I Kevin O’keefe i Paweł Tkaczyk napisali o trendach w marketingu w tymże Nowym Roku Pańskim 2016, pomyślałem zatem: gorszym nie wypada mi być. A zatem trendy w e-marketingu prawniczym? Proszę bardzo:
1. Na pewno wciąż będzie rosło znaczenie blogów prawniczych.
Widzę to przede wszystkim po tym, ile kancelarii dołącza do naszej Grupy i z jakim zaangażowaniem wdrażają nowe w kancelarii podejście do tej formy promocji. W grudniu ilość ta przeszła moje oczekiwania i tylko 31 grudnia otrzymałem aż dwie propozycje współpracy.
Dlaczego blogi stają się tak popularne?
Bo…
2. Rośnie znaczenie tzw. content marketingu w branży prawniczej.
Kontent marketing to nic innego jak operowanie treścią, aby pokazać swoją eksperiencję a jednocześnie zainteresować pt klienta swoją ofertą.
Dlaczego znaczenie tej formy promocji rośnie? Rzecz jest banalna: chodzi o ceny. W kontekście wzrostu cen usług pozycjonowania i stawek za kliknięcie reklamy AdWords, kontent marketing jest dużo tańszy. Ma też wartość ponadczasową – po prostu działa. A jeśli nie płacisz za AdWords, czy Pozycjonowanie – po prostu nie masz żadnego efektu.
3. Strony www…
… będą coraz prostsze. Będą systematycznie odchudzane o elementy zbędne, które i tak nie cieszą się zainteresowaniem gości. Natomiast będzie rosło znaczenie dobrego pokazania zespołu – najważniejszego czynnika budującego relację.
Jednocześnie oczywiście będzie rosła popularność technologi responsywnej. Ale bez przesady, gdyż jak pokazują obiektywne statystyki, ruch z urządzeń mobilnych wciąż jest w naszej branży znikomy (około 2% całego ruchu).
4. Marketing szeptany
Czyli sztuczne kreowanie opinii o kancelarii na różnego rodzaju forach, portalach, grupach dyskusyjnych, itp. W kontekście wzrostu cen Pozycjonowania i AdWords, podobnie jak kontent marketing, będzie miał coraz większe znaczenie. Obecnie nie jest zbyt szeroko wykorzystywany przez kancelarie prawne, ale widać trend wzrostowy. Raczej będzie się nasilał.
5. Marketing w mediach społecznościowych
Oczywiście bez wątpienia będzie on coraz intensywniej wykorzystywany. Powodów jest kilka: tam są klienci, a ponadto wśród prawników są coraz młodsi ludzie, doskonale czujący możliwości tkwiące w komunikacji za pośrednictwem Facebooka, czy Instagram. Jest to dla nich naturalne środowisko.
Nie można zapomnieć o możliwościach płatnej promocji (reklamy) na takich portalach. Jak widać i tutaj kancelarie sobie zaczynają nieźle radzić i odważnie poczynać (mimo np. zakazu reklamy zawartej w etyce adwokackiej).
6. E-mail marketing w kancelarii
E-mail marketing to trudna sztuka. Wymaga zaangażowania, wiedzy i doświadczenia. Ale proste systemy można stosować bez wydatkowania dużej ilości czasu i pieniędzy. Są kancelarie, które już to robią. Sądzę więc, że powoli, ale ten trend będzie się rozwijał. W szczególności w kancelariach, które mają blogi, bądź aktywny dział Aktualności na swoich stronach www.
7. Twardy e-marketing
Czyli pozycjonowanie i Adwords – promocja, za którą musisz zapłacić, bo inaczej nie masz promocji…
Jak wspomniałem wyżej, te formy są coraz droższe. Wynika to z tego, że pozycjonowanie w wyszukiwarce jest coraz trudniejsze (co pociąga za sobą wyższe koszta usługobiorców, a więc wzrost ceny tej usługi), natomiast wzrost konkurencji w AdWords napędza postęp wysokości ceny za kliknięcie w reklamę. Niestety różnie jest ze skutecznością tych form, gdyż aby inwestycja się zwróciła, konieczne jest bezbłędne funkcjonowanie dodatkowego elementu, czyli strony www kancelarii. A strony te często nie zachęcają do kontaktu, a więc zamiast zwrotu z inwestycji jest strata.
Cena i brak oczekiwanej skuteczności zapewne będą powodowały stopniowe odchodzenie od tych usług (szczególnie pozycjonowania, jako dodatkowo niezgodnego z etyką korporacyjną) na rzecz content marketingu.
A co z marketingiem tradycyjnym?
Czyli billboardami, ulotkami, i takimi tam historiami? To już zapytaj swoją Radę Adwokacką czy KIRP – nie wiem, czy one coś planują czy nie. Zapewne tak 🙂
Drobna myśl na koniec:
Trendy wzrostowe w różnych formach e-marketingu prawniczego wynikają głównie ze wzrostu konkurencji na rynku. Jednakże wzrost konkurencji może prowadzić i prowadzi też do zachowań – mówiąc wprost – negatywnych. A bardziej dosadnie, do podkładania sobie nawzajem nóg. Choć to niezgodne z etyką takie działania mają miejsce (co przecież słyszę od różnych kancelarii) a wzrost konkurencyjności na rynku raczej takich zapędów nie osłabi. Moja rada: jeśli byś chciał coś podobnego zrobić, daj sobie spokój – tę energię i pieniądze wykorzystaj na coś dobrego. Pamiętaj, że razem z konkurentem możecie zrobić więcej.