W content marketingu liczy się kontekst

przez Rafał Chmielewski dnia 23 lipca, 2013

Pisałem o tym już wiele razy (ostatni raz tutaj >>). Mówiłem jeszcze więcej….

O kontencie, czyli o zawartości, czyli o treści w blogu prawniczym. I dlaczego jest ona taka istotna.

Ale wspominałem też wiele razy, że z reguły nie za bardzo wiemy, o co chodzi z tym kontentem. Szpikujemy blogi merytoryką, a samo to, chociaż jest czystym kontentem, niestety nie działa biznesowo i się potem dziwimy: dlaczego mój blog nie przynosi mi klientów (a przecież Chmielewski, czy Sowiński mówili, że będzie działał…).

Nie działa, bo brak jest kontekstu.

Co to jest ów kontekst?

Masz jakiś pomysł?

🙂

 

{ 15 komentarze }

Mój wykład w ORA w Warszawie

przez Rafał Chmielewski dnia 22 lipca, 2013

Bardzo miło mi jest ogłosić, że w środę będę miał godzinny wykład dla środowiska adwokackiego w Warszawie.

Spotkanie odbędzie się w siedzibie ORA przy Al. Ujazdowskich. Start o godzinie 17.15.

O czym opowiem?

O stanie dzisiejszego e-marketingu w kancelarii prawnej. Jakie są wyraźne trendy. O tym, jakie czynniki powodują, że jedna strategia e-marketingowa może być porażką, a inna sukcesem. Zdradzę też kilka sekretów skutecznego bloga prawniczego.

Jeśli jesteś adwokatem z Warszawy, serdecznie Cię zapraszam 🙂

Rafał

{ 7 komentarze }

Pozycjonowanie strony kancelarii prawnej vs blog prawniczy

przez Rafał Chmielewski dnia 18 lipca, 2013

Tak. Pozycjonujemy także strony kancelarii prawnych. W końcu jak e-marketing to e-marketing, prawda? 🙂

Mamy już spore doświadczenie w tym temacie. Nie techniczne (to nie jest znowu tak skomplikowane), ale praktyczne…

I jest kilka wniosków, o których musisz wiedzieć, zanim zdecydujesz się na usługi pozycjonowania swojej strony. Nie opiszę tutaj wszystkich (zrobię to w poradniku, który może w końcu uda mi się ukończyć….. ) ale jeden, który ma gigantyczne znaczenie.

Otóż…

Pozycjonowanie strony kancelarii prawnej

w Google działa jak narkotyk.

Jak wiemy, narkotyki w pewnych okolicznościach uzależniają. Tak samo niestety pozycjonowanie. Samo w sobie nie jest złe. Jest nawet (czasem) dobre, ale usypia czujność. I może wpędzić w poważne kłopoty.

Opowiem Ci krótkie story. Fakt, który – niestety – przećwiczyliśmy z naszym klientem…

Otóż pewnego dnia, około 2 lata temu, zgłosił się do nas klient z pewnego miasta, który właśnie potrzebował usługi pozycjonowania swojej strony www. Kancelaria była młoda, zatem potrzebowała źródła klientów natychmiast. W tej sytuacji pozycjonowanie strony www jest dobrym rozwiązaniem – daje szybki efekt.

I ten efekt szybko uzyskaliśmy. Kancelaria zaczęła się rozwijać – klient wniebowzięty. Jest super. Ale…

Licho nie śpi. A raczej Google nie śpi i stale się rozwija, zmienia, ewoluuje. To nie są procesy wieloletnie, ale na miarę kilku miesięcy, czasem tygodni. Wszyscy wiemy, że Wielki Brat coraz bardziej docenia dobre treści, a coraz mniej ceni dotychczasowe metody ustalania kolejki w wynikach wyszukiwania. To, co działa dziś, nie będzie działać już jutro. Zmiany są naprawdę szybkie.

Zatem podejrzewając, że eldorado naszego klienta nie będzie trwało wiecznie, i że w końcu pojawią się trudności z utrzymaniem jego strony na wysokich pozycjach w wynikach wyszukiwania, zacząłem mu to uświadamiać, jednocześnie pokazując alternatywne metody promocji kancelarii.

Niestety moje propozycje nic nie wskórały, gdyż „przecież wszystko było wtedy dobrze zatem po co to zmieniać…”

Aż w pewnym momencie strona zaczęła spadać. I w kilka dni znalazła się poza 1 stroną wyników wyszukiwania. Czyli stała się rzecz najgorsza: źródło klientów wyschło. Kancelaria popadła w tarapaty… Oczywiście staraliśmy się, jak mogliśmy, wywalczyć dla niej powtórny skok, ale do dziś się to nie udało. Sprawa jest wciąż w toku.

Lecz obecnie naszego klienta niestety nie stać na alternatywne metody promocji, które bazują na dobrej treści. Czyli nie stać go finansowo na strategię e-marketingową opartą na blogu. Dobre efekty pozycjonowania uzależniły go i uśpiły jego czujność.

Gdyby rok temu zdecydował się na prowadzenie bloga prawniczego, dziś jego sytuacja byłaby diametralnie inna. A za rok mógłby wdrażać kolejny system e-marketingowy.

A więc wniosek jest taki: jeśli pozycjonujesz stronę www swojej kancelarii, to wiedz, że warto inwestować w różne narzędzia pomagające zdobywać klientów. Nie możesz opierać się tylko na pozycjonowaniu. Tak samo jak nie możesz opierać się wyłącznie na poleceniach.

To wydaje się całkiem logiczne, prawda? Ale … z reguły działamy pod wpływem emocji i racjonale argumenty rzadko do nas przemawiają…

Pogodnych wakacji!

🙂

******

Ten poradnik o pozycjonowaniu strony kancelarii prawnej piszę już od roku… Ale może chcesz już teraz taki surowy materiał? W razie czego daj mi znać, to Ci podeślę mailem.

{ 10 komentarze }

Dlaczego?

Zanim odpowiem na to pytanie pomyśl chwilę: czy w ogóle dzisiaj świat nie jest kompletnie inny, niż w końcówce XX wieku? Ba, inny niż 8 lat temu! Cały biznes jest inny, prawda?

Widzisz…, bo obecnie mamy już wszystko. Owo wszystko jest mniej więcej takie same. I co gorsza, to wszystko jest mniej więcej tanie.

Jak więc konkurować o klienta? To jest pytanie, które zadają sobie dziś największe firmy. A co dopiero małe….

Do tego dochodzi niestety wyższa świadomość konsumenta, a także utrata zaufania do największych instytucji i firm, które wiemy i mamy tego coraz większą świadomość, kierują się zyskiem, a na pewno nie tym, aby ułatwić nam życie.

Dla biznesu ogólnie nie jest to dobry okres. Ten dobry okres się właśnie skończył wraz z nadejściem obecnego spowolnienia gospodarczego.

A jak wygląda sytuacja na naszym podwórku?

Reklamy AdWords są coraz droższe i coraz mniej skuteczne. Pozycjonowanie w Google jest coraz droższe i trudne. Do niedawna blogi były niszowe. Jeszcze dwa lata temu można było coś ugrać w podążaniu za klientem prowadząc blog prawniczy. A dziś jest tak, że często w tej samej tematyce jest kilka blogów kancelarii prawnych, które w dodatku zawierają mniej więcej ten sam materiał. Podobnie z facebookiem, czy innymi mediami społecznościowymi.

A potencjalny klient skacze po witrynach, nie chcąc za bardzo korzystać z usług kancelarii…

Jak więc prawnik może podążać za klientem? Jak może – powiem wprost – walczyć o klienta?

Uciekając się do najniższej pobudki, czyli ceny?

Właśnie… TUTAJ tkwi sekret skutecznego e-marketingu.

Bo narzędzia mamy wszyscy. One są za darmo. Sztuka polega na tym, JAK tych narzędzi powinniśmy używać.

E-marketing prawniczy XX wieku, to po prostu wykorzystanie narzędzi. E-marketing prawniczy XXI wieku, to sztuka korzystania z tych narzędzi.

Mówiąc obrazowo: młotek ma każdy z nas. Każdy potrafi wbić gwóźdź w ścianę. Sztuka polega na tym, aby umieć wbić go tak, aby efekt zapierał dech w piersi.

Właśnie… Sztuka polega dziś na tym, aby Twój blog – podobnie – zapierał dech w piersiach Twoich czytelników.

A jak to zrobić, to już jest właśnie e-marketing XXI wieku.

Spokojnych wakacji! 🙂

{ 0 komentarze }

MEGA otwarcie zawodu

przez Rafał Chmielewski dnia 14 lipca, 2013

Kilka dni temu usłyszałem w moim ulubionym radiu TOK FM, w audycji EKG informację, że szkoły wyższe przygotowują się do wprowadzenia kierunku uzupełniającego – Prawo. Czyli byłyby to dwuletnie studia magisterskie, po tzw. licencjacie.

Podczas rozmowy padła sugestia, że jedna ze szkół już zorganizowała to tak, iż „student prawa” może ukończyć licencjat z czegokolwiek, np. fizjoterapii, a potem właśnie studia uzupełniające na wydziale prawa. Interesujący nas fragment rozmowy zaczyna się w 24 minucie audycji.

Prawdę mówiąc ta informacja mnie zmroziła.

W mojej opinii nie można być dobrym prawnikiem, jeśli nie ma się za sobą wykładów z prawa rzymskiego, filozofii prawa, socjologii prawa i wszystkich tych przedmiotów, które pozwalają zrozumieć prawo nie jako zbiór przepisów, ale jako zbiór norm, mających swoje źródło i uzasadnienie.

Prawdę mówiąc obawiam się „prawników”, którzy do przepisów podejdą czysto instrukcyjnie. Bez refleksji. Bo nie można przecież nabyć właściwego dystansu mając za sobą pobieżne nauki kilku przedmiotów.

{ 24 komentarze }