Na jednym z forów GoldenLine (Marketing Usług Prawniczych) przeczytałem wpis, iż dyrektorzy dużych korporacji przeglądają rankingi Rzeczpospolitej, jeżeli potrzebują usługi kancelarii prawnej. Czy faktycznie tak jest?

Powiem szczerze, że nie wiem.

Jednak znacznie łatwiej jest wyGooglować wyspecjalizowanego prawnika, czy kancelarię, aniżeli analizować dane z rankingów. Powiem więcej, znacznie łatwiej jest zadzwonić do kolegi i zapytać, jaką kancelarię on by polecił.

W każdym razie uważam szukanie radcy prawnego, czy doradcy podatkowego, w Rzeczpospolitej za totalną stratę czasu. Jeżeli taki dyrektor jeszcze nie Googluje stosownej kancelarii, czy prawnika (chociaż w to wątpię), to zapewne jutro już będzie to robił on sam, albo jego sekretarka.

Pojawia się więc pytanie: jak strona kancelarii może zaistnieć w sieci tak, aby ją można było odnaleźć w wynikach wyszukiwania Google? Odpowiedź jest jedna: blog. Tylko prowadzenie bloga prawniczego może skutecznie ukazać kancelarię na czele wyników wyszukiwania. Blog, prawidłowo prowadzony, sam z siebie jest wysoko pozycjonowany przez wyszukiwarki (o czym już pisałem na tej stronie). I tyle!

Znam to z własnej praktyki!

{ 2 komentarze }

Po co ci blog Prawniku?

przez dnia 5 stycznia, 2010

O blogu – centralnym punkcie e-marketingu prawniczego – pisałem tutaj już kilka razy. Nigdy jednak nie udało mi się uchwycić zalet jego prowadzenia przez firmę prawniczą czy podatkową tak, jak to zrobił na swojej stronie Marketing Usług Prawniczych Ryszard Sowiński (tytuł wpisu: To działa). Fragment artykułu poniżej:

Blogi prawnicze pełnią różne funkcje dla różnych interesariuszy.

Dla autorów blogi są doskonałym narzędziem budowania wizerunku specjalisty w swojej dziedzinie oraz zmuszają go do ciągłego samodoskonalenia się. Kiedyś potencjalny pracodawca lub klient mógł ocenić prawnika jedynie na podstawie sposobu zachowania się w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej lub negocjacji związanych ze złożeniem oferty. Dzisiaj blog mówi o jego autorze prawie wszystko. Dzięki blogom ich autorzy otrzymują atrakcyjne propozycje pracy, a większa płynność kapitału ludzkiego służy przecież rozwojowi całego sektora usług prawniczych.

Dla kancelarii blogi są źródłem budowania wizerunku firmy, w której pracują ludzie z pasją. Blogi są narzędziem lepszego pozycjonowania stron kancelarii w wyszukiwarkach. Treść blogów ożywia strony internetowe kancelarii i tworzy obraz organizacji dynamicznej i uczącej się. Na bardziej dojrzałych rynkach widać już nawet zjawisko zastępowania tradycyjnych stron www stronami zbudowanymi wokół blogów.

Dla klientów i potencjalnych klientów blogi mogą stanowić ważny czynnik weryfikacji wiarygodności kancelarii i obsługującego ich prawnika. Dzięki dobremu pozycjonowaniu blogów w wyszukiwarkach blogi mogą stać się narzędziem pozyskiwania klientów – szczególnie cennym dla małych kancelarii i wolnych strzelców a także dla kancelarii oferujących produkty na rynku niebiznesowym oraz produkty niszowe. Dobry blog poświęcony prawu rodzinnemu czy też odszkodowaniom komunikacyjnym może przyciągnąć potencjalnych klientów, którzy zaczynają poszukiwanie rozwiązań swoich problemów od wyszukiwarki internetowej.

Zwróćcie uwagę na datę tego wpisu: 10 lutego 2008 rok! Dwa lata temu pan Ryszard Sowiński mówił o rzeczach, o których niektórym jeszcze się wówczas nie śniło… Jednak dwa lata temu internet i e-marketing wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie. Dziś mamy do dyspozycji znacznie więcej darmowych narzędzi (m. in. Twitter, Blip, Facebook, GoldenLine, LinkedIn, itd, itd.), które pomagają – amerykanie mówią – spread the word… pokazać większemu audytorium w znacznie krótszym czasie to, co posiadamy – jako prawnicy – w swojej ofercie. Dziś również mamy już sporo doświadczeń (jak na przykład takie, że blog prawniczy nie powinien być elementem strony firmowej).

O ile w lutym 2008 roku prowadzenie bloga (w otoczeniu narzędzi e-marketingowych) przez kancelarię prawną mogło być dodatkowym – hobbystycznym zajęciem, o tyle obecnie, ze względu na rosnącą konkurencję, jest to już zdecydowanie konieczność.

{ 1 komentarz }

Prawnicza blogosfera

przez dnia 4 stycznia, 2010

Podczas okresu świątecznego nie miałem okazji, by śledzić zmiany w polskiej blogosferze prawniczej, a tymczasem pojawiły się dwa ciekawe artykuły. Pierwszy Pawła Sikory w Blogu o prawie, a drugi Dariusza Bednarskiego w Blogu Doradców Podatkowych.

Paweł Sikora – aplikant adwokacki – omawia uchwaloną przez Sejm ustawę o zmianie ustaw w zakresie uwierzytelniania dokumentów, która systemowo reguluje kwestie uprawnień profesjonalnych pełnomocników w zakresie uwierzytelnienia dokumentów w szerokiej gamie postępowań sądowych i pozasądowych (tyt: Zmiany (ku zaskoczeniu) pozytywne!). Jak stwierdza w konkluzji autor bloga … regulacja stanowi nieliczną od dłuższego już okresu czasu pozytywną zmianę procedury cywilnej (i nie tylko) albowiem rozwiązuje zawisły w doktrynie i orzecznictwie spór o zakres uprawnienia pełnomocników do poświadczania za zgodność z oryginałem odpisów dokumentów.

Artykuł Dariusza Bednarskiego ma inny – bardziej publicystyczny charakter. W tekście zatytułowanym Najważniejsza zmiana w przepisach podatkowych w 2009 roku omawia on zmianę Ordynacji Podatkowej w zakresie wykonlaności decyzji organów podatkowych. Do tej pory decyzje takie stawały się wykonalne natychmiast po ich wydaniu, natomiast od początku roku 2009 wykonalne są dopiero decyzje ostateczne. Autor kończy swój artykuł słowami: … zmiana jest niezwykle ważna dla podatników. Myślę, że dzięki niej rzadziej będziemy czytali o głośnych upadłościach firm, które po latach odnoszą zwycięstwo w sporze z fiskusem. Nie będzie też setek nieszczęść, o których nigdy nie przeczytamy, bo są zbyt mało medialne, żeby zainteresować dziennikarzy.

Jak widać, obaj autorzy poruszyli niezwykle istotne zagadnienia, podsumowujące niektóre zmiany dokonane w prawie w roku 2009. Szkoda tylko, że takich wpisów jest „tylko” dwa w polskiej blogosferze prawniczej (w USA światło dzienne ogląda kilkaset nowych artykułów dzień w dzień). To się jednak niewątpliwie szybko zmieni!

{ 0 komentarze }

Prawnicza blogosfera

przez dnia 21 grudnia, 2009

… Jednak tych blogów prawniczych trochę istnieje w polskim internecie. Nie tyle, ile np. w USA (liczone w tysiącach), ale kilka można zliczyć. Niewątpliwie niebawem staną się one bardziej popularne również w Polsce. Poza moim blogiem prawniczym, o którym tutaj staram się raczej nie wspominać, nie ma jednakże innego bloga prowadzonego przez prawnika (w tym doradcę podatkowego), który by „żył” w otoczeniu aktywnego e-marketingu.

Chociaż jest mały wyjątek, o którym tym razem chciałem wspomnieć….

Paweł Tyniec – aplikant adwokacki – założył zupełnie niedawno (grudzień 2009) blog prawniczy Paweł Tyniec – O prawie i nie tylko. Dlaczego jest to wyjątkowy blog? Gdyż jako jedyny posiada elementy e-marketingu społecznościowego. Przede wszystkim czytelnik bloga może szybko podzielić się treścią ze swoimi znajomymi za pomocą funkcji Podziel się. Taka możliwość, po pierwsze, pozwala na interakcję autora bloga z jego czytelnikami, a po drugie – w prosty i wydajny sposób umożliwia szerzenie w sieci treści zamieszczonej w blogu. To wszystko składa się na większą poczytność, reklamę oraz zwiększenie zaufania do autora – parwnika, skutkując oczywiście liczbą klientów.

Dodatkowo, czego nie ma w innych blogach prawniczych, Paweł Tyniec zawarł na jednej z podstron swojego bloga (Po godzinach) kilka osobistych informacji. Chodzi tutaj głównie o jego zainteresowania. Taki zabieg pozwala potencjalnemu czytelnikowi ujrzeć osobę zamiast prawnika. Nie ulega bowiem wątpliwości, że chętniej wchodzimy w interakcje z żywymi osobami, niż z firmami, co skolei znowu buduje wieź i zwiększa poziom zaufania – jedne z kluczowych czynników niezbędnych w nawiązywaniu kontaktów biznesowych.

Paweł Tyniec w swoim blogu jak dotąd dokonał dwóch wpisów. Pierwszy – Jak zbudować przewagę konkurencyjną kancelarii – porusza ciekawe zagadnienie konieczności posiadania przez prawników strategii biznesowej, niezbędnej dla skutecznego prowadzenia tego rodzaju działalności gospodarczej. Drugi, to polemika z poradą adwokacką z zakresu prawa spadkowego.

Patrząc na całokształt wydaje mi się, że blog Pawła ma duże szanse na powodzenie, o ile wpisy będą skoncentrowane na jednym przedmiocie (specjalizacja – element strategii), a sam autor będzie dokonywał w nim częstszych wpisów (zdążyłem się już przekonać, że autor bloga nie stroni od komputera:)). Oczywiście przydałoby się więcej narzędzi e-marketingowych (znowu – strategia), ale powoli – to dopiero początek!

{ 3 komentarze }

(e)-Marketing prawniczy a nie-prawniczy

przez dnia 19 grudnia, 2009

Przeanalizujmy teraz kolejny ciekawy fragment artykułu pani Doroty Hołubiec Także prawnicy potrzebują marketingu. Poprzednio rozpartywaliśmy zagadnienie e-marketingu, jako narzędzia do realizowania badań rynkowych, a tym razem skupimy się na podobieństwach prowadzenia biznesu prawniczego do innego rodzaju działalności gospodarczej. Pani Dorota pisze w swym artykule:

Wysoka jakość oferowanych usług nie jest już wystarczającym magnesem przyciągającym nowych lientów. Kancelarie muszą budować swój wizerunek i podejmować działania marketingowe podobnie jak inne firmy.

Nieco wcześniej czytamy, że ze względu na brak wiedzy merytorycznej klienci nie są w stanie ocenić usługi prawnej, a zatem oceniają obsługę. Wynika z tego, że wysoka jakość usługi, świadczonej przez prawników, nie jest magnesem przyciągającym potencjalnych klientów. Kierują się oni bowiem zupełnie innymi kategoriami przy wyborze tej, a nie innej kancelarii (chyba, że nie mają wyboru w braku konkurencji).

I tutaj mamy punkt styczny z biznesem nie-prawniczym. Każdy dobry sprzedawca wie, że klienci kupują emocjami. Nie kupują towarów czy usług, ale kupują rowiązania swoich problemów. Nie kupują Mercedesa, ale samochód wysokiej klasy, który podniesie ich samoocenę i wzmocni wizerunek. Nie kupują ekologicznych owoców, ale kupują zdrowie. Nie kupują alkoholu, ale dobrą zabawę. Ich wybory są zakorzenione w ich systemach wartości i przekonaniach. I takie czynniki powinny być również brane pod uwagę przy poszukiwaniach potencjalnych klientów przez prawników. W tym zakresie działalność prawnicza nie różni się niczym, od działalności z innej gałęzi gospodarki.

Czy nowoczesny e-marketing służy przedsiębiorcom w pozyskaniu  i utrzymaniu klientów? Oczywiście, że tak, czego przykłady mamy dookoła, i jest ich coraz więcej. Obecnie żadna firma nie może sobie pozwolić na bezczynność w tym zakresie, gdyż niebawem nie będzie już konkurencją dla swojej konkurencji. Chociaż w Polsce jeszcze ten temat się rozwija, w USA jest już normalną rzeczą np. prowadzenie bloga i utrzymywanie aktywnych stron na Facebook’u czy Twitterze. Okres, kiedy za oceanem blog firmowy był czymś wyjątkowym, odeszły w niepamięć. Obecnie w USA prawnicy wychodzą ze swoją ofertą do sieci, sprawnie wykorzystując narzędzia e-marketingowe, robiąc dokładnie to samo, co firmy nie-prawnicze.

Jak na razie w Polsce temat e-marketingu wśród prawników nie jest jeszcze rozpoznany. I nie chodzi tutaj tylko o prawników, ale również osoby doradzające im w zakresie marketingu prawniczego. Przykładem jest choćby autorka cytowanego artykułu, pani Dorota Hołubiec, która pomimo swojego dużego i niekwestionowanego doświadczenia i wiedzy, nie wspomina ani słowem o nowym kanale marketingu prawniczego, jakim jest internet.

E-marketingu dla tej grupy zawodowej nie było również w planie seminarium Optymalne narzędzia marketingu profesjonalnych usług prawnych, które odbyło się 15 grudnia 2009 roku (a więc 3 dni temu) w Warszawie.

Ten stan rzeczy niebawem ulegnie zmianie, gdyż taka jest kolej rzeczy. Rosnąca konkurencja zmusi firmy prawnicze do sięgnięcia po nowe kanały marketingu. I jak zwykle najwięcej wygra ten, kto będzie pierwszy!

{ 3 komentarze }