To zdanie usłyszałem (zobaczyłem) pod swoim adresem od pana redaktora z Rzeczpospolitej Ireneusza Walencika, kiedy zwrócił się do mnie z prośbą o kilka słów odnośnie tego, czy warto pozycjonować stronę kancelarii w wyszukiwarce.

Faktycznie zdarzało się, że psy wieszałem na pozycjonowaniu. Ale pragnę uściślić: na bezmyślnym pozycjonowaniu.

W e-marketingu, obojętnie czy mamy na myśli soft, czy hard e-marketing, chodzi o ruch. Bezapelacyjnie. Bez tego czynnika nawet najpiękniejszy kontent będzie bezużyteczny. Amerykanie mawiają: put your content in front of the RIGHT AUDIENCE. A więc ta publiczność musi być zawsze, abyśmy cel mogli osiągnąć.

Pokazać kontent to po prostu pokazać, co mam na stronie. I do tego pokazać go odpowiednim ludziom.

A co mam na stronie? Co widzą owi odpowiedni ludzie?

TO jest ważne!

Odpowiedź na TE pytania jest ważna!

Zadaj je sobie zanim zlecisz pozycjonowanie swojej strony.

A więc pozycjonowanie tak, ale z sensem. Strategią.

To jest temat rzeka.

Oto moja wypowiedź we wczorajszej Rzepie:

Rafał Chmielewski, specjalista od e-marketingu prawniczego, także uważa, że zwiększanie ruchu na stronie kancelarii jest warte inwestycji, jeśli wiadomo, jak ten ruch wykorzystać. Inaczej może to się okazać bezużyteczne. Warto więc najpierw ustalić, do kogo adresuje się ofertę i czego ma ona dotyczyć.

– Korzyść ze sztucznego pozycjonowania może być dwojaka: zdobycie klienta lub potencjalnego klienta. Czasem można je zastosować jako narzędzie budowania marki albo promocji konkretnej usługi czy produktu (np. abonamentu) – wyjaśnia Rafał Chmielewski.

******

Jak wiesz, oferta web.lex się stale rozwija. Doszło do niej ostatnio pozycjonowanie – strategiczne pozycjonowanie w wyszukiwarkach.

Jeśli chcesz się dowiedzieć, co to znaczy i jak możemy Ci pomóc, skorzystaj z formularza:

[contact_form]

{ 6 komentarze }

Kiedy usługa prawna staje się produktem

przez Rafał Chmielewski dnia 7 lutego, 2012

Wczoraj w Rzepie znowu miałem swoje 5 minut. Chodziło tam o Krislex, firmę zajmującą się doradztwem prawnym, i jej pomysł aby sprzedawać usługi za pośrednictwem portalu grupowych zakupów.

– Wcześniej czy później musiało do tego dojść. Dla mnie to znak czasów, kiedy usługa prawna staje się towarem. Do tego tańszym i bardziej konkurencyjnym – uważa Rafał Chmielewski, specjalista od e-marketingu prawniczego. Jego zdaniem powoli, ale nieuchronnie wkracza do tej branży komodytyzacja .

Oczywiście jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale tych jaskółek się już naleciało sporo…

Jedną z nich jest przecież niedawno powstały w DZP portal dla aptek, gdzie towarem jest abonament (dziś akurat odbyłem tam sympatyczne spotkanie w tej sprawie).

Inną jaskółką są moje liczne systemy automatycznej sprzedaży, które sprzedają wiedzę i doświadczenie moim klientom podatkowym (a czego możesz się nauczyć z AutomatycznaKancelaria.pl).

*****

Hmmm…. Internet zmienił nasze życie i jakoś musimy się doń przyzwyczaić i to zrozumieć.

Ja się nie dziwię obecnym protestom w spr. ACTA, gdyż zbyt duża ingerencja w wolność w sieci jest tym samym, co ingerencja w wolność w realu. Sieć i rzeczywistość to nie są byty odrębne. Są tożsame, niemal identyczne.

Stąd tradycyjne metody promocji i sprzedaży usług prawnych odchodzą powoli do przeszłości.

{ 2 komentarze }

Jak prowadzić blog prawniczy

przez Rafał Chmielewski dnia 2 lutego, 2012

Zawsze zaglądam na wszystkie artykuły w blogach naszej społeczności web.lex (web.lex network).

Lubię to robić. Wręcz uwielbiam!

Z wielu powodów.

Jednym z nich jest to, że ogromną przyjemność sprawia mi podglądanie, jak rozwijają się nie blogi, ale ich autorzy.

Drugim, że często dzięki tym blogom poznaję dopiero kim jest naprawdę klient mojej firmy.

Te blogi (a ich wykaz znajdziesz po prawej stronie) są blogami, na których możesz się wzorować prowadząc swój własny blog prawniczy.

A teraz pozwól, że pokażę Ci jeden z najlepszych artykułów, jaki ukazał się w prawniczej blogosferze w naszym kraju, a może i na świecie. Znajdziesz go dokładnie TU.

{ 9 komentarze }

Golden Rule w e-marketingu prawniczym

przez Rafał Chmielewski dnia 1 lutego, 2012

Bądź cierpliwy, zapomnij o Google, rób to, co robisz najlepiej.

k

{ 2 komentarze }

DZP doradza aptekarzom – mój wkład w dzisiejszą Rzepę

przez Rafał Chmielewski dnia 27 stycznia, 2012

Dziś w Rzeczpospolitej ukazał się tekst Ireneusza Walencika, w którym mam swoje pięć minut, a w zasadzie 5 zdań 🙂

Chodzi o portal dla aptek stworzony przez DZP, o którym pisałem niedawno.

No cóż, w branży zrobiło się poruszenie, taki powiew świeżości. Czy ten powiew zamieni się w wichurę? Zobaczymy.

Przy okazji Ryszard Sowiński, jako gościnny ekspert ze swoją opinią, wyraził zdanie, że aby zarobić 1 mln DZP musiałaby obsłużyć 8% rynku aptek.

Prawdę mówiąc nie liczyłem tego, ale jeśli, jak podają różne media, w Polandzie mamy około 13 tys. takich placówek, to okaże się, że 8% z tej liczby to aż 1040. Nie wiem, czy DZP byłaby w stanie obrobić taką liczbę drobnych klientów. Gdyby abonament był produktem w pełnym tego słowa znaczeniu, czyli nie wymagałby dodatkowej pracy prawnika, nie byłoby problemu, ale skoro w ofercie jest zawarte prawo do konsultacji indywidualnej, to może się robić trudno.

Ja uważam, że mimo wszystko na tej usłudze można dobrze zarobić, ale abonament w tym wypadku traktować trzeba jako element przełamujący opór transakcyjny u klienta i nawiązujący z nim relację.

*****

Nie wiesz, co to takiego opór transakcyjny? Nie wiesz, jak go przełamać? Nie wiesz, jak zarabiać więcej automatyzując sprzedaż usług w kancelarii?

Możesz się dowiedzieć tutaj: AutomatycznaKancelaria.pl

{ 6 komentarze }