędny i że nie osiągnie swoich możliwości. Wszystko zależy od zdolności, wiedzy i doświadczenia autora takiego bloga. Powiem więcej: nie ma lepszej wiadomości niż ta, że w danej specjalizacji blogi już działają, gdyż daje to pewność, że nie działasz w niszy, a po drugie, że na obecnych blogach możesz się wspierać rozpoczynając promocję we własnym blogu.

Tak więc argument, jakoby blog prawniczy nie miał sensu, bo każda kancelaria już jakiegoś bloga prowadzi jest nie do obrony. Ale … tego nie muszę Ci tłumaczyć, bo gdybyś właśnie tak myślał, to nie czytałbyś tego artykułu, tylko leżał na kanapie zastanawiając się, co zrobić dalej 🙂

*****

Tak w ogóle to mam jeszcze inny pogląd na ten temat.

Istnienie mojego bloga ma dokładnie taki sam sens jak istnienie mnie samego. Blog to ja. Jeśli spotykam się z klientami na co dzień, biorę udział w różnego rodzaju konferencjach, szkoleniach, spotkaniach networkingowych, to dokładnie w tym samym celu prowadzę swojego bloga. Nawet gdyby było ich już sto w tej samej dziedzinie, to mój będzie kolejnym, bo ja sam jestem kolejną osobą, która zajmuje się tym a tym.

Powodzenia! 🙂

Zrzut ekranu 2016-06-23 o 12.02.31

{ 2 komentarze }

SpecPrawnik.pl

przez Rafał Chmielewski dnia 11 lipca, 2016

A SpecPrawnik.pl pokazał dziś światu taki piękny film, na którym na pewno można się wzorować przy promocji zawodów prawniczych:

{ 0 komentarze }

Pokój Adwokacki – Magazyn

przez Rafał Chmielewski dnia 6 lipca, 2016

Śpieszę donieść, że znany wielu portal o znamiennym tytule Pokój Adwokacki, którego czołową postacią jest pani mecenas Joanna Parafianowicz, doczekał się prawdziwego, elektronicznego magazynu!

Co w nim się znajduje i dlaczego warto czytać? Zobaczysz TUTAJ >>

Natomiast mnie osobiście fascynuje osoba pani Mecenas. Nie wyobrażam sobie bowiem, jak można zarządzać takim serwisem i kilkoma kontami na Instagramie, jednocześnie czynnie zawodowo pracując i prowadząc dom. Widocznie można! 🙂

Pani Mecenas, jestem pod ogromnym wrażeniem i życzę Pani powodzenia i sukcesów związanych z dalszymi wydaniami Magazynu!

{ 0 komentarze }

Blog jako element strony www kancelarii

przez Rafał Chmielewski dnia 5 lipca, 2016

Już o tym pisałem nie raz, dlaczego taki pomysł jest bez sensu. Czyli dlaczego blog nie powinien być częścią strony kancelaryjnej. Dziś ta kwestia zawisła na spotkaniu w jednej z warszawskich kancelarii.

Rzecz jest banalna: ludzie zaglądają na stronę www aby zobaczyć: KIM JESTEŚ oraz JAK SIĘ SKONTAKTOWAĆ z Tobą. Tylko tyle i aż tyle. I blog ich nie interesuje. 

Dlaczego?

Bo nie i kropka.

Do bloga z kolei zaglądają ludziska z powodu takiego, że chcą się czegoś dowiedzieć. Nie tego bynajmniej, kim jesteś i jak się z Tobą skontaktować. Tylko raczej chcą zrozumieć, co ich w życiu uwiera i jak mogą sobie z tym poradzić.

To są zupełnie dwa różne oczekiwania.

Nie możesz zaserwować kaczki osobie, która przyszła do kawiarni. Jeśli przyszła w to miejsce, to na pewno nie jest głodna, tylko chce miło spędzić czas. Oczekuje więc zapachu kawy, spokojnej muzyki, smaku świeżo palonej kawy, itp. I nawet gdybyś robił najlepszą kaczkę na Ziemi, to ona jej raczej nie tknie. Nie ma więc sensu na stronie www wciskać ludziom bloga.

***

Dodam tylko to, że taki blog ani się dobrze nie pozycjonuje, ani nie pozycjonuje strony, ani nie buduje relacji, zabiera tylko miejsce.

by Rafał Chmielewski

Zrzut ekranu 2016-06-23 o 12.02.31

{ 4 komentarze }

Podwójny porządek prawny w … e-marketingu prawniczym

przez Rafał Chmielewski dnia 28 czerwca, 2016

Oczywiście ten tytuł jest bez sensu. Albo inaczej – jego sens jest taki, żeby poskakać po skojarzeniach 🙂

Do rzeczy:

Wiele mówi się o tym, że ruch z urządzeń mobilnych jest coraz większy i że wszystkie witryny muszą być responsywne (czyli dostosowujące się do ekranów na urządzeniach mobilnych).

Szczerze mówiąc jest w tym dużo prawny, ale nie do końca (jak to w życiu :))

Bo jednak nasza branża to jest co innego. Widzisz… właśnie taka równoległa, podwójna rzeczywistość.

Zobacz np. statystyki jednego z poczytniejszych blogów prawniczych pod kątem tego, na jakich urządzeniach jest on przeglądany:

Zrzut ekranu 2016-06-28 o 16.06.49

I co? Wcale nie jest to 50% ruchu mobilnego jak chcą niektórzy, tylko skromne 1,45%! Taki procent ludzi – mniej więcej – przegląda blogi prawnicze na tabletach i komórkach.

Dlaczego?

Długo się nad tym zastanawiałem, a okazało się, że odpowiedź jest banalna. Popatrz na źródła ruchu do tego samego bloga:

Zrzut ekranu 2016-06-28 o 16.12.04

Zobacz, że prawie idealnie dane z powyższych tabel się pokrywają. Wynika z nich to, że:

  • ludzie przeglądający tego bloga na komputerze głównie przychodzą z wyszukiwarek
  • a przeglądający bloga na tabletach i komórkach przychodzą do bloga po kliknięciu jakiegoś linka (obojętnie gdzie go znajdą)

Z czego wynika takie zachowanie?

W mojej opinii z tego, że:

  • na urządzeniach mobilnych raczej tylko przeglądamy sieć, robimy to powierzchownie, w drodze do pracy na przykład,
  • na urządzeniach mobilnych raczej rzadko korzystamy z wyszukiwarek, gdyż wpisywanie słów na telefonie jest znacznie bardziej utrudnione niż na komputerze stacjonarnym,
  • czytelnicy blogów prawniczych korzystają z wyszukiwarek wtedy, kiedy mają jakiś problem i chcą wygodnie przeszukiwać zasoby internetu.

Co dalej z tego wynika?

Z tego powodu, że zdecydowana większość ruchu w blogu pochodzi z Google, według mnie blog nie musi posiadać wersji responsywnej, aby osiągać swój cel. Wystarczy jedynie wersja mobilna, która zresztą na wiele zalet:

  1. dobrze się wczytuje na wszystkich systemach operacyjnych, nawet tych przestarzałych,
  2. szybciej się wczytuje na wszystkich systemach operacyjnych, nawet tych przestarzałych,
  3. zawiera dobrze widoczny i łatwy do czytania tekst,
  4. usuwa zbędne obrazki obciążające system bloga,
  5. jest sporo tańsza niż wersja responsywna.

Dopóki do telefonów masowo nie mówimy, żeby nam poszukiwały informacji, to blog prawniczy bez wersji responsywnej będzie się sprawdzał IDEALNIE.

 

Zrzut ekranu 2016-06-23 o 12.02.31

{ 10 komentarze }