{ 4 komentarze }
Założę się, że jeśli czytasz te słowa, to spodziewasz się, że powtórzę to, co gadają wszyscy, że jeśli „nie ma Cię w sieci, to nie istniejesz”.
HAHA 🙂
Nie.
Aż tak łatwo nie będzie 🙂
W sobotę byłem w Krakowie na zorganizowanym przeze mnie szkoleniu z Bloga Prawniczego. Jak zwykle było fajnie (cokolwiek to znaczy :)) Uczestnicy szkolenia – ludzie nietuzinkowi (bo jak inaczej można nazwać ludzi, którzy prą do przodu i chcą zmieniać, chcą być aktywni).
Po szkoleniu natomiast spotkałem się z pewną panią mecenas, aby porozmawiać o warunkach współpracy. W czasie tej miłej rozmowy ona wspomniała o swoim dobrym znajomym, który jest wybitnym znawcą i praktykiem procedury cywilnej, jednak ma wciąż problem z klientami, ponieważ ludzie wolą przyjść do osoby, którą można „wyguglać, a tego pana „nie ma w sieci”.
Widzisz, to nie chodzi o to, że jak Ciebie nie można znaleźć przez Google, to Cię nie ma. Jesteś. Mało tego, uważam, że jeśli czujesz wstręt do Internetu, albo też jeśli po prostu „to” Cię nie obchodzi, nie musisz mieć bloga! Nie musisz „być w sieci” w żadnej formie. To nie jest niemądre, czy jakie tak jeszcze może być. Po prostu.
Natomiast musisz wiedzieć o jednej rzeczy: jakakolwiek obecność w Internecie powoduje, że ludzie mają więcej zaufania. Ergo: ludzie ufają znacznie mniej osobie, której „nie ma” w sieci.
Czemu to takie ważne?
Musisz wiedzieć o drugiej ważnej rzeczy: ludzie (tj. ja i także Ty) nie czują się bezpiecznie, jeśli nie mają zaufania. Zaufanie i bezpieczeństwo to są bardo bliskie emocje, gdyż obie wywoływane są przez hormon zwany oxytocyną. Jeśli jest brak zaufania, jest także brak bezpieczeństwa i odwrotnie.
A jeśli weźmiesz pod uwagę to, że bezpieczeństwo jest podstawową potrzebą człowieka, że jest to niezwykle silna potrzeba, to zrozumiesz, dlaczego zaufanie ma tutaj tak duże znaczenie.
Jeśli nie ma Cię w sieci (obojętnie co to będzie), to nawet jeśli jesteś wybitnym fachowcem, to ludzie nie mając zaufania do Ciebie, nie będą się chcieli z Tobą kontaktować, gdyż czują dyskomfort psychiczny (brak bezpieczeństwa).
Możesz w tym miejscu zapytać: No dobrze, rozumiem, że brak zaufania wiąże się z brakiem bezpieczeństwa, ale dlaczego ludzie mają mi ufać z samego faktu, że „jestem w sieci”?
Posłuchaj, to jest tak: podczas każdego ze swoich szkoleń opowiadam o pewnych badaniach, z których niezbicie wynika bardzo ważna rzecz: poczucie zaufania wzbudzamy u drugiej osoby tym, że ona nas zna. Poznanie drugiego człowieka prowadzi do powstania emocji zaufania. Im lepiej znamy drugiego człowieka, tym bardziej mu ufamy (chyba, że znamy go z najgorszej strony, to oczywiście jest odwrotnie).
W procesie kształtowania się poczucia zaufania poprzez przekaz internetowy bardzo ważną rolę gra zdjęcie. Wizerunek człowieka. Im bardziej naturalny, tym lepiej. Im lepiej zrobione, tym lepiej. Im lepiej wyraża ważne emocje, tym jeszcze lepiej.
To dlatego już sam Twój profil na LinkedIn, czy GoldenLine, czy gdzie indziej, nawet nie wypełniony w 100%-ach, ale zaopatrzony w Twoje zdjęcie, będzie wielokrotnie lepszy, niż nic.
Rozumiesz?
🙂
Na pewno tak 🙂
*****
A z blogiem prawniczym będzie jeszcze lepiej.
Dlaczego?
Bo dobrze prowadzony blog umożliwia głębsze poznanie Ciebie. Poznanie swojego autora. Dlatego lepiej buduje relację, poczucie zaufania i bezpieczeństwa.
Zatem, jeśli nie chcesz mieć wizerunku w sieci, to na pewno jest to ok. Tylko pamiętaj o tym, że z tym wizerunkiem jest po prostu dużo łatwiej.
Pozdrawiam Cię dziś ze Szczecina!
{ 13 komentarze }
Mam taki pomysł i proszę Cię o drobną opinię…
Wystartowanie z własną działalnością gospodarczą jest trudne. Bez dwóch zdań. Nie dość, że nie ma jeszcze stałego źródła klientów, nie dość, że wszystko jest jeszcze nieuporządkowane, to jeszcze do tego koszty:
- ZUS i NFZ
- komputera
- oprogramowania
- biura
- wyposażenia biura
- serwera
- domeny
- strony www
- bloga
- księgowej
- paliwa
- biletów
- internetu
- komórki
- prądu
- wody
- kawy
- herbaty
- zabezpieczeń
- itd.
Głowa boli, prawda?
A do tego dochodzi jeszcze konkurencja. Nie tylko ze strony kolegów i koleżanek, ale też tzw. doradców prawnych, wszelkich firm windykacyjnych, odszkodowawczych, brokerów, itp.
Na pewno na tych wszystkich kosztach można by zaoszczędzić. Na pewno można by skorzystać z profesjonalnej pomocy dużo taniej, albo bezpłatnie, aby lepiej radzić sobie w rynkowej rzeczywistości.
Dlatego wpadł mi do głowy pomysł stworzenia czegoś, co mogłoby w jakiś sposób pomóc Tobie, jeśli startujesz ze swoją kancelarią, ruszyć szybciej i prościej.
Tylko, że to jest na razie dość ogólna idea. Bez konkretów.
Dlatego najpierw chcę Cię zapytać, co o tym myślisz?
{ 11 komentarze }
W sobotę spotykam się grupą prawników na szkoleniu z Wybitnego Bloga Prawniczego. Spotykam się w Krakowie, w pięknym miejscu przy ulicy Brackiej.
Coś Ci powiem i nie jest to żadnej chwyt marketingowy: bardzo, BARDZO cieszę się z tego, że będę mógł opowiadać o tym, co prawdopodobnie mam w sobie najcenniejszego. Bardzo się cieszę, że poznam nowych ludzi. Bardzo się cieszę, że pomogę kilku kolejnym osobom rozwijać się i przeć naprzód.
Dlaczego się cieszę?
Bo robię to, co chcę robić. Nie mam żadnych ograniczeń, żadnej presji, żadnych zewnętrznych oczekiwań. Robię to, co należy. To powoduje, że po prostu mogę się z życia cieszyć. I mogę się cieszyć z tego, że pomagam innym osobom wznosić się na kolejny poziom w rozwoju.
*****
Im dłużej prowadzę web.lex, tym coraz bardziej jestem przekonany o tym, co powoduje, że biznes się rozwija.
Wczoraj na FB napisałem krótki tekst o pewnym człowieku, który z poziomu biednego ucznia ślusarskiego, zbudował stocznię (budującą dziesiątki statków rocznie dla armatorów z całego świata), zbudował fabrykę lokomotyw, zbudował bałtyckie przedsiębiorstwo żeglugowo-handlowe.
Ten człowiek zrobił to w połowie XIX wieku. Zrobił bez Facebooka, poczty e-mail, smartfonów, itp. Zrobił własnymi rękoma.
Wszystko działo się nie gdzie indziej, tylko w Elblągu, który za jego czasów był miastem niemieckim. A sam nazywał się Ferdinand Gottlob Schichau. Do dziś jeden z najbogatszych ludzi w historii swojej ojczyzny.
Jak myślisz, co było powodem takiego sukcesu?
Na pewno czynników powodzenia było wiele, jak choćby talent, pracowitość, zmysł do biznesu. Ale jednym z podstawowych była dbałość o drugiego człowieka.
Dziś nie spotkamy nigdzie drugiego takiego przedsiębiorcy, który by dbał o swych pracowników finansując kasy chorych, ubezpieczenia życiowe i emerytalne, budując osiedla pracownicze, ochronki, obiekty sportowe i szkoły. A Schichau właśnie to robił.
Dlaczego?
Ja tego nie wiem. Ale pewna jest jedna rzecz: jeśli Twoja firma daje bezpieczeństwo Twoim pracownikom, to oni zrobią wszystko, aby zadowolić swojego lidera. Poczucie bezpieczeństwa jest kluczowe dla poczucia radości z wykonywanej pracy. A radość pracownika przekłada się wprost na radość klienta.
A za radością klienta idą pieniądze.
Z resztą Schichau to nie jedyny chwalebny przypadek. Podobnie działał właściciel marki Malma (niestety o upadku firmy zadecydowały nieuczciwe działania włoskiego banku, który udzielał firmie kredytu).
To jest właśnie mój wzór. Tak chcę działać. Tak chcę rozwijać web.lex. Ciesząc się z tego, że pomagam swoim klientom, pracownikom i partnerom.
******
Osobom, które przyjdą na sobotnie Szkolenie pokażę, jak robić tak, aby za pomocą bloga prawniczego rozwijały swoje kancelarie w oparciu o najtrwalszy fundament na Ziemi – o relacje.
{ 2 komentarze }
Tak się złożyło, że w przyszły poniedziałek będę w Szczecinie wizytował jedną z kancelarii, która właśnie dołączyła do naszej Grupy. Jeśli masz czas i ochotę na spotkanie przy kawie i porozmawianie o e-marketingu Twojej szczecińskiej kancelarii, serdecznie Cię zapraszam. Daj mi znać mailem. Pamiętaj: poniedziałek – 24 listopada!
Ale wcześniej, w środę, będę na uczelni Lazarskiego opowiadał o blogu w firmie. Czyli blogi dla przedsiębiorców. Wykład mój będzie miał miejsce z okazji Dnia Przedsiębiorczości w tejże szkole wyższej.
W sobotę zaś, czyli 22 listopada, będę w Krakowie szkolił kolejną grupę prawników, pragnących rozwijać swoje kancelarie za pomocą wybitnego bloga prawniczego (zapisy jeszcze trwają: jeśli jesteś zainteresowany tym spotkaniem, to daj mi o tym znać, to wciągnę Cię na listę, którą zamykam w środę).
Serdecznie Cię pozdrawiam!
🙂
{ 0 komentarze }
















