Najlepsza strona kancelarii prawnej

przez Rafał Chmielewski dnia 1 września, 2014

Dla mnie to jest trochę dziwne, kiedy organizuje się konkursy na najlepszą stronę kancelarii prawnej, czy na najbardziej innowacyjną kancelarię. To chyba jest taka nasza branżowa specyfika. Nie znalazłem bowiem konkursów na najlepszą stronę gabinetu stomatologicznego… 😉

[W mojej opinii, ktoś powinien zorganizować konkurs na najlepszego pracodawcę wśród kancelarii prawnych… O czym zamierzam napisać więcej niebawem. Sądzę, że tutaj jest ogromne pole do popisu – a i materia donioślejsza.]

Ale powracając od głównego nurtu tegoż postu …

Tego rodzaju konkursy organizuje się na świecie tu i tam. Także w naszej pięknej ojczyźnie.

Moja wątpliwość jednakże bierze się stąd, co to znaczy strona NAJLEPSZA? Najlepsza, czyli jaka? Jakie kryteria powinna spełniać strona www kancelarii prawnej, aby można było o niej powiedzieć: „Oto jest najlepsza z najlepszych”?

Ciekaw jestem bardzo Twojej opinii…

{ 6 komentarze }

Nazwa „web.lex” staje się rozpoznawalna

przez Rafał Chmielewski dnia 27 sierpnia, 2014

Gdyby Google nagle zniknęło, jestem pewien, że świat pogrążyłby się w kryzysie, jeśli nie w chaosie. Kryzys wywołany obecnie przez ZSRR to pikuś w porównaniu do tego, co by się działo po tym, jak zamiast okienka wyszukiwarki zobaczyłbyś napis: Safari nie może odnaleźć serwera. [albo Internet Explorer … ;)].

Lubię Google. Bo podaje na tacy wiele bardzo pożytecznych informacji, nie prosząc w zamian o numer karty kredytowej.

I teraz właśnie, „Wielki Brat” podesłał mi taką informację:

Zrzut ekranu 2014-08-28 o 00.17.04

 

Co to jest?

To jest wykaz, ile razy średnio na miesiąc (w rozliczeniu rocznym) poszukiwana jest dana fraza w Google. Wyszukiwarka mierzy te dane i na żądanie je udostępnia. Dzięki temu możemy między innymi poznać, który temat nadaje się na strategię e-marketingową, a który warto sobie odpuścić.

I po raz pierwszy dzisiaj zauważyłem, że średnio 70 razy w miesiącu ktoś gdzieś poszukuje informacji o web.lex! Biorąc pod uwagę, że nasza branża jest dość niewielka liczebnie, nie jest to zły wynik. Według mnie jest on nawet dobry!

To mnie cieszy ogromnie, gdyż jeszcze niedawno Google pokazywało tutaj… kreskę, czyli wynik mógł wynieść ZERO, albo poniżej 10.

Dwa miesiące temu otrzymałem decyzję z Urzędu Patentowego RP o rejestracji znaku web.lex, zatem web.lex ma teraz przed sobą czas na spokojny rozwój.

Hej!

{ 8 komentarze }

Windows vs iOS

przez Rafał Chmielewski dnia 27 sierpnia, 2014

Podejrzane gdzieś tam:

Zrzut ekranu 2014-08-27 o 21.17.47

Ale bez żartów… zamierzam o tym napisać więcej niebawem.

Już czuję te emocje …. 🙂 Nie wiem bowiem dlaczego ten temat jest zawsze gorący …

Hej!




{ 5 komentarze }

Jak założyć blog prawniczy

przez Rafał Chmielewski dnia 26 sierpnia, 2014

Zrzut ekranu 2014-08-26 o 22.17.44Właśnie znalazłem takie zapytanie w statystykach tego bloga, które ktoś wpisał w wyszukiwarkę, po czym pokazała ona mój bloga (… hmmm … nie wiem, czy dość logicznie wyjaśniłem, o co mi chodzi – ale liczę że zrozumiałeś :))

Ale fakt jest taki, że co jakiś czas słyszę: Jak założyć blog? Jaki system wybrać?

Dla mnie odpowiedź na drugie pytanie jest prosta, jasna i nie budząca najmniejszych wątpliwości: najlepszym systemem do blogowania jest WordPress. Koniec – kropka. System ten możesz sobie pobrać i zainstalować na własnym serwerze, dodając do niego co tylko chcesz. Jest wolny od reklam i od ręki Wielkiego Brata. Taki blog będzie w pełni Twoją własnością.

A jak założyć blog?

Szczerze? Ja sam nie wiem… Technicznie nie mam pojęcia, jak to się robi. W web.lex takimi rzeczami zajmuje się niezawodny Mateusz Kapuściński. I jeśli Ty chcesz założyć blog prawniczy dla siebie, to proponuję Ci skorzystać z pomocy profesjonalisty: zaoszczędzisz sporo czasu.

Zanim jednak zlecisz instalację bloga, wcześniej powinieneś pomyśleć o warstwie graficznej. Czyli po prostu musisz zlecić zaprojektowanie szaty graficznej. Najlepiej jakiemuś grafikowi. A jeśli to, co on stworzy, będzie dla Ciebie dobre, wówczas poproś programistę o zakodowanie tego wizerunku, czyli sprawienie, aby blog ostatecznie w sieci zaistniał.

Oczywiście jeszcze przed projektem bloga powinieneś podjąć decyzję, czego blog będzie dotyczył (specjalizacja), jaki będzie jego tytuł, jaka domena (czyli adres www), a także musisz dokonać wyboru i zakupu serwera (w web.lex ostatnio korzystamy z oferty firmy Niebieski.net, gdzie jako Grupa mamy spory rabat i indywidualną opiekę).

I już! 🙂

Czyli raz jeszcze: wybór tematu, tytułu, domeny i serwera, potem projekt graficzny, potem zakodowanie. I masz wspaniały blog! 🙂

Na koniec kilka cennych rad:

  1. nie korzystaj z usługi znajomego – znam wiele, wiele przypadków, kiedy chęć zaoszczędzenia i zlecenia znajomemu takiej usługi skończyła się niefajnie. Znajomi zazwyczaj się ślimaczą, trudno im zwrócić uwagę, niezręcznie się wycofać, itd. To są zwykle toksyczne kontrakty 🙂
  2. nie korzystaj z usługi grafika i jednocześnie programisty – bo to oznacza, że ani to programista, ani grafik. To jest tańsza opcja, ale nie wiem, czy odpowiednia dla kancelarii prawnej. Zazwyczaj projekt nie jest z górnej półki, a kodowanie jeszcze gorzej.
  3. nie kupuj skórki ani innego gotowca – to jest kompletnie bez sensu. Problem z gotowcami jest taki, że bardzo trudno dokonać w nich szczegółowych zmian. Owszem, możesz spokojnie przestawiać elementy, ale już nie dodasz logotypu kancelarii tak, aby on pasował do całości projektu. Takie blogi zazwyczaj wyglądają na bardzo amatorskie.
  4. jeśli nie jesteś pewien, że blog jest dla Ciebie rozwiązaniem odpowiednim, nie wydawaj pieniędzy na grafikę i kodowanie. Najpierw potestuj sobie na żywym, ale darmowym organizmie. Zobacz wpierw, co to znaczy prowadzenie bloga, zobacz, jak Ci się pisze, wypróbuj maszynę. Taki darmowy blog możesz mieć też na systemie WordPressa na stronie wordpress.com Jeśli po kilku miesiącach uznasz, że blogowanie Ci „leży”, zbuduj bloga od początku wedle powyższych wskazówek. Treść bez problemu zaimportujesz ze starego bloga do nowego.
  5. kiedyś był ktoś, kto chciał zająć się szerzeniem wiedzy o e-marketingu prawniczym. Zaczął od bloga. Po kilku miesiącach jednak jego blog diabli wzięli. Powód? Włamanie do systemu: jakiś kretyn skasował tego bloga. I koniec przygody. Dlatego pamiętaj: NIGDY, NIGDY, NIGDY nie zapominaj o bezpieczeństwie. System WordPressa jest obecnie najpopularniejszym CMS’em dlatego jest masa bandytów, którzy potrafią zrobić psikusa i to robią. Dlatego dbaj o bezpieczeństwo: 1. zmieniaj co jakiś czas hasło, 2. zadbaj o automatyczny backup treści. I zadbaj o to od początku, bo potem zapomnisz, a jeśli Ci wyparuje blog po 3 latach jego prowadzenia, to uwierz, że odczujesz to Ty, Twoi pracownicy, i rodzina.

Poza tym prowadzenie bloga to przygoda. To trochę jak wyprawa Kolumba: niby wiesz, gdzie płyniesz, ale nie wiesz, gdzie wylądujesz. I to jest w tym być może najbardziej emocjonujące 🙂

Trzymaj się! Powodzenia!

Hej!

{ 13 komentarze }

„Ale ja nie jestem ekspertem – nie czuję się ekspertem”

przez Rafał Chmielewski dnia 25 sierpnia, 2014

zdjecieDzisiaj przeglądałem swojego iPhone. Zajrzałem do Notatek i znalazłem, ku swojemu zaskoczeniu, tekst, który napisałem kilka miesięcy temu, będąc zainspirowany mailem, w którym ktoś pisał, że nie jest ekspertem, dlatego takiej, czy innej specjalizacji nie może wybrać do swojego bloga prawniczego. A nie jest ekspertem, bo nie miał czasu na pogłębianie swojej wiedzy w jakimś zakresie.

Ja zaś, mając chwilę wolnego podczas spaceru ze swoimi dzieciakami, napisałem w Notatkach taki oto tekst:

=====================================

Wyspecjalizowane bloga często wiąże sie z obawą: nie mam czasu na to, by zgłębić wiedzę. Jestem zajęty w kancelarii najróżniejszymi sprawami i po prostu nie jestem w stanie zająć sie jeszcze czymś innym, a juz w szczególności: stawaniem się ekspertem. 

A ja mam tutaj dwa komentarze:

Po pierwsze zdaj sobie sprawę z jednej rzeczy: Ty już jesteś ekspertem! Dla swojego klienta już jesteś ekspertem. Bo przyznaj sam: o jakimkolwiek aspekcie prawa wiesz dużo wiecej, niż Kowalski. A nawet, jesli faktycznie nic nie wiesz, to na pewno wiesz gdzie i jak szukać informacji, a jak je już znajdziesz, to wiesz na pewno jak je zinterpretować.

Jeden z filozofów powiedział kiedyś: wiem, że nic nie wiem. Całkowicie naturalne jest to, że im wiecej wiesz, tym masz większą świadomość swojej niewiedzy. Ale wiedz też, że Ty wiesz o wiele, wiele wiecej, niż każdy z Twoich potencjalnych klientów i czytelników Twojego bloga.

To jedno. 

Teraz drugie:

Zapewne myślisz, i jestem przekonany, że tak właśnie jest, że aby być postrzeganym, jako specjalista, musisz pisać mądre rzeczy i podawać wysoce specjalistyczne informacje. Otóż absolutnie nie!

Po pierwsze wiesz już z powyższego, że i tak jesteś specjalistą w oczach swojego potencjalnego klienta, ale po drugie, weź pod uwagę to, ze im bardziej specjalistyczny tekst, tym trudniejszy do zrozumienia przez nieprzygotowanego merytorycznie czytelnika. Niezrozumiały tekst, to tekst nieczytany. Tekst nieczytany, to zero skuteczności marketingowej i biznesowej. 

Lepiej pisz proste rzeczy, zrozumiałe, do przyjęcia przez Twojego czytelnika. A do tego nie musisz mieć wybitnego doświadczenia i głębokiej wiedzy. Nie musisz spędzać godzin nad przyswajaniem wiedzy. Jesli tylko chcesz, możesz być postrzegany jak specjalista, możesz być uważany za fachowca.

==========================

Oczywiście nie mam tutaj na myśli tego, aby na siłę kreować się na znawcę tematu i jednocześnie nic nie robić, aby ten temat zgłębiać. Chodzi mi tutaj raczej o pokazanie, że jeśli do tej pory Twoje obowiązki zawodowe były tak różnorodne, że nie miałeś nawet okazji zagłębić się w jedną dziedzinę prawa, to nie powinno to być dla Ciebie przeszkodą w stworzeniu skutecznego, specjalistycznego bloga prawniczego. Bo i tak, w oczach Twojego klienta, Ty już tym ekspertem jesteś. Dobitnie świadczy o tym Twój tytuł zawodowy, edukacja, doświadczenie i inne formalne i obiektywne atrybuty.

******

Dzisiaj jest jeszcze coś, o czym mogę wspomnieć – dodać do powyższego tekstu. Otóż bycie czy nie-bycie ekspertem, obojętnie w jakiej dziedzinie, nie jest faktem obiektywnym. To inni kreują z drugich ekspertów. Być ekspertem, to zajmować w czyimś umyśle pozycję eksperta. Jest to czysto subiektywna właściwość.

Przykład?

Wiesz dobrze, że są ludzie uważani za ekspertów, chociaż nimi nie są. Przypadek sprawił, albo celowe działanie, że inni zaczęli widzieć w nich znawców jakiegoś zagadnienia. Kiedy tymczasem rzeczywistość jest inna.

Z tego punktu widzenia zawsze i na zawsze JESTES EKSPERTEM dla swoich klientów. Musisz to tylko pokazać. Blog prawniczy się do tego wybitnie dobrze nadaje.

{ 4 komentarze }