Rafał Chmielewski + TemiTime

przez Rafał Chmielewski dnia 31 stycznia, 2013

Wydawnictwo Wiedza i Praktyka, czy może lepiej: TemiTime, zaprosiło mnie do czynnego udziału w konferencji na temat kancelarii w chmurze.

Pierwsza z całego cyklu konferencji odbyła się już w Warszawie – o czym pisałem tutaj – natomiast teraz organizatorzy przewidzieli objazd naszej „zielonej wyspy” i zaprezentowanie się w głównych miastach:

  • Warszawa (ponownie)
  • Katowice
  • Poznań
  • Wrocław
  • Gdańsk
  • Kraków
  • Warszawa („podsumowanie”)

Terminy poszczególnych spotkań znajdziesz na stronie TemiTime.pl. Najbliższa, warszawska konferencja odbędzie się 14go lutego.

Po co w ogóle to piszę…

Bo mam do Ciebie szczególną prośbę:

Oczywiście będę mówił o e-marketingu (jako taki przecież oparty jest niemal wyłącznie na rozwiązaniach w chmurze), ale nie wiem dokładnie o czym powiedzieć i proszę, byś mi to podpowiedział.

Dlaczego?

Mam tylko pół godziny. Temat e-marketingu kancelarii prawnej jest bardzo rozległy i głęboki, więc sam mam trudne zadanie, aby opowiedzieć w tak krótkim czasie o czymś, co będzie pożyteczne dla Ciebie i innych. O wszystkim nie dam przecież rady.

Dlatego moje pytanie brzmi: co byś chciał usłyszeć podczas mojego wystąpienia? Czego chciałbyś się dowiedzieć w temacie e-marketingu kancelarii prawnej?

Jak już mam mówić, to niech to ma sens 🙂

Z góry dziękuję Ci za pomoc!

*****

Przy tej okazji będzie oczywiście możliwość, aby się spotkać face to face, jeśli chcesz. Termin „wrocławski” mam już zajęty, ale wciąż pozostają jeszcze inne.

{ 9 komentarze }

Blog o dotacjach UE

przez Rafał Chmielewski dnia 29 stycznia, 2013

Ja pytam: dlaczego go jeszcze nie ma?

A może jest, tylko że nie mogę na niego trafić. A tak by się przydał… Taki sensowny, napisany dla normalnego człowieka…

🙂

{ 11 komentarze }

Blog o rozwodzie i separacji – nowy blog w web.lex network

przez Rafał Chmielewski dnia 23 stycznia, 2013

Zazwyczaj jest tak, że do web.lex dołączają nowe, świeże blogi prawnicze. Ale czasem bywa inaczej. Czasem bowiem grupę web.lex wzbogacają prawdziwe perły – blogi prawnicze, które nie tylko już istnieją jakiś czas, nie tylko są skuteczne marketingowo, ale też takie, które mają bezcenny wkład w rozwój kultury prawnej w PL.

Takim blogiem jest blog Kaliny Jarosławskiej, który dołączył do nas w zeszłym roku, blog Wojciecha Piłata, a także ten, który mam przyjemność Ci dzisiaj przedstawić: blog Agnieszki Swaczyny, krakowskiego adwokata.

Blog ten ma już długą historię (czerwiec 2011). I jest czytany, co ciekawe, także przez obcokrajowców (wszak nie bez przyczyny). Jest pisany żywym, pełnym energii językiem, co powoduje, że nawet tak niezbyt wesołe tematy, jak rozwód i separacja, nie są przygnębiające, a wręcz dają nadzieję na lepszą przyszłość. Bo, jak pisze autorka bloga:

Od tego, w jaki sposób się rozstaniecie, zależy bardzo dużo.

Blog o rozwodzie i separacji omawia głównie takie zagadnienia:

Ja ze swojej strony czuję się zaszczycony, mogąc gościć i wspomagać taki blog i takiego autora w naszej grupie web.lex.

Zapraszam Cię do odwiedzin Bloga o rozwodzie i separacji >>

{ 17 komentarze }

Content is king

przez Rafał Chmielewski dnia 17 stycznia, 2013

czas na rozwiązanie zagadki z poprzedniego postu…

Co to znaczy: Content is King?

Na pewno, kiedy idziesz na spotkanie z klientem, ubierasz się w inny sposób, niż na co dzień. Podobnie, jeśli idziesz do pracy.

Dlaczego?

Pewnie dlatego, że takie są przyjęte normy społeczne.

Ale czy na pewno?

A nawet jeśli tak, to z czegoś one wynikają. Prawda? Mają swoje uzasadnienie, tak samo jak uzasadnione jest używanie stroju sportowego do joggingu.

No więc co może być powodem tego, że ubierasz się w pracy tak, a nie inaczej? Powodem/źródłem takich a nie innych norm społecznych?

A więc to, że chcesz coś zakomunikować.

Najczęściej to, że darzysz klienta (pracodawcę) szacunkiem, że chcesz być postrzegany jako profesjonalista, że można na tobie polegać, że jesteś poukładany i odpowiedzialny, itd… A dobrze wyglądający ubiór mówi o Tobie.

Czy przychodząc w końcu na takie spotkanie mówisz: darzę pana szacunkiem, jestem profesjonalistą, jestem poukładany i odpowiedzialny?

Nie. Mówisz o zupełnie innych rzeczach, ale to nic, bo to właśnie  Twój ubiór mówi ZA ciebie. Twój gość nawet tego nie zauważa, ale nabiera przekonania, że tak właśnie jest (chyba, że dasz mu powód do wątpliwości).

Czy nie sądzisz, że to, CO mówi Twój ubiór, to jest TAKŻE Twój content?

Tak samo, jak muzyka w horrorze: jeśli jest miarowa i o niskich tonach, podkreśla grozę sytuacji. Ale te same ujęcia, lecz z wesołą muzyką, całkowicie zmienią charakter tego filmu, a nawet jego gatunek – tutaj muzyka MÓWI bardzo dużo.

A zatem, pierwszy wniosek, pierwsza odpowiedź na zagadkę, brzmi: content to nie jest tylko to, co się mówi/pisze. To także wszystko to, co jest dookoła, co się widzi i słyszy (też – czuje).

Ale to nie wszystko…

Bo ten content, który jest TŁEM, ma dużo większe znaczenie niż to, co mówisz/piszesz.

Powracając do przykładu spotkania z klientem…

Wyobraź sobie siebie, że zaczynasz to spotkanie od słów: Dzień dobry! Jestem Jan Kowalski. Darzę Pana szacunkiem, można mi zaufać, jest poukładany i odpowiedzialny…

I jak sądzisz? Co na to Twój klient? Czy Ci uwierzy? Przecież to content w najczystszej postaci.

Jednak jeśli to powiesz, to on na pewno Ci nie uwierzy. Może nawet pomyśli, że coś z Tobą nie tak 🙂

Więc lepiej nie mówić nic i pozwolić mówić rzeczom. Twoje nienaganne ubranie opowie o Tobie więcej i lepiej, niż zrobiłbyś to samodzielnie. I co ważniejsze tutaj: tej opowieści Twój klient zaufa. To będzie JEGO własne, osobiste przekonanie, że tak właśnie jest. Osobiste, a więc bardzo mu drogie.

A zatem wniosek drugi, i druga odpowiedź na zagadkę jest taka, że kontent może mówić mocniej, niż sobie tego życzysz. I to ten, który przewija się w tle. Jest świadomie niezauważalny.

Wyobraź też sobie, że na garniturze masz plamkę… I co? Ona też mówi/krzyczy, jak się domyślasz 🙂

*****

Do tej pory opowiedziałem Ci o tym, że wyrażenie content is king trzeba rozumieć szerzej i to, co rozszerza owo znaczenie, ma większy wpływ na osobę, która jest jego odbiorcą.

A teraz chciałbym Ci pokazać sam rdzeń contentu: treść [to może brzmi nielogicznie, ale jak się zastanowisz nad tym głębiej, to dojdziesz do wniosku, że także forma jest treścią, a wiesz już, że słowo kontent rozumiem szerzej]. Czyli to, co najczęściej rozumiemy przez kontent.

Jest wiele doświadczeń, które pokazują, że każdą decyzję podejmujemy pod wpływem emocji. Nie ma szansy nawet wypełnić kwestionariusza, bez udziału emocji. Emocje czasem nas zaślepiają, ale w gruncie rzeczy przeważnie pracują gdzieś w tle. Są emocje, które działają na naszą korzyść i takie, które odnoszą skutek przeciwny.

Pisząc w swoim blogu (albo na stronie www) możesz pisać z minimalnym ładunkiem emocji, albo możesz zaprząc silniejsze emocje swojego czytelnika do pracy. Emocje odpowiednie to tego, aby zrealizować swój cel.

To wszystko możesz osiągnąć przez odpowiedni dobór słów, odpowiedni dobór strategii i podstaw Twojej działalności gospodarczej.

Dlatego właśnie, brzydko mówiąc, dostarczając treść na swój blog, możesz mieć albo blog mizerny, albo oblegany przez czytelników i oczywiście klientów. I to może być ten sam content w obu blogach, ale jeden będzie inaczej wyrażony i już spowoduje to ogromną różnicę.

Ale sekret tkwi nie w tym, aby szpikować blog informacjami, ale żeby podawać je w odpowiedni sposób.

Jaki?

Wzbudzający emocje. A emocje kierują zachowaniem.

*****

Widzisz więc, że definitywnie Content is King. Co do tego jestem więcej niż przekonany, że tak właśnie jest. Ale content taki, który jest rozumiany, po pierwsze, szeroko [włączając w to także formę], a po drugie, oddziałujący na emocje…

I takie jest właśnie rozwiązanie tej zagadki 🙂

{ 9 komentarze }

Zagadka…

przez Rafał Chmielewski dnia 11 stycznia, 2013

Wszyscy znamy, i Ty na pewno też, słynne powiedzenie:

Content is king

Stawiam stówę, że nikt nie wie, co to DOKŁADNIE znaczy 🙂

No, prawie nikt, bo prawnicy z grupy web.lex wiedzą…

A TY?

🙂

{ 21 komentarze }