Bądź jak Krzysztof Kolumb, Neil Armstrong, Elon Musk

przez Rafał Chmielewski dnia 31 października, 2013

Co tu dużo mówić: w życiu czasem trzeba porwać się na podróż w nieznane. Kiedy inni Ci mówią, że polegniesz, chociaż Ty sam wiesz, że jest szansa powodzenia.

Niewątpliwie taką podróżą w nieznane jest wystartowanie z prawniczym blogiem. Masz statek, masz mapy, masz kompas i relacje tych, którzy już próbowali dotrzeć tam, gdzie teraz Ty chcesz być. Ale nie masz jednej najważniejszej rzeczy – pewności, że Ci się uda.

Nikt nie wie, jak to się skończy. Aby się dowiedzieć jest tylko jedno wyjście – pierwszy krok, a potem kolejny, i kolejny, itd…

Jak się dobrze zastanowisz, to dojdziesz do wniosku, że cały ten świat kręci się i posuwa do przodu tylko dzięki takim, jak TY. Małym, lub większym Krzysztofom Kolumbom. Którzy wielokrotnie ryzykowali wszystkim, bez grama pewności, ale za to z mega toną nadziei.

Na szczęście założenie bloga w kancelarii nie wiąże się z ryzykiem utraty ani życia, ani zdrowia. Co najwyżej stracisz czas i pieniądze. Ale… co, jeśli się powiedzie? Jeśli blog przyniesie Ci nie tylko klientów, ale też wyrwanie się z tygla, w którym kotłuje się cała szara i bezkształtna masa Twojej konkurencji? Co jeśli za rok spojrzysz na świat kompletnie innym wzrokiem i stwierdzisz, że warto było zrobić ten pierwszy krok?

Jest duża szansa, że Ci się powiedzie. Naprawdę szansa jest OGROMNA.

Wejdź na pokład i postaw żagle. Albo postaw pierwszy krok na Księżycu.

Równie dobrze możesz też zapisać się na mój Biuletyn e-marketingowy, który przeniesie Cię w świat legalnego e-marketingu prawniczego.

Adres e-mail:




{ 0 komentarze }

Trudna, lecz ważna decyzja

przez Rafał Chmielewski dnia 24 października, 2013

Wczoraj napisałem, że dzisiaj podam do wiadomości decyzję, którą byłem „zmuszony” podjąć.

Nie sądziłem, że już w tym roku będę musiał rozmyślać na tym problemem. Ale jednak świat rozwija się szybciej, niż to zauważam na co dzień.

Z czego wynika ta decyzja?

Ano z tego, że do web.lex dołącza coraz więcej kancelarii. Obecnie jest to średnio jedna w tygodniu. Dołączenie kancelarii oznacza mnóstwo pracy na początku. Przede wszystkim mojej pracy, chociaż reszta, a w szczególności Mateusz Kapuściński (programista i kierownik projektu w web.lex) też pracuje wytrwale. Często po godzinach…

A więc nagły wzrost zainteresowania i przypływ klientów spowodowały, że znaleźliśmy się na granicy profesjonalnej obsługi.

Nie mogę dopuścić do sytuacji, w której dobra reputacja web.lex w naszej branży ucierpi z powodu tego, że mamy zbyt dużo pracy. Taki stan rzeczy nie mieści mi się w głowie.

Ponadto mam jeszcze kilka planów, które do końca roku chciałbym sfinalizować (LexMonitor i szkolenie e-marketingowe), a więc muszę na to znaleźć czas. Nie wspominając o bieżącej obsłudze kancelarii, które są już z nami.

Dlatego…

Od poniedziałku zamykam dostęp do naszej Grupy. Dostęp będzie zamknięty aż do końca roku. Jeśli chcesz do nas dołączyć jeszcze teraz, to masz czas na decyzję do poniedziałku. Potem definitywnie zamykam na cztery spusty dostęp do Grupy web.lex.

Od nowego roku ruszamy z tradycyjną ofertą.

{ 23 komentarze }

UWAGA

przez Rafał Chmielewski dnia 23 października, 2013

Jutro podam tutaj do wiadomości ważną informację. Decyzję podjąłem już świadomie. Jeszcze tylko muszę ją przemyśleć (posłuchać głosu intuicji, która zazwyczaj mnie nie zawodzi).

Do zobaczenia jutro!

Rafał

{ 8 komentarze }

Najbardziej innowacyjna kancelaria prawna – ehh…. to już było…

przez Rafał Chmielewski dnia 21 października, 2013

Sam jestem pasjonatem żeglarstwa. Od dziecka trzymam w dłoni rumpel. Lepiej żegluję, niż prowadzę auto. Na lekcjach ortografii zaczytywałem się przygodami żeglarzy, zamiast słuchać wykładu (pewnie stąd robię tyle błędów :)).

W naszej Grupie web.lex również są żeglarze. I to czasem bardzo poważni, jak np. mecenas Patryk Zbroja (zaszczytne 35 miejsce w światowym rankingu!).

Kiedyś już, dawno temu właśnie, przeczytałem w jakichś żeglarskich relacjach jedno ważne zdanie: rozwój techniki powoduje, że spoczywa na nas obowiązek jeszcze lepszego żeglowania. Bardziej bezpiecznego, skutecznego. Na jeszcze wyższym poziomie.

Obecnie żeglarz ruszający w okołoziemską trasę ma do dyspozycji cały sztab ludzi na lądzie. Zapewne Apollo 11 nie powstydziłby się takiej obsady. Kiedyś, taki ktoś, był jednak zdany sam na siebie… Bez szansy na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz. Dziś jest inaczej. Ale to „inaczej” nie powoduje, że jest lżej. Wiatr na tzw. Oceanie Południowym wciąż szaleje. Fale rosną, jak rosły setki lat temu. To „inaczej” powoduje, że na żeglarzu (podróżniku) spoczywa obowiązek podróży na jeszcze wyższym – pod każdym względem – poziomie.

***

Nie wiem, czy kojarzysz Garego Vaynerchuka. Często o nim wspominam w tym blogu…

Gary w swojej świetnej książce (The Thank You Economy) napisał, że jako przedsiębiorcy się pogubiliśmy. Że czas już jest na powrót do korzeni. Owe korzenie, to zwyczajna dbałość o relacje z klientami. A pogubienie się przejawia się w przedkładaniu cyferek, statystyk, analiz, nad kontakt z drugim człowiekiem – klientem. Nad szczere i przyjacielskie stosunki.

To podejście jest naprawdę biznesowo skuteczne. Dowodem jest firma Vaynerchuka, czy np. Zappos.

Podobnie, choć nieco z innej strony opisuje to Simon Sinek w swoim Start with Why (opowiada on o powrocie czołowych amerykańskich przedsiębiorców do wartości, które przyświecały im podczas tworzenia ich firm), a także autorzy książki Storytelling (którzy dowodzą, że dziś jest już wszystko i za każdą cenę, zatem przedsiębiorcy muszą szukać całkowicie innego podejścia do kwestii marketingowych i promocyjnych swoich firm).

A zatem… w świecie biznesu nie mówi się o technologii. Albo inaczej: zauważa się inne rzeczy, które mają wpływ na powodzenie przedsiębiorstwa. Technologia jest rzeczą wtórną. Narzędziem. Z którego dopiero trzeba zrobić właściwy użytek.

Użytek specyficzny, bo skierowany do drugiego człowieka.

******

Tymczasem, jak podają media i blogi, „Financial Times opublikował wyniki rankingu najbardziej innowacyjnych kancelarii w Europie. (…) Raport miał na celu wyróżnić kancelarie o najbardziej nowoczesnym i kreatywnym podejściu do prowadzenia swojego biznesu pod względem strategii firmy czy obsługi klienta.”

Podobny konkurs co jakiś czas ogłaszany jest również przez KIRP. Od zeszłego roku palmę pierwszeństwa dzierży kancelaria Wierzbowski Eversheds „za wykorzystanie do komunikacji zewnętrznej mediów społecznościowych.”

******

W mojej opinii… tematyka nowoczesnych technologii w biznesie to już jest przeżytek. O tym się JUŻ nie mówi. Z tego się po prostu korzysta.  Teraz już nie chodzi o to, czego się używa, ale JAK się tego używa.

Z tego punktu widzenia konkursy na najbardziej innowacyjną kancelarię nie powinny już budzić żadnych emocji. Tym bardziej, że dążenie do bycia nowoczesnym zaciemnia dużo bardziej istotną stronę prowadzenia kancelarii: umiejętność nawiązywania kontaktów i budowania relacji.

Czyli… powrót do korzeni.

To te korzenie decydują o sukcesie bądź porażce. Można bowiem mieć tysiące fanów na Facebooku, ale będą to TYLKO fani. Nie ich liczba ma znaczenie, ale głębokość relacji z każdym pojedynczym człowiekiem.

Człowiekiem.

I genialnie ujął to w jednym z artykułów mecenas Maciej Ślusarek, mówiąc, że „[użycie nowoczesnych technologii] to istotny składnik firmy prawniczej, ale to tylko narzędzia. (…) Innowacyjność, to także coś innego.”

Innowacyjność, to kunsztowne korzystanie z tych wszystkich innowacyjnych narzędzi.

Tak, jak robią to żeglarze. Jak robią to przedsiębiorcy.

<><><><><><><><><><><><><><><><><>

Jeszcze drobne PS… 🙂

Teraz już wiesz dlaczego tak rzadko opisuję w tym blogu to, jak m. in. pisać blog prawniczy? Jak wykorzystać FB, aby rozwijać swoją kancelarię? Jak pozycjonować swoją stronę w sieci? I inne ?

Bo to są rzeczy, które są dzisiaj mało ważne. O tym przeczytasz na innych blogach. Albo w moim Biuletynie (możesz się zapisać, jeśli chcesz – formularz pod moim zdjęciem powyżej). Kiedy w roku 2009 zaczynałem prowadzenie tego bloga, tematyka nowoczesnych technologii była ważna. Ale dziś świat już jest inny.

Wiem…. to było tak niedawno. Wiem… Po prostu dzisiaj wszystko szybko się zmienia.

Rafał

{ 4 komentarze }

Czy wiesz, co to jest perpetuum mobile?

Ludzie poszukują perpetuum mobile już od kilkuset lat. Jak dotąd nikt nie skonstruował maszynerii, która raz wprawiona w ruch, będzie pracowała bez dodatkowych nakładów na energię.

Ale czy to w ogóle jest możliwe?

W fizyce może nie… A może tak…? 🙂 Nie mam bladego pojęcia.

A w sieci?

Czy jest to możliwe w e-marketingu i e-biznesie kancelarii? Czy jest możliwe stworzenie systemu, który będzie:

  • poszukiwał klientów
  • nawiązywał z nimi relację
  • oferował produkt czy usługę
  • sprzedawał
  • pobierał honorarium w Twoim imieniu
  • przekazywał je na Twój rachunek?

Czy to możliwe?

***

Nawiązując do popularnych spotów dotyczących telewizji naziemnej…

Jeśli chcesz się dowiedzieć, CZY TO MOŻLIWE, po prostu zapisz się na Biuletyn E-marketingowy!

Tam obecnie dzieje się wiele fajnych rzeczy. Zdradzam i będę zdradzał największe sekrety e-marketingowe, sztuczki i tricki. Naprawdę warto!

Powyżej, to fragment jednego z artykułów z Biuletynu.

🙂

W każdej chwili będziesz mógł się wypisać. Prosty formularz znajdziesz tutaj: www.e-marketingprawniczy.pl/biuletyn

{ 17 komentarze }