…. a przez to ludzie będą nas omijać szerokim łukiem, przychodzić do nas za późno, narzekać na nas, narzekać na wysokie stawki, nie ufać nam, targować się, szukać tańszej obsługi…

DLACZEGO?

******

Przez ostatnie dwa dni opowiedziałem Ci historię chłopca, który przywłaszczył sobie pączka, a potem skończył w rękach policji (a raczej milicji – fakt miał miejsce dawno temu). Początkowo poprosiłem Cię o opinię o tymże młodym złodzieju. Ale za drugim razem pokazałem Ci, że chłopiec ten mimo tego, że zachował się źle, po prostu nie mógł zrobić inaczej.

Tym samym usprawiedliwiłem jego zachowanie. Stało się jasne, że chłopiec ten nie jest zły. Jest tylko chory i to wymusiło na nim takie a nie inne, szybkie działanie.

Wiem dobrze, że Ty wiesz o tym, że chodzi mi o kontekst sytuacji.

KONTEKST

Pokazanie tła dla wydarzeń, zmienia ich ocenę. Powoduje, że lepiej je rozumiemy. Historia złego człowieka, zmienia się w historię człowieka dobrego.

TAK KOLOSALNIE WIELE ZALEŻY OD KONTEKSTU!!!

Co z tego wynika?

Że kontekst jest jednym z najważniejszych elementów marketingu i e-marketingu. Skoro kontekst kreuje wizerunek, a właściwe kreowanie wizerunku to cel strategii marketingowej, to wniosek jest właśnie taki.

Zadaj sobie teraz pytanie: jaki TY masz kontekst? Masz w ogóle jakiś?

Od razu Ci uproszczę zadanie: odpowiedź brzmi – MASZ!

Jaki?

Taki, jaka jest opinia Twojego potencjalnego klienta o prawnikach generalnie.

Nie napawa optymizmem prawda?

No,…. nie za bardzo.

Teraz przyjrzyj się swojej stronie internetowej. Oceń swój blog i zastanów się: jaki kontekst kreuje treść na tych witrynach? Czy ta treść dąży do zmiany kontekstu i kreuje nowy – lepszy?

Przyjrzyj się również niedawnym kampaniom promującym zawody adwokata i radcy prawnego: jaki kontekst one kreują? Czy w ogóle kreują nowy kontekst? Nowe tło? Powodują, że nasze społeczeństwo zmienia opinię? Że zaczyna nas rozumieć? Rozumieć to, kim jesteśmy, jak pracujemy, jakie są nasze obowiązki i odpowiedzialność?

Oczywiście nie!

Dopóki nie zadbamy o NOWY KONTEKST, dopóty będziemy narzekali na klientów.

Czy Ty możesz coś zrobić?

Jasne…

Na pewno możesz zrobić więcej, niż kolejne setki tysięcy i miliony wydawane na promocję zawodu.

******

Masz jakąś propozycję?

🙂

{ 22 komentarze }

A gdybym dodał że….

przez Rafał Chmielewski dnia 21 stycznia, 2014

Wczoraj napisałem ponurą historię pieguska, który zawinął pączka ze sklepu i dostał się w ręce policji.

Zapytałem, co o nim myślisz?

(odpowiedzi były świetne – jednak w Grupie JEST potencjał twórczy i kreatywność :))

OK.

Ale to dopiero początek zabawy…

Teraz dodam do tej historii tylko to, że:

Ten młody złodziej, musiał ukraść pączka ze sklepu, gdyż był chory na cukrzycę. Pech chciał, że wcześniej tego dnia, jego koledzy zabrali mu kanapkę i nie miał jak dostarczyć swojemu organizmowi cukru (chociaż nie mam pojęcia na czym owa choroba polega, ale z tego co pamiętam, a był to fakt z mojego dzieciństwa, to właśnie o to chodziło). W zasadzie kiedy zgarniał pączka z półki był ledwo żywy. Nie chciał tego zrobić, ale nie miał wyjścia – nie miał przy sobie pieniędzy. Ze zwykłej nieśmiałości może, a może z innego powodu (czas), nie zapytał ekspedientki, czy może mu dać coś do jedzenia.

Tyle historii.

Jestem pewien, że mniej więcej wiesz, co chcę Ci teraz powiedzieć 🙂

Co teraz myślisz?

{ 9 komentarze }

Napisz mi proszę, co o tym myślisz….

przez Rafał Chmielewski dnia 20 stycznia, 2014

Dziesięcioletni, piegowaty chłopak, kradnie w sklepie pączka.

To jest fakt. Był fakt….

Dziesięcioletni, piegowaty chłopak, kradnie w sklepie pączka. Oczywiście łapie go ekspedientka i wzywa policję.

Co myślisz o tym młodym złodzieju?

{ 20 komentarze }

InfografikaTo tego postu zainspirowała mnie infografika, którą przed Świętami otrzymałem od mojej dobrej znajomej – Basi Tokarczyk – która zajmuje się … uważaj … ergonomią stanowiska pracy.

Hm… prawdę mówiąc wiem, że jest to ważny element mojej pracy. Co prawda biegam i ruszam się ile mogę, ale jednak więcej czasu spędzam siedząc przed komputerem. Daję sobie uciąć rękę, że Ty podobnie 🙂

Czy pomimo mojej świadomości mam prawidłowo wyregulowany fotel? Czy monitor mojego komputera stoi na odpowiedniej wysokości?

Nie. Na pewno nie.

A przecież spędzam w tej pozycji wiele godzin…. Co wpływa także na moje samopoczucie, koncentrację, jasność myślenia i zapewne decyzje, które podejmuję. Zapewne też na ton głosu, kiedy rozmawiam przez telefon (a to ma gigantyczny wpływ na podejmowanie decyzji przez moich klientów).

Generalnie obraz który się jawi, nie jest fajny – jeśli to można tak ująć 🙂

A teraz pomyśl o wszystkich swoich pracownikach, którzy zwyczajnie gorzej pracują …

Moją uwagę w owej infografice przyciągnęła informacja o audycie. Zapytałem więc Basię, cóż to takiego i na czym polega w przypadku ergonomii stanowiska pracy. Basia w zamian wspomniała mi jeszcze o czymś takim jak mini- audyt… Poprosiłem ją więc, aby napisała o tym szerzej, a ja zamieszczę tę informację w blogu.

I oto, co Basia napisała:

Ergonomię wdrażamy od 4 lat, jednak dopiero niedawno dodaliśmy do naszej palety usług działania najprostsze, można byBasia rzec – podstawę :). Przeprowadzamy zatem w firmach MINI AUDYTY stanowisk biurowych. Polega to na tym, że wkraczamy do firmy, i szybko, na konkretnym stanowisku biurowym, pokazujemy, co trzeba poprawić w ustawieniach sprzętów, by pracowało się wygodniej i efektywniej. Często nasze biura są już w miarę wyposażone, problem z tym, by ustawione w nich sprzęty były użytkowane prawidłowo. Z naszych doświadczeń wynika, że z reguły nie są 🙁

Ergonomia stanowiska pracy, szczególnie biurowego, nie jest wiedzą tajemną i w naprawdę szybki sposób można w znaczący sposób poprawić sobie komfort pracy, tylko ludziom nie chce się o tym nawet pomyśleć. W przypadku mini audytu, do pracownika przychodzi specjalista i ten wysiłek podejmuje za niego, prawie nie odrywając go od jego obowiązków, bowiem czas usługi na 1 stanowisku to około 10-15 minut.

Cóż… wszyscy wiemy, że bardziej dbamy o swoje samochody niż o samych siebie. Może warto poważniej potraktować temat ergonomii swojego stanowiska pracy? W sumie prosty kręgosłup to również inwestycja. Na pewno bardziej wartościowa niż inwestycja w cokolwiek innego…

{ 2 komentarze }

{ 0 komentarze }