Czasem w blogu warto rzucić „kurwą”

przez Rafał Chmielewski dnia 18 października, 2021

„Czasem w blogu prawniczym warto rzucić „kurwą”…

Brzmi trochę … niewiarygodnie? Niebezpiecznie? Głupio? Niestosownie?

Nie.

W blogu prawniczym trzeba być jednoznacznym, władczym, silnym. Tacy przecież jesteśmy. My – przedsiębiorcy (a raczej Przedsiębiorcy).

W tym popranym kraju, żeby być Przedsiębiorcą, trzeba mieć nie tylko grubą skórę, ale najlepiej tytanowy pancerz.

Dlatego żaden nieśmiały i słaby przedsiębiorczyk-amator nie da sobie rady. Żeby dał, musi mieć odpowiednie cechy charakteru.

My takie mamy. Ty i Ja.

I trzeba to pokazywać.

A blog prawniczy to nie jest forum dla grzecznych dzieci. Takim forum jest np. Gazeta Prawna. Albo Rzepka. Albo inne ugrzecznione medium.

Blog prawniczy jest natomiast miejscem, gdzie pokazujesz się od strony takiej, kim naprawdę jesteś.

A jesteś silnym Przedsiębiorcą / silną Przedsiębiorczynią.

Superwoman i Supermanem.

Dlatego rzuć tą kurwą wtedy, kiedy uznasz za stosowne.

A jeśli zabrania Ci tego etyka zawodowa, to swoje emocje pokaż, używając innych słów.

Tyle na dziś.

Rafał 🙂

P.S. Zapisz się na kurs Mała WIELKA Kancelaria>>

 

{ 0 komentarze }

Jak najwygodniej założyć kancelarię prawną? Oto jak:

przez Rafał Chmielewski dnia 7 października, 2021

Dzisiaj wrzucam tylko linka do mojego artykułu w blogu Jak założyć kancelarię prawną.

Po akcji zakładania kancelarii, co związane było z przyjściem do naszej Najwygodniejszej Księgowości Prawniczej wielu nowych kancelarii, mam na ten temat swoje przemyślenia.

Mam nadzieję, że będą Ci pomocne.

Link znajdziesz dokładnie TUTAJ>>

{ 0 komentarze }

masz juz dosc swojej kancelarii

Czujesz, że masz już dość swojej kancelarii? Nie tylko TY.

przez Rafał Chmielewski dnia 23 września, 2021

Czujesz, że masz już dość swojej kancelarii?

Czujesz, że jesteś w takim punkcie swojej kariery, że musisz coś zmienić, żeby nadal cieszyć się wykonywaniem zawodu prawnika?

Czujesz, że prawo jest Twoją pasją, ale obecnie praca przynosi Ci więcej stresu niż satysfakcji? 

Czujesz, że zajmujesz się wszystkim, ale tak naprawdę, że nie rozwijasz się w niczym. 

Wiesz, że powinieneś też budować powoli swoją markę osobistą, ale nie masz na to czasu?

Wstajesz rano z głową pełną obowiązków, a kończysz dzień o 23.00 na poczcie z bolącym nadgarstkiem i serią pism do wysłania. Myślisz o swoich dzieciach, rodzinie, która spędza wieczór bez matki / ojca.

“Jest OK, ja to lubię jak się dużo dzieje” – próbujesz przekonać innych i siebie.

Znam wiele kancelarii, których właściciele się NIE zajeżdżają. Mają czas dla siebie, dla swoich dzieci… A do tego całkiem nieźle na tym wychodzą!

Wiesz dlaczego? 😮

Wielu myśli: “Na pewno mieli więcej szczęścia.”

Tymczasem… Rozwiązania nie są wcale takie oczywiste. Ale za to ich skuteczność zależy tylko od Ciebie. Do tego zadziałają w KAŻDEJ kancelarii, w Twojej też!

Skąd moja pewność?

Pracując z prawnikami od wielu, wielu lat, zauważyłem, że właściciele małych kancelarii często popełniają 1 podstawowy grzech. To on jest przyczyną tego, że ich biznesy wyglądają tak, że najchętniej już jutro rzuciliby wszystko i zajęli się czymś innym.

Też tak czasem masz? 🤔

W takim razie czytaj dalej i zobacz, co tak naprawdę powstrzymuje Cię przed zbudowaniem kancelarii, o jakiej marzysz.

Zdań, które rozpoczynają ten artykuł, nie wymyśliłem sobie sam.

One są dosłownie żywcem wyjęte z maili, jakie dostaję co tydzień od prawników, szukających pomocy i wsparcia. A dokładniej: próbujących ratować swoją pasję do zawodu prawnika.

I wcale nie dotyczy to prawników, którzy mają już za sobą 100 lat praktyki. To głównie dotyczy tych, którzy w todze pracują zaledwie kilka lat.

Wcześniejsze marzenia, aspiracje i ideały nagle spotykają się z szarą rzeczywistością.

Codzienność prawnika to nie jest życie z Prawa Agaty. Zamiast jogi i latte z rana, jest stara corsa i 20 kilogramów akt pod pachą.

Zamiast dawki pozytywnej energii jest zmęczenie, stres i niejednokrotnie gorycz.

Dlaczego?

Powodów jest z pewnością tyle, ilu prawników. Ale na czoło wysuwa się jeden najważniejszy.

Jaki?

Pozwól, że opowiem Ci pewną historię.

Jest to stary żydowski dowcip, ale idealnie obrazuje to, co chcę Ci przekazać.

No więc … w pewnym mieście było na jednej ulicy czterech szewców. Każdy z nich miał swój zakład szewski i każdy chciał się w jakiś sposób wyróżnić.

Pierwszy z nich zawiesił nad wejściem do swojego zakładu wielki szyld głoszący: Najlepszy szewc w mieści.

Drugi szewc nie chciał być gorszy – chciał być lepszy – więc na swoim szyldzie napisał: Najlepszy szewc w całym kraju.

Trzeci szew zaś na swoim szyldzie napisał: Najlepszy szewc na całym świecie.

No i był jeszcze czwarty szewc, który nagle stanął przed nie lada wyzwaniem … Czy ma napisać na swoim szyldzie, że jest najlepszy w całej galaktyce?

No bez sensu.

Co zatem napisał?

Coś niezwykle prostego i jednocześnie miażdżącego całą poprzednią trójkę. Na swoim szyldzie napisał bowiem: Najlepszy szewc na całej ulicy!

Oczywiście to jest historia zmyślona, ale idealnie pokazuje, że mądrym podejściem do biznesu prawniczego nie jest łapanie wszystkiego, co się nawinie pod rękę, ale wybór swojego małego ogródka. Małego poletka, na którym uprawiać klientów możesz tylko Ty.

Otóż powodem wszystkich zmartwień, rozterek czy goryczy, które odczuwasz na co dzień jest to, że nie jesteś skupiony, czy skupiona. Brakuje Ci koncentracji. Turbo fokusa na jednej wąskiej działce.

Wiem, że na aplikacji czy od swojego patrona możesz usłyszeć, że specjalizacja kancelarii jest bez sensu. Sam też to słyszałem nie raz.

Jednak zwróć swoją uwagę na to, kto to mówi. Z reguły są to prawnicy starszej daty, którzy zbudowali swoje kancelarie dawno temu i dzisiaj czerpią z tego owoce. To są prawnicy, którzy weszli od samego początku w tryby, które ktoś stworzył przed nimi, a oni nie musieli budować swojej kancelarii od samego początku. Albo po prostu są to teoretycy (a jak wiadomo, teoria ma często tyle wspólnego z praktyką, co politycy z prawdomównością).

Dowodów na wyższość specjalizacji nad jej brakiem w świecie spoza naszej branży znajdziesz miliony.

Dlaczego zatem wśród prawników panuje przekonanie, że jest to niebezpieczna strategia rozwoju, albo że jest to niezgodne z etyką zawodową?

Kiedyś, kiedy jeszcze konkurencja nie była tak duża jak dzisiaj, takie podejście było po prostu wygodne. W czasach, w których to klienci czekali na prawnika, a nie odwrotnie, żaden adwokat, czy radca prawny nie musiał się w ogóle zastanawiać nad rzeczami oczywistymi dla innych branż, czyli nad promocją, obsługą klienta, sprzedażą, zatrudnianiem, itp.

I ten sposób myślenia pozostał.

Ale zmieniły się czasy i warunki na rynku.

Uwolnienie zawodów prawniczych doprowadziło do niespotykanej wcześniej konkurencji wśród prawników. Dzisiaj nie da się z sukcesem prowadzić prawniczego biznesu bez wiedzy, jak działa firma.

Niektórym jest wciąż wygodnie i chcą, żeby było tak, jak było, i to oni stopują wszelkie zmiany na lepsze. Zasłaniają się etyką zawodową, czy innymi nieprawdziwymi argumentami.

Ale tych ludzi trzeba przestać słuchać, bo każdy z nas ma swoje życie, swoje zobowiązania, swoje plany, które wymagają mądrego patrzenia wprzód. Wymagają uczenia się i przewidywania.

Dlaczego specjalizacja kancelarii prawnej na taki ogromny sens?

Przytoczę Ci zaledwie kilka najważniejszych z kilkudziesięciu argumentów. Oto one:

  • ludzie lubią specjalistów
  • specjaliści zarabiają więcej
  • specjaliści mają łatwiejszą pracę
  • specjaliści cieszą się większym szacunkiem
  • specjaliści wiedzą czym się zajmować, a czym się nie zajmować
  • specjaliści lepiej znają swoich klientów
  • specjaliści świadczą lepszą pomoc
  • specjalistów promują inni ludzi
  • specjalistów promują wyszukiwarki

Kiedy obierasz sobie specjalizację, to nagle zaczynasz rozumieć, dokąd powinieneś zmierzać. Wiesz, co zrobić, aby lepiej i bezpieczniej się rozwijać. Zaczynasz czuć ulgę, że podążasz we właściwym kierunku, a wszystkie wcześniejsze trudne uczucia znikają niemalże, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Ale chcę też być z Tobą całkowicie szczery: to wszystko nie przychodzi ot tak. To też wymaga pracy, poświęcenia, zaangażowania i dyscypliny. Różnica jest jednak taka, że masz inspirację i turbo dużo energii do działania. Świat wydaje się piękniejszy. A Twoje dzieci – jeśli je masz – są bardziej zadowolone i mają lepszy wzór do naśladowania.

Ta ścieżka jest warta każdego wysiłku.

Znam osobiście prawników, którzy przeszli tę przemianę. Z prawników ogólnych, do wyspecjalizowanych. Są to między innymi:

  • mec. Aneta Sieradzka
  • mec. Joanna Szufel
  • mec. Agnieszka Łyp-Chmielewska
  • mec. Jolanta Budzowska
  • mec. Mikołaj Lech
  • mec. Bartosz Gajek
  • mec. Artur Woźniak

i dziesiątki innych.

Skoro Ci szacowni prawnicy mają tę ścieżkę już za sobą, to Ty także możesz ją przejść, żeby prawo znowu mogło być Twoją pasją, przynoszącą Ci giga tony satysfakcji.

To się da zrobić i do tego Cię szczerze zachęcam.

Jeśli zdołałem Cię przekonać do tej drogi, to kolejnym krokiem jest poznanie sposobu, jak taką specjalizację możesz dla siebie znaleźć. Nie każda bowiem specjalizacja będzie odpowiednia dla Ciebie i właściwa z punktu widzenia Twojej kancelarii.

Jest kilka sposobów, aby to mądrze ustalić.

Poznasz je w moim darmowym szkoleniu Mała WIELKA Kancelaria, które przychodzi mailem co tydzień na Twoją skrzynkę. Jeden tydzień – jedna lekcja.

Lekcje są krótkie – lektura każdej z nich zajmie Ci może 10 minut. Nie więcej.

Zapisz się, spróbuj.

Obecnie z tych lekcji korzysta ponad 1400 prawników.

Zostaw mi swój adres e-mail i pobierz cotygodniowe lekcje wraz z wykazem sposobów, na znalezienie swojej specjalizacji:

{ 2 komentarze }

Kończy się rok 2020, rok nadzwyczaj inny niż wszystkie poprzednie za naszego istnienia na tym padole. Epidemia dała sie wszystkim we znaki (niektórym na plus innym na minus) i także dotknęła ona podcast W drodze do kancelarii.

Na ten rok bowiem miałem zaplanowanych ponad 20 rozmów z czego tak naprawdę zrealizowałem tylko kilka. Inne rozmowy wpadały mi – jeśli to tak można powiedzieć – nieoczekiwanie. 

Przyznam Ci się, że nie przepadam za rozmowami przez telefon czy inne zdalne formy komunikacji. Zdecydowanie bardziej wolę przyjechać do mojego rozmówcy z całym sprzętem do nagrywania nawet jeśli znajduje się on po drugiej stronie naszego cudnego kraju. A w związku z tym, że przyszedł wirus, lepiej było sobie odpuścić spotkania. Zostały zatem podcasty nagrywane przez telefon. 

Nie czekając od razu na początku pandemii kupiłem do tego celu odpowiedni sprzęt, który takie nagrania telefoniczne umożliwia (dla zainteresowanych mogę powiedzieć, że jest to konsola firmy Zoom, o nazwie LiveTrak L-8). I dzięki niemu właśnie powstawały podcasty w tym roku. 

I chociaż w podcaście W drodze do kancelarii pojawiało się mniej odcinków, niż planowałem i niż to było w poprzednich latach, to tak naprawdę mikrofon aż się grzał w tym roku.

Z dwóch powodów.

Otóż na początku pandemii, aby dodatkowo pomóc w promocji naszym kancelariom, które na co dzień wspieramy, dodatkowo założyliśmy koronawirusowy prawniczy portal i podcast o nazwie Koronawirus i biznes, na łamach których mogły one sięgać do dodatkowych potencjalnych klientów. Kolejne nagrania podcastu ukazywały się nawet kilka razy dziennie. Wymagało to – nie ukrywam – mnóstwa pracy.

Dodatkowo też asystowałem w powstaniu i rozwoju podcastu Błąd Lekarza, pani mec. Jolanty Budzowskiej, gdzie nagraliśmy wspólnie 10 odcinków.

Ach, no i jeszcze jedna rzecz, o której pewnie nie wiesz… Prowadzę dodatkowo jeszcze jeden – prywatny podcast, w którym także wiele się działo w tym roku. To jest podcast, do którego mają dostęp tylko nasze kancelarie i gdzie opowiadamy sobie o szczegółach biznesowych, gdzie nagrane są szkolenia i nasze web.lexowe konferencje. Zatem w tym podcaście też w tym roku miałem więcej pracy, niż w poprzednich latach. Z tej racji, że cała nasza coroczna web.lexowa konferencja miała formę online. 

A zatem gdybym miał zliczyć swoją podcastową twórczość w roku 2020 to z pewnością by się okazało, że nigdy wcześniej nie spędziłem tyle czasu przed mikrofonem, co w poprzednich latach. 

Co poza tym działo się w 2020 roku?

Najważniejszą rzeczą jest uruchomienie w tym roku najwygodniejszej prawniczej księgowości. O web.lex Bookkeeping już wiesz, bo opowiadam o nim za każdym razem. Natomiast pomimo tego, że spółkę tę uruchomiłem dwa lata wcześniej, to nie mogłem znaleźć księgowej, z którą mógłbym ten biznes rozwijać.

Przełom nastąpił w zeszłym roku, ale dopiero na początku tego roku mogliśmy zacząć swoją działalność. Do dnia dzisiejszego spółka web.lex Bookkeeping ma wspólniczkę, którą jest Kasia Solga (znana Ci z bloga Jak prowadzić kancelarię oraz z serii PoPrawnik Kasi), została doinwestowana, i wspieramy już nowoczesną księgowością prawniczą blisko 30 kancelarii z całego kraju.

Nie jest to oszałamiająca liczba, ale naszym celem było jak dotąd dotarcie systemu, a nie działalność na 100%. Księgowość prawnicza w web.lex Bookkeeping jest księgowością w nowoczesnym wymiarze (zarówno w kontekście zakresu wsparcia kancelarii prawnej, jak i systemu działania), z tego powodu musieliśmy się skupić w tym roku głównie na testach i analizach, co działa, a co nie działa. 

W tym roku także rozwinął się nasz web.lex, który wspiera kancelarie za pomocą prawniczych blogów. Szczególnie dużo nowych kancelarii zwróciło się do nas o pomoc na początku pandemii. A dla obecnych naszych klientów zaczęliśmy produkować strony www oraz sklepy w prawniczych blogach. 

Oczywiście właśnie odchodzący rok, to nie jest pasmo samych sukcesów. Są rzeczy, które nie wyszły, albo takie, które mogły pójść lepiej. Wśród nich jest nasza Fundacja web.lex – prawnicy prawnikom. Chciałem, aby rozwinęła się jeszcze bardziej, natomiast w zasadzie zorganizowaliśmy jedynie 3 zbiórki, wspierając finansowo 3 prawników na łączną kwotę blisko 30 tys.

Oczywiście dobre i tyle. Ale nie oszukujmy się – zawsze może być lepiej i chciałem, aby tak było. Mógłbym zwalić winę na koronawirusa, ale uczciwie rzecz biorąc muszę się sam bić w piersi, bo powinienem był znaleźć osobę do czynności operacyjnych Fundacji a na to nie znalazłem czasu. 

Tyle jeśli chodzi o odchodzący rok. Niech się zakończy i niech wróci to, do czego byliśmy przyzwyczajeni. Jak to mówią w mediach – niech wróci normalność

Jakie mam plany na rok 2021?

Tutaj musiałem poczynić zdecydowane ruchy. Są bowiem rzeczy, nad którymi muszę się w tym roku skupić przede wszystkim. Jako że powiększa nam się organizacja web.lex doszliśmy do momentu, w którym potrzebna jest reorganizacja całości. I to jest to, na co muszę poświęcić swój czas.

A że dużo pracy pochłaniają mi osobiście zawsze nowi klienci, którzy przychodzą do nas po pomoc w zakresie blogowania, to zdecydowaliśmy w tym roku o ograniczeniu przyjmowania nowych klientów w tym zakresie. Jeśli tego nie zrobimy, to nie zrobimy rzeczy fundamentalnych dla naszej całej organizacji. 

Zatem reorganizacja to słowo klucz na rok 2021.

Co jeszcze?

Chciałbym napisać kolejną książkę dla prawników. Zabrałem się za nią w zeszłym roku, ale covid skutecznie mi te plany pokrzyżował. Książka papierowa jest świetnym narzędziem promocji dlatego warto poświęcić na jej napisanie swój czas (i Tobie również to polecam). 

Co ponadto?

Chciałbym skupić się też na rozwoju naszej najwygodniejszej księgowości prawniczej w web.lex Bookkeeping oraz na sprawniejszym działaniu Fundacji, co było moją bolączką w roku 2020. 

I z grubsza to tyle planów

Oczywiście wszystkie swoje plany zapisuję. Plan niezapisany jest tylko jakimś widmem, które niby jest, ale go nie ma. Zapisanie planu ma ogromny sens i Tobie również tę czynność gorąco polecam. 

A wracając do wątku głównego podcastu, czyli specjalizacji kancelarii prawnej…

Jak wiesz, ostatnimi czasy wdrożyłem szkolenie Mała WIELKA Kancelaria, które dotyczy rozwoju i promocji kancelarii prawnej. Na to szkolenie możesz się zapisać – jest bezpłatne – na stronie www.MalaWielkaKancelaria.pl

Lekcje przychodzą mailem i są dosyć krótkie. Idealne na przerwę w pracy. W poszczególnych odcinkach tego kursu poruszam różne zagadnienia dot. kancelarii prawnej. I jednym z tych zagadnień, które wałkowaliśmy przez 3 kolejne odcinki, była specjalizacja. 

Na koniec całość mądrości o specjalizacji kancelarii i dlaczego ma ona przeogromny – gigantyczny sens – spisałem w formie ebooka i udostępniłem prawnikom, którzy na ten kurs się zapisali. 

Pomyślałem, że dobrym pomysłem jest po prostu przytoczenie Ci treści tego ebooka. Jeśli zakładasz właśnie swoją kancelarię, będzie to dla Ciebie nieoceniona wskazówka postępowania. Jeśli zaś już prowadzisz swoją kancelarię, to będzie to dla Ciebie intelektualna rozrywka i może także źródło inspiracji. A może też zachęci Cię to do zapisania się na kurs i poznania pozostałych lekcji. 

Jak wspomniałem zapis znajdziesz na stronie www.MalaWielkaKancelaria.pl 

A zatem zapraszam Cię do posłuchania podcastu o specjalizacji kancelarii prawnej:

{ 1 komentarz }

Obsługa klienta to także jest element marketingu kancelarii

przez Rafał Chmielewski dnia 16 grudnia, 2020

Nie wiem, dlaczego wciąż obsługę klienta traktuje się osobno od całej reszty promocji kancelarii prawnej. Dla mnie to irracjonalne podejście. Uważam nawet, że obsługa klienta jest najważniejszym elementem promocji.

Myślisz inaczej?

Popatrz:

Promocja i marketing to w zasadzie są elementy, czynności, działania, które w istocie rzeczy wpływają na emocje. Mają te emocje w odpowiedni sposób kształtować. Np. emocje Zaufania, ale nie tylko.

A czymże innym jest obsługa klienta?

Dokładnie tym samym.

Jedyna różnica tkwi w tym, że obsługa klienta ma miejsce po kontakcie człowieka z kancelarią, a promocja nie będąca obsługą klienta z reguły (ale nie zawsze) przed tym kontaktem.

Ale w swojej istocie chodzi o emocje.

Jeśli wskutek swojej działalności promocyjnej pozyskasz klienta, to możesz dalej:

  • albo go utrzymać i nawet skłonić do poleceń
  • albo go zniechęcić do siebie.

Albo będzie zadowolony (emocje), albo wpieniony (emocje).

Gra się toczy zawsze o emocje.

Jeśli masz świetną obsługę klienta, to nie musisz zbytnio podejmować innych działań promocyjnych, bo klienci będą Cię polecać. Będą Twoim „narzędziem promocji”.

Są przecież prawnicy, którzy nie mają żadnej strony www, nie mówiąc już o blogach, kontach na Instagramie, czy e-mail marketingu. Działają wyłącznie dzięki poleceniom swoich usług. Promocja w ich przypadku, to obsługa klienta.

Wynika z tego, że nie zawsze musisz mieć milion kont i sto blogów. Czasem wystarczy po prostu to, co jest najważniejsze – dobra obsługa klienta.

***

A z tą obsługą klienta bywa z reguły (niestety) niezbyt dobrze. Żeby nie powiedzieć – źle.

Wiem to, bo ostatnio rozmawiam z przedsiębiorcami, którzy korzystają z usług kancelarii prawnych i oni – ci przedsiębiorcy – opowiadają mi o swoich – w większości negatywnych – przeżyciach.

Jako branża mamy wiele do poprawy w tym zakresie. Okazuje się, że wszystkie kampanie wspierające promocję zawodów radcy czy adwokata są stratą pieniędzy, jeśli potem ludzie spotykają się w kancelariach z nieterminowością,  brakiem kontaktu, czy lekceważeniem (oczywiście nie zawsze, ale jeślibyś posłuchał / posłuchała moich rozmówców, to taki wniosek można wyciągnąć, zatem coś na rzeczy jest).

To są problemy z obsługą klienta. Skutkują tym, że ludzie mają złą opinię o prawnikach i starają się trzymać od nich z dala.

Ostatnio rozmawiałem z panią Agnieszką Brykałą, przedsiębiorczynią, właścicielką BHP Consulting, która korzystała już z różnych form współpracy z kancelariami prawnymi. Warto posłuchać, o czym mówi i jak ocenia swoje kontakty z prawnikami (wyjątkowo zupełnie jej doświadczenia są raczej pozytywne).

Rozmowa pochodzi z mojego podcastu W drodze do kancelarii.

{ 2 komentarze }