Wywiady web.lex – Beata Marek – Cyberlaw.pl

przez Rafał Chmielewski dnia 4 czerwca, 2012

Dziś pierwszy wywiad z serii wywiady web.lex.

Beata Marek – studentka piątego roku, autorka świetnego bloga Cyberlaw.pl (Okiem na cyfrowy świat i Twoje bezpieczeństwo). Beata wie więcej o programowaniu, aniżeli ja sam. Pewnie z 10 razy więcej. Niezwykłe jest to, że jako studentka znajduje czas na e-marketing, robi to dobrze, ale przede wszystkim, że wie co chce robić, co się rzadko zdarza.

Posłuchaj, co Beata ma do powiedzenia o swoim blogu i o sobie, a już szczególnie, jeśli jesteś studentem studiów prawniczych.

******

Beato, prowadzisz jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy, studencki blog prawniczy. Dlaczego zdecydowałaś się na ten krok? Co Ciebie skłoniło do tego, aby poświęcać regularnie swój własny czas na pisanie artykułów  do bloga?

Pomysł jego założenia powstał w mojej głowie pod koniec IV roku studiów. Od wielu osób słyszałam wtedy, że bardzo podobają im się moje wpisy na stronie Studenckiego Koła Naukowego, które prowadziłam od ponad roku i chcą więcej. Koło bardzo dobrze prosperowało, a mnie dalej rozpierała energia do pisania. Wybrałam adres internetowy, CMS, postawiłam szablon i dodałam pierwsze wpisy.

A nie obawiałaś się, że będziesz miała dodatkowy obowiązek, który pochłania czas? Wiele osób jest zdania, że właśnie brak czasu uniemożliwia im prowadzenie bloga.

Jestem aktywną osobą i dodatkowe obowiązki zawsze mnie motywują, a przy dobrym zarządzaniu czasem mogę rozwijać swoje pasje, spotykać się ze znajomymi czy zwyczajnie się polenić :). Prowadzenie bloga to dla mnie przyjemność. Wpisy robię jednak z różną częstotliwością. Czasem częściej, czasem rzadziej. Blog to wspaniała forma kontaktu z czytelnikami czy potencjalnymi klientami o czym miałam okazję kilkakrotnie się przekonać. Cieszę się, że mogę dzielić się z innymi swoimi przemyśleniami czy wiedzą i są osoby, które mają dodatkowe pytania.

A teraz zapytam o specjalizację: kontaktowało się ze mną wielu studentów prawa, zamierzających prowadzić blog prawniczy, ale zazwyczaj problem pojawiał się już na początku – albo nie byli w
stanie sprecyzować przedmiotu swojego bloga, albo zawieszali jego prowadzenie po krótkim czasie, gdyż uznawali, że ostatecznie nie mają wystarczającej wiedzy na wybrany temat, aby prowadzić taki specjalistyczny blog. Jak to było u Ciebie? Skąd wziął się temat bloga? Skąd czerpiesz wiedzę?

Nazwa mojego bloga → cyberlaw.pl  ← nawiązuje do prawa w sieci, które postrzegane jest przez pryzmat przede wszystkim polskiego (unijnego) ustawodawcy choć czasem odnoszę się do rozwiązań zagranicznych. Blog podzielony jest na kategorie, które są moimi dziedzinami zainteresowań ze sfery prawnej. Tematyka jest na pierwszy rzut oka dość szeroka, ale te wszystkie dziedziny się wzajemnie zazębiają lub koegzystują ze sobą.

Osobiście uwielbiam cybercrime i cyfrowe prawo autorskie. Pasjonuje mnie także prawo TMT. Doświadczenie na tym obszarze zdobywałam i zdobywam poprzez rozwój wiedzy teoretycznej i praktycznej m.in. dzięki pisaniu artykułów, uczestnictwu w projektach i szkoleniach, praktykowaniu w sądach, prokuraturze, ministerstwach, byciu prelegentem na różnego rodzaju eventach naukowych czy doradzaniu podmiotom.

Ponadto jestem członkiem kilku stowarzyszeń i mam przyjemność być redaktor naczelną nowego czasopisma Wydziału Prawa i Administracji „ICT Law Review”. Wszystkie moje doświadczenia pozwalają mi poznać ciekawych i mądrych ludzi, od których uczę się lub dowiaduję wiele. Bardzo się cieszę jeśli mogę także innym dać coś od siebie.

Chwaliłaś się swoim blogiem? Np. profesorom, wykładowcom na swoim uniwersytecie. Komu powiedziałaś, że go prowadzisz?

W zasadzie to osoby, które są mi bliskie wiedzą, że mam blog, ale nie prowadziłam szerokiej kampanii wśród znajomych. Bardzo mi miło, że wiele osób pisze, że podoba im się mój sposób komunikacji. Być może są osoby, którym mój blog przeszkadza w jakimś sensie, ale wprost
mi tego jeszcze nikt nie powiedział ;).

Skąd czerpiesz pomysły na kolejne wpisy w blogu?

Najlepsze pomysły pisze samo życie :). Kiedy mam wolną chwilę piszę o tym czym aktualnie się zajmuję, o co mnie ktoś pyta lub co mnie zaciekawiło. Analizując statystyki bloga widzę, że na pewne tematy jest spore zapotrzebowanie, więc czasem zdarza mi się rozwijać pewien wątek z poruszanego wcześniej topicu, który zaciekawił czytelników.

To prawda, że najlepsze pomysły podsuwa życie… 🙂 Są u nas blogi prawnicze, które pisane są „bo tak wypada”, są też takie, które prowadzone są z przyjemności. Jak jest u Ciebie? Czy możesz sobie wyobrazić, że mogłabyś przestać prowadzić swój blog? Nie mam na myśli tego akurat bloga, ale w ogóle tę działalność jako taką.

Bloga założyłam z przyjemności i mam nadzieję, że to widać. Chciałam dzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi a blog daje mi taką szansę. Co prawda od miesiąca intensywnie pracuję zawodowo i naukowo dlatego na bloga nie mam praktycznie czasu. Mam jednak z tego powodu wyrzuty i zapewne w najbliższym czasie dodam nową notkę :).

Ok. A zdradzisz nieco statystyki? To zawsze jest ciekawy temat…

Jeśli dodaję regularnie notki to moje statyki rosną :). Najlepszy wynik jaki miałam to wg. Alexa Page Rank pozycja 794,380 na świecie i 22,407 w Polsce.  Odwiedza mnie także sporo osób z zagranicy i korzysta z translatora, który mam na stronie. Wg narzędzia Google od 20 kwietnia do 20 maja 30% odwiedzających stanowili powracający użytkownicy a 70% nowi.

Inna sprawa, że przez formularz bloga zaproszono mnie do prelekcji w prestiżowej branżowej konferencji skierowanej do CIO oraz 3 osoby kontaktowały się ze mną z prośbą o pomoc prawną.

Ooo… to super!

Obecnie odbywasz staż w jednym z Ministerstw w stolicy… Zaraz kończysz studia… Powiedz więc, jakie masz plany?

Quid sit futurum cras, fuge quaerere („nie pytaj o to co przyniesie jutro” – Horacy). Mam głowę pełną pomysłów na siebie, ale co z tego wyniknie zależy od szczęścia, mojej pracy i szczęścia :D. Jedno jest pewne: chcę zajmować się zawodowo zagadnieniami, które poruszam m.in. na blogu.

OK. Ostatnie pytanie: Gdybyś miała zachęcić swoją koleżankę, czy kolegę, do prowadzenia studenckiego bloga prawniczego, jak byś to zrobiła? Co byś powiedziała?

Jeśli pasjonujesz się określoną dziedziną prawa i lubisz ludzi to pisz. Tylko zyskasz. Pamiętaj jednak, że sama wiedza to nie wszystko. Trzeba ją umiejętnie pokazać i dawkować. Blog to przede wszystkim e-marketing. Ja całą masę wskazówek znalazłam na blogu Rafała Chmielewskiego także i Ty dasz radę.

Pozdrawiam :).

A… dziękuję! Nie wiem, czy powinienem publikować to ostatnie zdanie… Ale niech będzie 🙂

******

Jeszcze jedno zdanie zakończenia: wiem, że Beata nie ma jeszcze miejsca pracy w żadnej z warszawskich kancelarii – zastanów się więc, czy nie potrzebujesz w swojej kancelarii zmotywowanego prawnika, który już teraz ma wokół swego bloga społeczność, czyli Twoich potencjalnych klientów. Weź to pod uwagę 🙂

{ 0 komentarze }

Nowe czasy przyszły – nowe jeszcze wciąż przed nami

przez Rafał Chmielewski dnia 4 czerwca, 2012

Pod koniec nagrania zostałem zaatakowany przez pozbawioną skrupułów latającą krwiożerczą bestię…

{ 16 komentarze }

Dlaczego WARTO przystąpić do web.lex network

przez Rafał Chmielewski dnia 29 maja, 2012

Dlaczego?

Zaraz Ci odpowiem… poczekaj sekundę…

Ostatnio na konferencji Innowacyjny Marketing prelekcję miała szefowa jednej z agencji PR, która obsługuje kilka kancelarii prawnych.

Na pytanie, ile kosztuje usługa jej firmy, odpowiedziała, że to nie jest prosta odpowiedź, chociaż można w przybliżeniu powiedzieć, że koszt ten to mniej więcej koszt wydzierżawionej rubryki w Pulsie Biznesu.

Ile to kosztuje?

Kilkadziesiąt tysięcy pln.

Mało?

Ogromnie dużo, jeśli się weźmie pod uwagę „życie” jednego artykułu, albo nawet cyklu takich artykułów w jakimkolwiek dzienniku.

Tutaj real zdecydowanie przegrywa z siecią i jej cechą ponadczasowości.

Owa Pani również podkreślała coraz większe znaczenie witryn internetowych w działaniach PR. Wspomniała też, że „wstawienie” tekstu do portalu informacyjnego nie jest rzeczą prostą i wymaga obeznania ze środowiskiem dziennikarskim, itp.

OK….

A teraz odpowiedź na pytanie postawione w tytule:

Autorzy blogów skupionych w web.lex network mają możliwość nieskrępowanego publikowania artykułów w serwisie Wyborcza.biz, a także wypowiadania się na forach tematycznych tam zlokalizowanych.

I to bez ponoszenia kosztu nawet jednej złotówki.

Czy to ma sens?

A czy sens ma edukowanie swoich potencjalnych klientów podczas konferencji?

Jeśli jest ich, dajmy na to, pięciuset jednego dnia? [A tyle osób średnio zagląda na blog tylko w ciągu 24 godzin po publikacji artykułu.]

To jest GIGANTYCZNA wartość!

I taka wartość jest udziałem wszystkich autorów blogów prawniczych w web.lex network.

[Nie wspominam tutaj o znaczeniu linków prowadzących do blogów dla pozycjonowania każdego z nich w Google.]

Dlatego, jeśli choćbyś wziął tylko TĘ zaletę uczestnictwa w web.lex network pod uwagę (a jest ich znacznie przecież więcej), to warto przystąpić do naszego projektu.

*****

A jak do tego doszło? Jak doszło do naszej kooperacji z Agorą?

Po prostu: wyjątkowość naszych blogów zdobyła uznanie w tamtejszym środowisku. My o nie nie zabiegaliśmy.

Zgodnie z zasadą, którą wyznaję, że prowadząc dobry blog prawniczy i mając przemyślaną strategię e-marketingową, zawsze masz wiele ciekawych propozycji, ofert, kontaktów i możliwości.

{ 7 komentarze }

Kulisy wzrostu popularności bloga PodwojneOpodatkowanie.pl

przez Rafał Chmielewski dnia 29 maja, 2012

Ostatnio pokazałem, że mój stary blog podatkowy – PodwojneOpodatkowanie.pl – stał się popularniejszy w kwietniu aż o 25% w stosunku do kwietnia roku 2011 pomimo tego, że w ciągu ostatniego roku nic w nim nie napisałem.

Mnie ten fakt nieco zdziwił, ale z drugiej strony wprawił w zachwyt, że zasada ponadczasowości w blogach prawniczych działa. I to ze skutkiem rewelacyjnym!

Ale nie wystarczy się jedynie dziwić, czy zachwycać. Trzeba się dowiedzieć, co taki skutek spowodowało, aby wyciągnąć z badania wnioski i powielać system dalej.

Ot, normalna procedura w marketingu…

Szczerze mówiąc, sam dokładnie jeszcze nie wiem, co jest przyczyną tego małego sukcesu, ale zaraz się dowiem, przynajmniej w przybliżeniu. Natomiast w poprzednim wideo zadałem pytanie moim szacownym czytelnikom o domniemaną przyczynę wzrostu popularności rzeczonego bloga. Odpowiedzi były interesujące:

Błażej Sarzalski jako powód podał między innymi aktualność treści i czynniki demograficzne. Leszek Malinowski – linki pozostawione w sieci, aktualność treści oraz podał w wątpliwość moje twierdzenie, że witryny statyczne nie mają szans na dobre pozycje w wynikach wyszukiwania. Damian – że z sieci korzysta coraz więcej osób, więc to jest normalne, że więcej zajrzało do bloga. Agnieszka – aktualność treści a także polecenia bloga w świecie realnym (tj. bez udziału linków) ze względu na wartościowy kontent.

Są to racjonalne argumenty. I niewątpliwie nie można powiedzieć, że wzrost popularności bloga mimo jego stagnacji jest spowodowany tylko jedną z tych przyczyn (tudzież inną), ale że złożył się na niego szereg czynników.

Jakich dokładnie?

Zaraz sam się dowiem i Ty też …

Sięgnijmy więc do statystyk i zobaczmy, jakie były źródła odwiedzin bloga w kwietniu 2012 roku:

Hmmm… Jak widać, gros ruchu to wyszukiwarki. Ruch z linków to tylko niecałe 9%, a odwiedziny spowodowane wpisaniem adresu bloga do przeglądarki – niecałe 4%.

Co to oznacza?

Ano mniej więcej to, że linków, o których wspominał Leszek, wcale nie jest aż tak wiele. Jak też że ustne polecenia bloga nie miały w tym przypadku aż tak wielkiego znaczenia. Ale to nie znaczy, że TE metody e-marketingowe nie są skuteczne! Są i to bardzo!!! Jednak tutaj przyczyny wzrostu prawdopodobnie były inne.

Zobaczmy więc statystyki źródeł odwiedzin bloga z analogicznego okresu (1-30 kwiecień) 2011 roku:

Widzimy więc w poprzednim roku nieco inne stosunki ilości odwiedzin z wyszukiwarek, linków i odwiedzin bezpośrednich, na niekorzyść tych pierwszych.

Jednak nie możemy obiektywnie porównać tych danych w stosunku do kwietnia obecnego roku, gdyż liczba odwiedzin teraz była wyższa. Aby ustalić, że faktycznie ruch z witryn odsyłających i odwiedzin bezpośrednich stracił na znaczeniu musimy wprost porównać ilość odwiedzin.

Czyniąc rzecz prostszą, porównajmy tylko liczbę odwiedzin z linków i odwiedzin bezpośrednich:

W roku 2011

  • Odwiedziny z witryn odsyłających – 2.217
  • Odwiedziny bezpośrednie – 1.040

W roku 2012

  • Odwiedziny z witryn odsyłających – 1.889
  • Odwiedziny bezpośrednie – 862

Widać więc wyraźnie, że ruch z powyższych źródeł obniżył się o około 20%, pomimo ogólnego wzrostu liczby odwiedzin. A więc wynika z tego spory, dla mnie zaskakujący, wzrost znaczenia Google (wyszukiwarek) dla liczby odwiedzin.

To jednak nie koniec dociekań…. 🙂

Zastanówmy się, dlaczego nagle Google (ponad 87% ruchu) stało się takie ważne dla bloga, który jest na wpół martwym blogiem? Nie jest przecież tajemnicą, że Google lubi witryny dynamiczne, pozostawiając wszelkie statyczne treści daleko z tyłu. Skąd zatem to nagłe zamiłowanie do mojego bloga? A może przyczyna wcale nie leży w miłości Google do mojego bloga, ale w czynnikach zewnętrznych? A może po trosze i tu i tu???

Spróbujmy poszukać przyczyny…

Ilość fraz kluczowych poszukiwanych przez moich gości, które doprowadziły ich do bloga:

  • kwiecień 2011 – 7.749
  • kwiecień 2012 – 11.341

A więc wydaje się, że teraz dużo więcej osób korzystało z wyszukiwarki, aniżeli w zeszłym roku… To może być jakiś ślad. Dlaczego więcej? Wzrost świadomości użytkowników sieci, wzrost emigracji, wzrost liczby użytkowników sieci? … Nie wiem…

Spójrzmy jeszcze na jakość najpopularniejszych dziesięciu fraz kluczowych, które zaprowadziły ludzi do mojego bloga:

W obecnym roku, w stosunku do kwietnia roku 2011, widać wyraźnie pojawienie się fraz związanych z rozliczeniem dochodów z Niemiec. To naprowadza nas na ślad zajrzenia do statystyk związanych z najpopularniejszymi artykułami. A były to:

A zatem rozliczenia dochodów z Norwegii (nie było tego w zeszłym roku) i z Niemiec (podobnie), były nowością na topie najpoczytniejszych artykułów w blogu.

A dlaczego?

Wpływ okoliczności zewnętrznych: większa emigracja zarobkowa do Niemiec i Norwegii. Pisały o tym gazety.

Jeśli zaś chodzi o temat rozliczeń dochodów z Holandii, rozliczenia metodą wyłączenia, czy czynny żal, to były to tematy popularne także w poprzednich latach, więc tutaj nie widać przyczyny wzrostu popularności bloga.

Idąc dalej okazuje się, że do artykułów prowadziły frazy kluczowe:

  • Jak rozliczyć dochody z Norwegii
  • Jak rozliczyć dochody z Niemiec
  • Dochody z Niemiec

Które nie są obleczone wysoką konkurencją i powodują, że artykuły dot. rozliczeń dochodów z Niemiec i Norwegii pojawiają się na pierwszej stronie wyników wyszukiwania, a na frazę z Norwegią w wynikach wyszukiwania znajdują się nawet 3 linki:

I zatem ich widzialność na pożądanych miejscach w wynikach wyszukiwania spowodowała wzrost odwiedzin bloga w kwietniu.

I zapewne nie jest to jedyna przyczyna tkwiąca w wyszukiwarce (bo choćby trzeba też wziąć pod uwagę kwietniową zmianę algorytmu, która spowodowała wypadnięcie z wyników wyszukiwania niektórych stron pozycjonowanych sztucznie na korzyść takich, jak ten blog), ale na pewno jedna z ważniejszych.

Kończąc…

Jeśli można odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie zadane w poprzednim wpisie, co spowodowało, że statyczny już blog PodwójneOpodatkowanie.pl zyskał na popularności w kwietniu tego roku, to na pewno odpowiedź taka nie jest możliwa, gdyż na to złożyło się wiele czynników (choćby społeczne, o czym wspominał poprzednio Błażej i Damian).

Niemniej ze statystyk wynika, iż wzrost ten głównie pochodzi z Google, na co wpływ miały przede wszystkim czynniki zewnętrzne, a mianowicie dotknięcie pewnego rodzaju problemem szerszej grupy osób, którzy poszukując pomocy, trafiali na mój blog. I dzięki temu, że konkurencja w wyszukiwanych frazach nie jest duża, pozwoliło to na wyświetlenie linków do bloga na pierwszych stronach wyników wyszukiwania pomimo tego, że blog nie ma już pożądanej przez Google dynamiki.

Wnioski dla strategii e-marketingowej…

… Masz jakieś sugestie?

🙂

{ 2 komentarze }

Stary, ale BARDZO jary blog prawniczy

przez Rafał Chmielewski dnia 23 maja, 2012

Zanim weźmiesz udział w zabawie:

  • mój mikrofon zrobił „kaputt”, stąd jednostajny szum – musisz mi wybaczyć …
  • wiem, że niektórzy prawnicy nie uważają podatków za gałąź prawa, a bloga podatkowego za prawniczy – no cóż, ja jestem innego zdania – musisz mi wybaczyć…

I jak już mi wybaczysz do kwadratu ;), możesz obejrzeć to krótkie wideo:

{ 12 komentarze }