Wideo w e-marketingu prawniczym

przez dnia 25 lutego, 2010

Amerykanie mówią, że Internet zmienił sposób, w jaki robimy dziś interesy i reklamujemy się. Dotyczy to, rzecz jasna, również branży prawniczej.

Nie tak dawno, amerykański adwokat, o swojsko brzmiącym nazwisku Gerry Oginski, wydał pierwszą na rynku książkę na temat budowania wizerunku prawnika (i oczywiście zdobycia większej liczy klientów) za pomocą video. Książka nosi tytuł: How Really Smart Lawyers are Using Video on the Web (to Get More Cases). Sam również rozwija swoją praktykę w oparciu o ten sposób e-marketingu, posługując się videoblogiem New York Medical Malpractice Video Blog

Nie ulega wątpliwości, że video to przyszłość e-marketingu. Dzięki takim serwisom, jak YouTube, informacja obiega świat znacznie szybciej, niż w formie tekstowej. Nie rzadko przecież można usłyszeć, jak to czyjś film, nawet  zrobiony telefonem komórkowym, niczym wirus rozprzestrzenia się w sieci, wywołując aplauz (albo i nie) milionów użytkowników internetu. To jest niewiarygodna reklama: niezwykle skuteczna i – co fenomenalne – darmowa! Prawidłowe video pokazuje coś więcej, niż tylko wiedzę… pokazuje prawdziwą naturę osoby w nim uczestniczącej. Ten ważny element wywołuje jeden – kluczowy w każdym biznesie – efekt: ZAUFANIE. Zaufanie do sprzedawcy… czyli – w naszym przypadku- do prawnika.

Dlatego właśnie Internet zmienił sposób, w jaki robi się dziś biznes na całym świecie. W Polsce również.

Za oceanem możliwości te dostrzegło wielu biznesmenów, którzy zaczynali kilka lat temu od małych firemek, a dziś są ludźmi z milionami $$ na kontach. Jednym z nich, i to jest chyba najlepszy przykład, jest Gary Vaynerchuk – można powiedzieć: sprzedawca win, chociaż nie jest to do końca trafne określenie. Dzięki swojemu videoblogowi WineLibrary.tv obroty jego firmy skoczyły w ciągu roku o kilkaset procent, czyniąc go jedną z czołowych postaci amerykańskiego i światowego e-marketingu społecznościowego.  Teraz Gary oprócz win sprzedaje również wiedzę, jak dzięki pasji i ciężkiej pracy zrobić to co on za pomocą Internetu.

Za Gary Vaynerchuk’iem poszły tysiące ludzi na całym świecie. Poszedł również Gerry Ogiński, fundując swój videoblog dotyczący pomocy prawnej w sprawach medycznych. Za Garym poszedłem też i ja, popełniając więcej błędów, niż mogłem pierwotnie przypuszczać 🙂

W maju zeszłego roku stworzyłem TelewizjęPodatkową.tv:

Jeżeli przyjrzymy się poszczególnym  odcinkom, to zauważymy ewolucję, jaką przechodziłem wraz z moim projektem. Na początku wyglądało to nie tak, jak powinno, ale dziś już wiem znacznie więcej na temat robienia prawniczego video, niż w maju 2009 roku, i mam znacznie większe doświadczenie w tej materii.

Niebawem napiszę dokładniej o moich doświadczeniach w tworzeniu tego rodzaju video. Temat ten jest niezwykle ciekawy i dość obszerny, ale spokojnie … mamy jeszcze czas na pisanie o szczegółach! W każdym razie prawnicze video, jako forma prawniczego e-marketingu, powinno być brane pod uwagę przez prawników. Teraz jeszcze idea ta wyprzedza polską świadomość marketingową, ale jutro już będzie czymś normalnym i powszechnym.

Warto być na początku i warto być liderem.

{ 5 komentarze }

Coraz bardziej mam wrażenie, że Internet to Google.

Chcesz mieć prężny biznes prawniczy? Powinieneś postarać się o najwyższe miejsca w wynikach wyszukiwania Google. Aby uzyskać takie miejsca, musisz postępować zgodnie z zasadami i filozofią Google… Jakie one są? Dość proste!

Po pierwsze i najważniejsze: Internet żyje i jest dynamiczny.

Wynika z tego, że jeżeli twoja strona prawnicza „nie żyje” – tj. jeżeli jest ona statyczna, to nie masz co liczyć na uznanie wyszukiwarki Google. A zatem jedynym rozwiązaniem jest strona dynamiczna, a więc taka, na której treść jest zmienna. Nie ma obecnie lepszej formy do wcielenia w życie tej zasady, niż blog. Tak BLOG! Blog prawniczy! Blog da tobie pozycję w pierwszej dziesiątce wyników wyszukiwania i … strumień klientów! Sam to sprawdziłem >>

Po drugie: Content is the King

Najważniejsza jest treść. Wartościowa treść zawsze była w cenie i nic się do tej pory nie zmieniło. Twórz w swoim blogu prawniczym bezcenną treść a pozyskasz liczne grono klientów dzięki najwyższej pozycji w wynikach wyszukiwania i marketingowi społecznościowemu!

Podsumowując: bądź kreatywny – często pokazuj to, co wiesz najlepiej!

{ 4 komentarze }

W swojej nieco ponad rocznej praktyce, wspartej e-marketingiem prawniczym, pomogłem już ponad 1000 osób. Niektóre sprawy kończyły się pozytywnie w sądach i w postępowaniach odwoławczych.

Dziś w Dzienniku Gazecie Prawnej mój tekst o tym, jak rozliczyć korzystnie ulgę budowlaną przy skorzystaniu z abolicji podatkowej. Tłem do artykułu był rzeczywisty przypadek, w którym dzięki mojej pomocy klientka oszczędziła ponad 5000 złotych ulgi podatkowej.

To jeden z wielu moich tekstów. Dzięki prostemu systemowi e-marketingowemu jestem cytowany w tym ogólnopolskim dzienniku i proszony o opinie oraz komentarze. To działa!

{ 0 komentarze }

Google i powołanie do zawodu prawniczego

przez dnia 22 lutego, 2010

Uwielbiam Google. Ta niesamowita maszyna daje nam dostęp do takiej ilości informacji, o jakiej jeszcze 10 lat temu mogliśmy jedynie marzyć.

Kiedy rozpoczynałem swoją edukację prawniczą (1996 r.), od samego początku miałem wrażenie, że moim powołaniem w zawodzie prawnika jest pomoc innym ludziom. Ta wizja była jednym z silniejszych czynników motywujących mnie do nauki. Będąc na studiach, zainteresowałem się prawem podatkowym i miałem wyjątkową okazję poznania wspaniałych ludzi: pani prof. Litwińczuk, profesora Modzelewskiego, dr Koniecznego… i innych, dla których podatki były pasją, którą również i mnie zarazili.

Potem, praca w jednej z firm Wielkiej Czwórki. Jakże inna od uniwersyteckich rozważań i dywagacji. Tutaj poznałem wspaniałych ludzi – praktyków i fachowców podatkowych, ale tutaj też poznałem twarde zasady gry: korporacyjnej i rynkowej. Moje ideały legły w gruzach… w wielkim biznesie prawniczym liczą się wyniki finansowe, a pracownik – nawet najwspanialszy i najinteligentniejszy absolwent studiów – traktowany jest jedynie jako przedmiot, którego można ukształtować, precyzyjnie umieszczając go w trybach – tak zwanej – ścieżki kariery, zmyślonej po to, aby utrzymać w nim motywację do pracy i strach przed wykluczeniem ze środowiska.

Zasady korporacyjne w ogóle mnie nie „podniecały” a rynkowe, tylko w takim zakresie, w jakim prowadziły do zdobycia większej ilości klientów, którym mogę pomóc. Wielkiej Czwórce powiedziałem Good Bye i …

zacząłem pomagać.

Dopiero to pozwoliło mi odetchnąć i odzyskać wewnętrzna równowagę. Im więcej pomagałem – oczywiście za pomocą mojego bloga prawniczego – tym więcej miałem klientów… aż doszło do tego, że musiałem nawiązać kontakt z doradcą podatkowym, któremu zleciłem większość moich obowiązków, a sam mogłem zająć się ulepszaniem mojego biznesu. Ulepszaniem, czyli wdrożeniem systemu e-marketingowego, który pozwoliłby mi na jeszcze większą pomoc i zgromadzenie jeszcze większej liczby klientów.

E-marketing prawniczy to nie tylko pozycja w wynikach wyszukiwania Google, słupki odwiedzin i konwersji gości na klientów. E-marketing prawniczy to coś więcej, to bliski, pełen szacunku i zrozumienia, człowieczeństwa i poszanowania, kontakt z człowiekiem. To coś, do czego zawód prawnika został powołany. Prawdziwe sedno i korzenie tej profesji. Dzięki niemu, możemy znowu poczuć się ludźmi, a nie maszynkami do pieniędzy. Dzięki e-marketingowi, jakkolwiek to brzmi, możemy zmienić nastawienie naszego społeczeństwa do prawników. Tak właśnie Internet zmienił nasz świat i naszą branżę!

Dziś również, jak przed setkami lat, możemy pracować na swoje dobre imię (i ilość klientów – zadowolonych klientów) jakością naszej pracy. Zmiana polega tylko na tym, że dzięki e-marketingowi możemy tego dokonać szybciej, prościej i taniej, a do tego możemy ogarnąć większą, niemal nieograniczoną,  liczbę osób. Bowiem w e-marketingu prawniczym wszystko sprowadza się do jakości naszej pracy i świadczonych usług.

Instrukcja optymalizacji strony Google mówi:

Creating compelling and useful content will likely influence your website more than any of the other factors discussed here. Users know good content when they see it and will likely want to direct other users to it. This could be through blog posts, social media services, email, forums, or other means. Organic or word-of-mouth buzz is what helps build your site’s reputation with both users and Google, and it rarely comes without quality content.

To samo dotyczy też e-marketingu prawniczego – najważniejszy jest content, jego jakość. Reszta, chociaż ważna, nic nie znaczy w nowoczesnym świecie. Dlatego im bardziej pomagam i im bardziej służę moim klientom, tym ich mam więcej i tym więcej zarabiam.

Uwielbiam Google, bo daje mi ono szansę realizacji mojego powołania.

{ 0 komentarze }

Wspominałem już nie raz na łamach tego bloga, że blogi są przeglądane przez dziennikarzy i redaktorów gazet, którzy poszukują informacji, aby zgłębić dane zagadnienie, albo też w celu zasięgnięcia opinii lub nawet odkrycia nowego ciekawego tematu. Tutaj więc pojawia się duża szansa dla blogujących prawników, którzy dzięki swoim artykułom w blogach mogą uzyskać dodatkową reklamę w prasie i innych kanałach reklamowych (jak to było w moim przypadku).

O tym, że świat mediów, działających głównie off-line, wchodzi coraz głębiej w sferę e-mediów społecznościowych (których blogi są częścią) świadczą zeszłotygodniowe słowa jednego z dyrektorów BCC Peter’a Horrock’a, który powiedział swoim podwładnym dziennikarzom, że media społecznościowe mają być dla nich pierwszym i głównym źródłem informacji. Jeżeli ktoś nie nadąża za technologiczną zmianą, to powinien opuścić firmę.

Podobnie wyraził się, w rozmowie z Kevinem O’Keefe, John Schwartz – prawniczy korespondent the New York Times, który stwierdził, że 100% reporterów tego pisma korzysta z czytników RSS, dzięki którym subskrybują treści interesujących ich blogów. John robi tak samo.

Wnioski  nasuwają się same:

  1. marketing społecznościowy odgrywa coraz większą rolę w branży prawniczej i tego procesu nie da się odwrócić…
  2. w związku z powyższym i biorąc pod uwagę fakt, że blogi są podstawą tego marketingu, każdy prawnik powinien wdrożyć ten sposób komunikacji z klientami…
  3. dobrze prowadzony blog może być pokazany szerszej społeczności za pomocą mediów spoza sieci…
  4. dzięki tym mediom prawnik zyska miano eksperta, co dodatkowo przełoży się większą liczbę klientów.

{ 3 komentarze }