web.lex w przyszłym tygodniu

przez Rafał Chmielewski dnia 19 sierpnia, 2015

W kolejnym tygodniu zapowiada się ponownie sporo pracy. Kalendarz wypchany po brzegi – aż literki wypadają 🙂

poniedziałek – 24 sierpnia – szkolenie w Łodzi o godz. 14.30

wtorek – 25 sierpnia – spotkanie networkingowe o godz. 10.00, potem spotkanie w ramach web.lex Synergy, potem spotkanie w kancelarii warszawskiej

środa – 26 sierpnia – na szczęście wolne od spotkań – będzie czas na pracę u podstaw

czwartek – 27 sierpnia – Białystok – szkolenie dla tamtejszych prawników z różnych kancelarii od godz. 17.00

piątek – 28 sierpnia – Katowice – szkolenie o godz. 10 dla nowej kancelarii w naszej Grupie, a o godz. 15.00 szkolenie dla kancelarii, która już z nami jest, tyle że wdrożyła nowy blog.

====

Jeśliś z któregoś z tychże szacownych miast i masz ochotę pogawędzić o e-marketingu w Twojej kancelarii – daj mi znać – przyjadę nieco wcześniej.

*****

A dziś byłem właśnie w Łodzi 🙂 Coraz bardziej to miasto mi się podoba. Jest naprawdę ładne, tylko że nieco przykurzone. Ale widać zmiany, remonty, jest jakaś idea, która jest realizowana. To dobrze. Bo to miejsce może być naprawdę perełką, jeśli tylko zostanie odświeżone 🙂

IMG_4163

{ 1 komentarz }

Rzuć swoje wartości i podziel tłum

przez Rafał Chmielewski dnia 18 sierpnia, 2015

Znasz zapewne tę starą zasadę: dziel i rządź.

Wykorzystywali ją bardzo skutecznie starożytni Rzymianie. Wystarczyło skłócić ze sobą dwa podbite ludy, aby podbici zajęli się własnym sporem i nie zwracali uwagi na to, że są niewolnikami. Zasada prosta i jakże skuteczna.

Skuteczna nawet w dzisiejszych czasach. Wystarczy się rozejrzeć, aby zobaczyć, jak lubują się w niej niektóre Państwa (np. Rosja), czy partie polityczne (przemilczę). Tam, gdzie chodzi o władzę, tam zasada dziel i rządź jest w użyciu.

No, ale to blog e-marketingowy, a nie polityczny. No właśnie … 🙂

Okazuje się, że owa zasada także i w biznesie ma swoje odzwierciedlenie. Wprost albo chociaż w jakiejś odmianie. A firmy, które ją stosują, odnoszą niebywałe sukcesy. Firmy, albo firma…

Popatrz na firmę Apple. Jeśli nie wiesz, to zaraz się dowiesz, że Jabłko jest najbogatszą firmą na całej Ziemi. Pomimo tego, że w jej sklepach jest dosyć pusto, pomimo stosunkowo wysokich cen, radzi sobie świetnie bez względu na kryzysy. Apple ma stałych klientów. A Ci z pasją przyciągają kolejnych, itd. Wiele osób mówi, że Apple ma nie klientów, ale wyznawców.

Jeśli coś z modelu dziel i rządź Apple zastosowało, to pewnie jest to efekt uboczny, ale niewątpliwie jest.

Efekt uboczny czego w zasadzie?

Efekt uboczny jasnego określenia swoich wartości: Jesteśmy inni, myślimy inaczej, nie wierzymy w status quo, chcemy zmieniać świat i naprawdę go zmieniamy.

Zauważ, że wyartykułowanie swoich wartości powoduje od razu polaryzację potencjalnych klientów: jedni się z nimi zidentyfikują, inni wręcz przeciwnie. A im bardziej śmiało wypowiedziane, tym budzą więcej emocji. W przypadku Apple mamy dokładnie tę sytuację: grupa jej zwolenników jest dokładnie tak liczna, jak grupa jej przeciwników. A w jednej i drugiej można znaleźć zagorzałych przedstawicieli gatunku.

Żadna ze znanych firm komputerowych nie pobudza takich emocji. Czy znasz osobę, która by kochała Della? Albo nienawidziła Della? Nawet to dziwnie brzmi, prawda?

Apple rzuciło w tłum swoje wartości, podzieliło go, i rządzi.

====

A Ty? Czy masz odwagę podzielić swój tłum?

====

Oczywiście raczej nie zrobisz tego w skali Apple. Ale w swojej mikroskali możesz to zrobić całkiem efektywnie.

Jak?

Oczywiście prowadząc swój blog prawniczy.

Jak?

W sposób, o którym tutaj od pięciu lat przeszło mówię.

Czyli jak?

Pokazując w blogu swoje wartości i to, kim jesteś.

W ten sposób podzielisz swoich czytelników: jedni Cię znienawidzą, ale innych przyciągniesz do siebie dostatecznie mocno i trwale.

Większość blogów prawniczych to wióry – sama wiedza. Nic szczególnego. Coś, co można znaleźć na wielu innych witrynach, tylko że napisanych innymi słowami. A tutaj potrzeba wartości, a w raz z nimi emocji.

Ale etyka…

Są blogi prawnicze w PL, które są na pewno najlepszymi blogami prawniczymi na świecie i tam aż kipi od emocji. I na pewno są to blogi zgodne z etyką. Więc można i się da. Inaczej już by ich nie było. Trzeba tylko wiedzieć, jak poruszać emocje i pokazywać wartości w zgodzie z etyką. Wtedy okazuje się, że polaryzacja jest możliwa.

Oczywiście część ludzi sobie pójdzie – niech idą. Ale duża część przyjdzie i przyciągnie innych. Pomoże Ci w rozwijaniu Twojej kancelarii.

====
PS.: Wielu autorów blogów prawniczych obawia się tego, że zrażą do siebie czytelników, co wpłynie na zmniejszenie ilości klientów. Wolą się nie wychylać i prowadzić „grzeczne” blogi, aby nikt się nie poczuł źle. Kiedy słyszę takie wątpliwości to zawsze pokazuję Apple, którego wiele ludzi wręcz nienawidzi. I wcale nie przeszkadza to owej firmie osiągać bajecznych zysków.

Bo emocje są kluczem. Zawsze i wszędzie. A w szczególności w naszej branży. Możesz myśleć, że to nie prawda – trudno. Ale wiedz, że ludzie przychodzą do Ciebie dlatego, że Ci ufają. A ZAUFANIE to nic innego, jak emocje.

Temat jest jednak taki jak tworzyć owo zaufanie. Co robić, aby kształtować takie emocje.

To jest oczywiście temat na cały wykład, ale na pewno jedną z metod jest „rzucenie wartości w tłum”.

{ 6 komentarze }

Ten paskudny SPAM w blogu, z którym nie wiadomo co zrobić

przez Rafał Chmielewski dnia 14 sierpnia, 2015

Otrzymałem dziś wiadomość od autorki „najlepszego bloga prawniczego na świecie” o treści następującej:

Dzień dobry Rafale! 🙂

Piszę z zapytaniem, co robić np. z komentarzem na blogu, który jest reklamą innej kancelarii – jak wynika z całego wpisu. Jakby nie patrzeć to konkurencja. Chodzi oczywiście o branżę medyczną. Udostępniać to na stronie i odpowiadać, że „jesteśmy lepsi” czy nie?

Jeśli prowadzisz swój własny blog prawniczy, to na pewno od czasu do czasu dostajesz komentarz z którym nie wiadomo co zrobić. Jest niby merytoryczny, ale w sumie to jedno zdanie. Do tego jak klikniesz w imię autora komentarza, to przenosi Cię do strony jakiejś kancelarii.

Bez wątpienia jest to reklama! I w mojej opinii bezwzględnie należy to usuwać! Nie myśl, nie zastanawiaj się, nie współczuj, nie wchodź w dialog – zlikwiduj!

Musisz wiedzieć, że z reguły te komentarze nie są pisane przez kancelarie, ale przez wynajęte przez nie agencje. Powiem więcej, owe kancelarie nawet nie zdają sobie sprawy z tego procederu. I jeszcze więcej rzeknę: domyślam się, że żaden z właścicieli tych kancelarii nie chciałby wchodzić Ci w ten sposób w drogę.

Zatem – KASUJ!

A jeśli problem się powtarza, to napisz do właściciela owej kancelarii.

Tego rodzaju promocja zaczęła się w sieci jakieś półtora roku temu. Pamiętam takie zdarzenie, kiedy jakaś agencja zaczęła sypać podobnym spamem po naszych web.lex’owych blogach. Jako że ilość „merytorycznych” komentarzy przechodziła ludzkie pojęcie postanowiłem napisać do partnera promowanej kancelarii maila i poprosić o zaprzestanie tych praktyk. Okazało się, że on o niczym nie wie, ale grzecznie przeprosił i problem się skończył.

Tak więc z reguły nie jest to zła wola Twojej konkurencji. Domyślam się, że Ty także byś tego nigdy nie robił. Choćby dlatego, że nie masz na to czasu, prawda?

Słonecznie Cię pozdrawiam!

Rafał

{ 4 komentarze }

laptop na raty kancelaria prawna

przez Rafał Chmielewski dnia 12 sierpnia, 2015

Taką frazę dziś ktoś w pisał w Google, który to Wujek Big Brother pokazał potem mojego bloga…

laptop na raty kancelaria prawna

Ten temat nade mną wisi, kusi mnie, żeby o nim napisać…

Od niemal dwóch lat korzystam z MacBooka Air. Ale nie będę o tym pisał teraz. Napiszę potem. Natomiast taką bezbłędną i bezproblemową, wydajną, cichą i szybką maszynę możesz kupić w każdym iSpot w leasingu. Koszt raty to około 250 pln brutto. Okres: 2 lata. 

====

Kiedyś czytałem, że żaba wrzucona do wrzątku od razu wyskoczy. Ale kiedy włoży się ją do zimnej wody i zacznie stopniowo tę wodę podgrzewać, to się żabka ugotuje. Dokładnie tak samo jest z ludźmi i ich przyzwyczajeniami. Dlatego korzystając z Windowsa zapewne nawet nie jesteś świadom tego, że Ci on dokucza, zamiast pomagać. 

Ale o tym napiszę jeszcze kiedyś więcej…

🙂

IMG_0244

{ 6 komentarze }

Czym w swojej istocie jest blog prawniczy

przez Rafał Chmielewski dnia 11 sierpnia, 2015

Siedzę sobie na tarasie, jest noc, ciepło, itd. I piszę w moim blogu – od ponad pięciu lat wciąż jest to dla mnie jedna z najprzyjemniejszych rzeczy pod słońcem. 🙂

Ostatnio u Kominka przeczytałem, że blog to styl życia. Przypomniałem sobie od razu, że napisałem dokładnie to samo kilka lat wcześniej. Nawet blog taki jak ten, nie lifestylowy, nawet nie stojący obok lifestylu, blog firmowy, blog specjalistyczny, powinien być stylem życia jego autora. Moim stylem życia.

A co to oznacza?

To w sumie oznacza, że o swoim blogu myślę stale. Pracując, żyjąc, po prostu myślę o blogu. A może nie o blogu, ale o tym, czym jeszcze mogę się podzielić z moimi czytelnikami. Po prostu: co mogę im jeszcze dać. Naturalnie widzę dokoła motywy moich artykułów, a mój mózg wyszukuje z gąszczu informacji te, które nadają się na kanwę kolejnego postu.

To też oznacza, że podaję w blogu więcej info o sobie samym. O tym jak pracuję, z kim, co robię, itd. Jakie mam motywacje do działania.

Mój blog to jest bardziej mój subiektywny obraz obiektywnej rzeczywistości.

Blog to ja, tyle że w sieci.

***

Blog prawniczy to może być dokładnie taki właśnie blog. Ja bym powiedział nawet, że blog prowadzony inaczej, to jest jedynie wykaz aktualności, bądź repozytorium wiedzy, a nie zaś blog prawniczy.

Po wdrożeniu i opiece nad ponad setką blogów widzę wyraźnie, że prawdziwe blogi prawnicze radzą sobie o niebo lepiej niż owe repozytoria.

Dlaczego?

Kluczem są emocje (o czym pisałem już tutaj wiele razy), a w aktualnościach tych emocji po prostu nie ma. Dlatego te „blogi” są gorsze, gorzej działają, jeśli w ogóle nie są stratą czasu.

Rzekłem.

🙂

====

Update następnego dnia rano po lekturze tego, co tam w nocy nawypisywałem…

Zapomniałem o jeszcze jednym propagatorze bloga, jako stylu życia. Wybacz Wojtku Wawrzaku! 🙂 Wojtek prowadzi blog prawniczy Prakreacja i korzysta z terminu LawStyle.

Prakreacja jest bardziej blogiem lifestylowym niż blogi prawnicze wdrażane i wspierane przez web.lex. Ale to dokładnie odpowiada idei bloga, jako stylu życia, gdyż po prostu Wojtek jest taki, jaki jest, i jego blog właśnie to odzwierciedla.

{ 2 komentarze }