web.lex zmienił logotyp

przez Rafał Chmielewski dnia 3 września, 2015

… który podobno logotypem nie jest. Nie ważne – nie znam się na tych zawiłościach wizerunkowych. W każdym razie od dziś jest to:


web.lex

 



Taki też znak pojawi się na rodzącej się stronie www web.lex’a – w końcu.
🙂

{ 6 komentarze }

„Pani Mecenas”

przez Rafał Chmielewski dnia 2 września, 2015

Znalezisko dzięki uprzejmości mecenas Katarzyny Skowrońskiej, autorki najpopularniejszego bloga w tej części świata >>

{ 2 komentarze }

Nowe trendy w branży prawniczej?

przez Rafał Chmielewski dnia 31 sierpnia, 2015

A no właśnie … do takiej refleksji pobudziły mnie dzisiejsze frazy, które pokazał mi system tegoż fantastycznego bloga [frazy, które wpisane w wyszukiwarki, pokazały tenże blog]. Zobacz:

Zrzut ekranu 2015-08-31 o 21.52.43

O ile fraza druga i trzecia jakoś szczególnie nie zmuszają do głębszych przemyśleń, o tyle pierwsza i ostatnia już tak. Czyli rzecz toczy się o przedstawiciela kancelarii prawnej, przedstawiciela handlowego.

Czym, czy raczej kim jest przedstawiciel handlowy?

Jak podaje Wikipedia, to osoba odpowiedzialna za pozyskiwanie i obsługę klientów dla zatrudniającego go przedsiębiorstwa. 

A zatem czy kancelarie poszukują dziś handlowców? Facetów, którzy w białej Skodzie Fabia z logotypem kancelarii będą przemierzać kilometry w poszukiwaniu klientów? 

Zapewne nie w takiej dokładnie formie, ale w jakiejś innej na pewno tak. Pewnie trzeba by o to zapytać Ryszarda Sowińskiego, czy Szymona Kwiatkowskiego, którzy z pewnością mają lepsze rozeznanie w rynku niż ja.

Czasy się zmieniają i niewątpliwie poszukiwanie handlowców przez kancelarie prawne jest jednym z przejawów zmian.

I w tym kontekście mam dwie refleksje…

1. Kancelarie prawne stosują dziś marketing na granicy hejtu. Nie wszystkie, ale wiele. Kto prowadzi swojego bloga to wie o czym mówię. Z resztą pisałem o tym jakiś czas temu. Moje pytanie kieruję więc do wszelkich korporacyjnych „etycznych komisji”: próbujecie jakoś uregulować zasady posługiwania się dzisiejszym Internetem przez kancelarie prawne, ale czy nie jest to zadanie z góry skazane na porażkę? Kancelarie idą z duchem czasu, prą tam, gdzie ich naturalne miejsce. To tak, jakby mówić im, jak mają oddychać.

Wiele z nich macha ręką na nowe ograniczenia, bo nikt nawet nie odkryje sposobów ich „nieetycznego” działania. Czy nie lepiej jednak zaufać swoim podopiecznym i uznać, że każdy z nich zrobi dokładnie to, co do niego należy? Tym bardziej, że żadne ograniczenia etyczne nigdy nie powstrzymywały przestępców od robienia rzeczy najgorszych.

2. Jeśli poszukujesz handlowca do swojej kancelarii prawnej, albo myślisz, że to jest dobry pomysł…

Być może tak – przyznaję się bez bicia, że nie znam szczegółów takich rozwiązań. Natomiast zanim zatrudnisz takiego człowieka, zanim dasz mu samochód, ubezpieczenie medyczne, itd. zastanów się, czy nie lepszym rozwiązaniem jest pracownik, który pracuje 24 h, nie chodzi na urlopy, L4, ani nie chce członkostwa w Solidarności, nie prosi o podwyżkę, a dociera do wszelkich możliwych klientów.

Czyli czy nie lepiej zainwestować w budowę bloga prawniczego we własnej kancelarii?

{ 8 komentarze }

Zarządzanie ryzykiem i bezpieczeństwem w firmie Twojego klienta

przez Rafał Chmielewski dnia 28 sierpnia, 2015

Wiesz co? Kiedy masz dostęp do jednorodnej grupy osób i cieszysz się jej zaufaniem, to zdarzają się „okazyjne” oferty ludzi, którzy chętnie by Cię wykorzystali do pośrednictwa w sprzedaży ich „cud” produktów, czy „zbawiennych” usług.

Szczerze mówiąc jestem na to uczulony (a może nawet nieco przewrażliwiony) i nie wdaję się w takie dyskusje.

Ostatnio jednak zrobiłem wyjątek – na prośbę mojej dobrej znajomej spotkałem się z szefem firmy detektywistycznej. Miałem wiele wątpliwości, ale jednak się grubo pomyliłem. W tym przypadku było inaczej. Bo… jak się okazało, firma ta wcale nie okazała się być detektywistyczną, a po prostu firmą dbającą o zarzadzanie ryzykiem i bezpieczeństwem. Przeprowadziłem więc bardzo pouczającą rozmowę…

****

Nie wiem, czy pamiętasz z zeszłego tygodnia przypadek, w którym byli pracownicy firmy spedycyjnej w Gdyni wynieśli z niej do konkurencji niemal wszystko: nie tylko klientów, ale terabajty danych, nawet know how dotyczący zarządzania obiegiem dokumentów – po prostu wszystko.

Oczywiście sprawą zainteresowała się prokuratura.

Podobno, jak donoszą media, nie da się w tej sytuacji wiele zrobić (innego zdania jest Robert Solga >>)

Może i nie, może i tak, ale na pewno są sposoby, aby po pierwsze eliminować skutki takiego działania, a po drugie – eliminować samo zagrożenie.

W pewnym zakresie możesz to zrobić samodzielnie, stosując u klienta odpowiednie zapisy w umowie o zakazie konkurencji, czy w inny prawny sposób chroniąc tajemnicę przedsiębiorstwa (więcej o tym właśnie w genialnym blogu Roberta Solgi), ale pewnych praktycznych czynności się nie podejmiesz (np. wywiadu, czy śledztwa gospodarczego, nie prześwietlisz pracowników Twojego klienta, nie zbadasz tego, czy są prawdomówni, czy nie, nie zajmiesz się informatyką śledczą, itd).

I to jest dokładnie to, czym zajmuje się Kamil Pastuszka i jego firma IBBC Group. Podczas wspomnianej rozmowy Kamil z pasją opowiadał o IBBC, ale kiedy wspomniał o tym, jak wspierają i jakie kancelarie prawne, to po prostu nastawiłem uszu i słuchałem. Ciekawej historii…

Potem pomyślałem, że napiszę o tym w blogu, bo rzadko zdarza się, by ktoś w taki sposób opowiadał o tym, co robi. A było czego słuchać, bo oczywiście przygód najróżniejszych co niemiara 🙂

====

Jeśli miałbyś kiedyś przypadek – sytuację ryzykowną w firmie klienta, czy temat właściwego zarządzania bezpieczeństwem jego biznesu, to masz do IBBC Group link. Zobacz, czym w szczegółach Kamil i jego zespół się zajmują.

🙂

{ 0 komentarze }

O rybołówstwie w e-marketingu prawniczym

przez Rafał Chmielewski dnia 28 sierpnia, 2015

Złota myśl na poczatek weekendu:

Większość kancelarii łapie na haczyki z plasteliny, zamiast na haczyki z tytanu.

*****

O co Ci Chmielewski znowu chodzi…

O Twojego bloga mi chodzi. Ale też może nie tylko o bloga.

Zobacz: jeśli łowisz ryby na haczyk z plasteliny i nawet jeśli uda Ci się założyć na ten haczyk robala, to tenże biedny robak zwróci uwagę tej czy innej ryby. Ona go chwyci i odpłynie.

Zwróciłeś na siebie uwagę. To jest proste. Zwrócenie na siebie uwagi treścią merytoryczną jest banalnie łatwe. Tym bardziej łatwe jest to za pomocą systemu do blogowania.

Jeśli ta sama ryba chwyci za robaka, który wije się na haczyku z tytanu, to już go nie puści. Zatrzymasz ją.

Tak samo jest dobrym blogiem prawniczym: nie tylko zwraca uwagę, ale też ją utrzymuje.

Jednak musisz wiedzieć, że samą treścią merytoryczną uwagi swojego czytelnika, potencjalnego klienta, nie utrzymasz. Potrzebujesz czegoś więcej.

To COŚ WIĘCEJ jest różnicą między blogiem, który jest stratą czasu, a blogiem, który jest inwestycją.

Czym jest to COŚ WIĘCEJ?

To jesteś TY sam.

{ 1 komentarz }