Jakie mamy polskie blogi prawnicze

przez rafchmielewski dnia 11 lipca, 2010

W związku z tym, że blogów prawniczych powstaje coraz więcej, postanowiłem dodać do grupy widget’ów  okno z ich wykazem. Będzie można się im przyjrzeć i zobaczyć, w czym nie warto się już specjalizować (mam na myśli oczywiście bloga).

Chociaż w tym blogu prowadzę dział Blogosfera Prawnicza, gdzie omawiam poszczególne blogi prawnicze, to jednak blogów tych jest więcej, a ja nie zawsze mam czas, aby każdy omówić. Zatem widget z linkami do wszystkich blogów będzie na pewno pomocny.

Jeżeli nie zauważyłem Twojego bloga (tak się dzieje często), to proszę napisz mi w komentarzu.

[Update: 12.07.2012]

Niestety popadało i nastąpił wysyp blogów do tego stopnia, że straciłem rachubę 🙂 Widgeta z blogami już nie ma, bo zabierał zbyt wiele miejsca – tyle jest blogów prawniczych. Poniższa lista nie jest pełnym zestawieniem, gdyż nie ma na niej blogów należących do web.lex network i tych, które pominąłem nie zauważywszy ich powstania.

Oto lista polskich blogów prawniczych (wg ich nazw):

„7 rzeczy zanim zaczniesz przygodę z blogiem prawniczym” – krótki poradnik

 

Zostaw mi swój adres e-mail. Przyślę Ci link do ściągnięcia Poradnika dotyczącego Bloga prawniczego, a dodatkowo otrzymasz wiele dokładnych informacji na ten temat! [Pobrało – 642 osoby]


Wpisz adres e-mail:

{ 53 komentarze }

Blog to maszynka, która zrobi z ciebie eksperta

przez rafchmielewski dnia 9 lipca, 2010

Mówiłem już o tym wielokrotnie, że blog, już sam w sobie (bez dodatkowego marketingu), jest doskonałym, narzędziem do promocji i kształtowania wizerunku eksperta. Tak było w przypadku mojego bloga prawniczego PodwojneOpodatkowanie.pl i tak dzieje się i tym razem, kiedy zająłem się e-Marketingiem dla Prawników.

Jakiś czas temu zwrócono się do mnie z prośbą o napisanie artykułu do Biuletynu wydawanego przez Krajową Izbę Doradców Podatkowych. Tym razem, wczoraj, otrzymałem propozycję napisania tekstu dla portalu e-Katedra.pl (LexisNexis), który skierowany jest do studentów prawa oraz aplikantów.

Szanowny Panie Rafale,

przyznam, że Pana wypowiedź na GL zainspirowała mnie do napisania artykułu na temat korzyści wynikających z blogowania. Artykuł miałby powstać dla Edukacyjnego Serwisu Prawniczego „e-katedra.pl”. Czy byłby Pan zainteresowany udzieleniem odpowiedzi na moje pytania:
1. Jakie korzyści dla studentów prawa mogą wyniknąć z blogowania?
2. Czym według Pana powinien charakteryzować się dobry blog?
3. Jakich rad udzieliłby Pan studentom, którzy może chcieliby mieć swój blog, ale nie wiedzą od czego znacząc?
4. Jakie według Pana tematy blogów prawniczych spotykają się z największym zainteresowaniem?

Oczywiście, jeżeli wyrazi Pan zainteresowanie i udzieli odpowiedzi, to przed opublikowaniem artykułu, prześle go do autoryzacji.

Pozdrawiam
Redaktor ESP „e-katedra.pl”

D. R.

I to jest kolejny dowód na to, że blog (i e-marketing generalnie) ma ogromną siłę przebicia. Czy warto z tego skorzystać? Trzeba!

{ 0 komentarze }

Ile kosztuje blog a ile strona internetowa

przez rafchmielewski dnia 8 lipca, 2010

Blog to nie jest strona internetowa. Pod każdym względem. Może to jest oczywiste stwierdzenie, ale tak naprawdę niewiele osób wie, jak fundamentalne różnice leżą u podłoża obu tych narzędzi.

To tak, jakbyśmy porównywali hulajnogę do rakiety. Każda z nich spełnia inne funkcje i zupełnie inaczej jest obsługiwana. Wymaga również innego rodzaju kontroli, paliwa, prowadzenia, wiedzy, itd.

Jeżeli chcesz sięgnąć gwiazd, to jasne, że nie wybierzesz do tego celu hulajnogi. Musisz mieć rakietę.

Ale i rakieta, sama w sobie, będzie bezużyteczna. Musisz jeszcze:

  1. nauczyć się ją prowadzić
  2. nauczyć się nawigacji
  3. poznać (chociaż w części) zasady jej działania
  4. dostać odpowiednie paliwo
  5. mieć opiekę naziemną
  6. i w końcu musisz mieć cel podróży.

Podobnie z blogiem. Możesz mieć sam blog, ale co z tego, jak nie będziesz umiał nim polecieć. Nawet nie wzniesiesz się na centymetr, po czym wyciągniesz błędny wniosek, że ta rakieta nie działa.

Stronę internetową masz i tyle. Koniec. Możesz w niej co najwyżej od czasu do czasu dokonywać zmiany treści.

Ale zauważ, iż strona internetowa pełni zupełnie inną rolę w systemie marketingowym kancelarii. Ona powinna być statyczna. Przecież nie musisz nawet uczyć się jazdy na hulajnodze.

Dlatego właśnie koszty wdrożenia strony internetowej i bloga różnią się diametralnie. Zrobienie bloga to pestka i doprawdy jest tanie. Największy koszt to wiedza. Nieodzowna wiedza.

{ 2 komentarze }

E-marketing to budowanie relacji

przez rafchmielewski dnia 7 lipca, 2010

Dziś parę słów o relacji z klientem w e-marketingu prawniczym.

W sieci robimy dokładnie to samo, co w świecie realnym: szukamy klientów i staramy się utrzymać z nimi długotrwałe więzi. Tak przynajmniej powinniśmy robić, jako właściciele przedsiębiorstw prawniczych, jeżeli zależy nam na długotrwałym powodzeniu. Pod tym względem Internet nie różni się od realu. Inne są tylko narzędzia.

O konieczności zawiązywania głębszych znajomości z potencjalnymi klientami piszą również inni prawnicy. Na jednym z forów Golden Line, prowadzonym w ramach grupy Marketing Usług Prawniczych, rozgorzała dyskusja, w której radca prawny Jerzy Kopyra zauważył, że

pewne kanały pozyskiwania klientów dla młodych adeptów sztuki prawniczej są zamknięte, długo będą i nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostaną przez nich wykorzystane. Mam na myśli powiązania biznesowo-towarzyskie tworzone całymi latami, które są przecież sednem owego „marketingu relacji” (…) Oczywiście, można powiedzieć-skoro ktoś potrafił się tak „wgryźć” w klientów, to mnie też się uda. Tak być może, ale pamiętać trzeba, że istotny jest moment owego „wgryzania się”-lata 90-te, w których powstała większość kancelarii sieciowych w Polsce już nigdy nie wrócą… Oczywiście, nie namawiam do bierności, powiem więcej-kto sprawdzi się w obecnych warunkach, ten śmiało może powiedzieć, że jest lepszy od niejednego partnera, który tworzył swoją praktykę prawniczą w latach 90-tych. Warto jednak mieć świadomość, że „torcik” w dużej części został już podzielony i odniesienie spektakularnego sukcesu na miarę tych z lat 90-tych jest dzisiaj bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe.

Są to  słuszne uwagi, ale czy to znaczy, że budowanie relacji z klientami będzie dziś skazane na porażkę? Na pewno nie. Tort wciąż JEST i to … nie podzielony, gdyż dziś mamy do dyspozycji zupełnie nowe narzędzia budowania relacji – narzędzia internetowe, które mogą być w tym zakresie wykorzystane z dużym sukcesem.

Uprzednio, w latach 90-tych, takich możliwości nie było. Pan Jerzy pisze o dzieleniu tortu w kontaktach face to face, jednak obecnie mamy możliwości zawierania znajomości za pośrednictwem sieci, co jest równie skuteczne i bardziej ekonomiczne (jeżeli weźmiemy pod uwagę dzielące nas odległości i brak konieczności ich przemierzania).

Świat się zmienia bardzo, niezwykle szybko. Zmieniają się również nasze gusta i upodobania. Nikogo już nie dziwi znajomość zawarta w sieci. Nikogo już nie dziwi biznes za pomocą sieci.

Są osoby, które wyłącznie preferują tylko ten środek komunikacji. Za 5 lat takich osób będzie więcej, a za 10 być może będzie to wyłączny sposób komunikacji B2B.

A więc za pomocą sieci możemy budować relacje z klientami. Dzięki e-narzędziom możemy owe relacje utrzymywać przez bardzo długi czas, zyskując wiernych klientów, przynoszących kolejnych klientów naszym kancelariom.

—-

Na koniec kilka słów na temat relacji z klientami Kevina O’Keefe (LexBlog):

  • Relacje są wszystkim.
  • Relacje są kluczem do sukcesu w biznesie.
  • Poznanie twoich klientów to jest to, czego naprawdę potrzebujesz.
  • Jeżeli twoi klienci postrzegają ciebie, jako swojego przyjaciela, a ty i twój personel widzą przyjaciela w kliencie,  wówczas ty i twoi klienci pracujecie razem i idziecie w jednym kierunku – i o to chodzi.
  • Poświęcanie czasu na poznawanie własnych klientów, ich życia i rodzin, oraz na zaskakiwanie ich rzeczami spoza twojego biznesu, skutkuje nawiązaniem przyjaźni.
  • Wśród twojego personelu potrzebujesz osób, które znają wartość relacji i wiedzą, jak ją rozwinąć w sferze biznesu. Musisz utrzymać w swojej firmie tak wielu z nich, jak to tylko możliwe.

{ 6 komentarze }

E-marketing raczej nie przyniesie Tobie klienta na drugi dzień

przez rafchmielewski dnia 6 lipca, 2010

Kiedy spotykam się prawnikami zainteresowanymi systemem e-marketingowym dla ich kancelarii często pytają, jak długo będą musieli czekać na efekty i pierwszych klientów.

Prawda jest taka, że e-marketing to strategia w firmie, której zadaniem jest pozyskanie klienta i utrzymanie z nim długoletniego kontaktu. Jak każda strategia, nie powinna być ona realizowana przez tydzień, ale przez okres działania kancelarii, jako przedsiębiorstwa prawniczego. W związku z tym nie można oczekiwać, że jednorazowe działanie przyniesie tutaj wymierny efekt. Podobnie nie można oczekiwać, że po tygodniu strategia ta okaże się się zyskowna.

W e-marketingu wyniki uzależnione się od wielu czynników. Wpływ na nie ma zarówno obrana grupa docelowa, jak również prawidłowo wdrożony system i jego właściwa „utylizacja” (dlatego też warto korzystać z ofert firm, które mają w tym zakresie doświadczenie). Każdy z tych czynników może przybliżyć, albo oddalić w czasie osiągnięcie pozytywnego efektu prowadzonej strategii e-marketingowej.

Pewne jest natomiast to, że strategia e-marketingowa w dłuższym okresie czasu jest skuteczna, co sam dowiodłem na własnym przykładzie (podobnie jak inwestycje „agresywne”, które w długiej perspektywie przynoszą lepsze wyniki).

Jak długim? Pół roku, rok … znowu: wszystko zależy od obranego targetu oraz prawidłowej realizacji tej strategii.

Drugi pewnik to taki, że strategia e-marketingowa staje się powoli rzeczą zupełnie normalną. Zdobywanie klientów w ten sposób jest coraz powszechniejsze, jak powszechne są inne metody poszukiwania klientów wypracowane już w firmach prawniczych. Internet nie różni się zbytnio pod tym względem od realu poza tym, że jest dużo tańszy i  o wiele skuteczniejszy.

Pamiętaj: nasi klienci są w sieci. Można i trzeba po nich sięgnąć. Jednak nie zrobisz tego w ciągu pierwszego dnia.

{ 3 komentarze }