Rafał Chmielewski i TemiTime – po raz ostatni

przez Rafał Chmielewski dnia 8 czerwca, 2013

Szczegóły oraz formularz zapisu na Kancelarię w Chmurze znajdziesz tutaj>>

Update: 14.06.2013 r. godz. 21.32

Po konferencji… Było cudownie. Poznałem wielu wspaniałych ludzi.
Gdyby była jeszcze kiedyś podobna okazja poprowadzenia konferencji – zdecydowanie dam się namówić ponownie 🙂
Serdecznie Cię pozdrawiam!
Wyczerpany dzisiejszym dniem ale za to szczęśliwy – Rafał
🙂

{ 4 komentarze }

Czy sieci trzeba się bać?

przez Rafał Chmielewski dnia 6 czerwca, 2013

To zaskakujące, jak wiele osób spotykam, które mi mówią, że jakoś nie za bardzo chcą się angażować w sieć.

W końcu mamy XXI wiek  – rewolucję komunikacyjną. W mojej opinii, te osoby nie mają za bardzo wyjścia… Oczywiście, jeśli ktoś chce tylko odbijać dzień w dzień kartę w jakiejś fabryce, to looz, ale jeśli jest to prawnik, to sądzę, że to jest rewelacyjny moment na założenie chociażby profilu na GoldenLine.

******

Dzisiaj, jak rok temu, miałem ponownie możliwość wygłoszenia pogadanki o e-marketingu prawniczym dla studentów prawa UKSW. I jak rok temu, zapytałem ich, czy mają swoje profile zawodowe na GoldenLine.

Tym razem się nie zdziwiłem. Zdziwiłem się rok temu. A teraz się nie zdziwiłem, że nikt nie ma swojego tam profilu, bo się tego po prostu spodziewałem.

Natomiast dla mnie, z dzisiejszej perspektywy, szokujący jest fakt, że ci studenci nie mają żadnego przygotowania praktycznego. Praktycznego w sensie prowadzenia biznesu, czy starania się o pracę. Budowania własnej marki i wartości. Budowania sieci kontaktów. Nie mają nawet świadomości takiej potrzeby.

Ale to nie jest ich wina. To jest odpowiedzialność uczelni wyższej, która kształci ludzi nie po to, aby sobie radzili w życiu, ale aby na nich zarabiać. Rozumiem, że jest to biznes jak każdy inny, ale jednak za uczelnią wyższą, i to jeszcze katolicką, powinny iść jakieś wartości. Nie tylko na piśmie, ale też i w czynach.

{ 12 komentarze }

Nie wiem, czy znasz….

przez Rafał Chmielewski dnia 1 czerwca, 2013

Elona Musk’a…

Poświęć chwilę, aby go wygooglać. Obiecuję, że nie stracisz czasu. W skrócie mówiąc, jest to facet, który stworzył PayPala, potem zaczął produkować seryjnie samochody z napędem elektrycznym Tesla, a teraz podpisał z NASA kontrakt na wożenie astronautów na Stację Orbitalną, ponieważ zajął się produkcją samolotów kosmicznych i rakiet SpaceX. Wdraża również projekt solarnego miasteczka i już myśli o tym, jak regularnie wozić ludzi na Marsa…

Jeden człowiek.

Jego historia jest nieco podobna do historii Braci Wright, którzy w wiejskim zaciszu, nie mając grama PRu, środków finansowych, wsparcia naukowego i technicznego, poparcia rządu USA, zbudowali pierwszą maszynę latającą. Zrobili to szybciej, niż wynajęty przez ten sam rząd sztab naukowców, którzy jeszcze do tego opływali w fundusze Państwowe i nowoczesne laboratoria.

Mam taką myśl w związku z tym… Jak to jest, że JEDEN „prosty” człowiek jest w stanie zrobić więcej, niż najmędrsze głowy razem wzięte…

Z tym się wiąże kolejna refleksja…. Jak to jest, że JEDEN człowiek ma siłę do tego, by ZMIENIĆ świat! Pchnąć go na zupełnie nowe tory. Nie opłacani naukowcy, nie mądre głowy z globalnych korporacji, nie politycy, ale „zwykli”, pojedynczy ludzie!

Do Muska i Wright Brothers można śmiało dodać jeszcze takie postacie, jak Steve Jobs, Ford, czy M. Luther King (Hitler też, choć wiadomo w jakim wymiarze…).

Wiesz dlaczego tak jest?

Z prostej przyczyny: Ci wszyscy wybitni ludzie mają/mieli wspólną cechę – oni są liderami. Nie takimi, za którymi się podąża ze strachu, czy pożądania, ale takimi, za którymi się idzie dla samego siebie. Owi liderzy nadają sens życia, podobnie jak sens istnienia nadawał niektórym Forest Gump, kiedy biegł od wybrzeża do wybrzeża i z powrotem.

Tacy liderzy nie oferują ani kija ani marchewki. Niczego. A jednak za nimi podążają tłumy.

Tacy liderzy w końcu nie dokonaliby przecież niczego bez tych tłumów. Większych czy mniejszych. Inni ludzie są tym liderom potrzebni właśnie do … realizacji ich wizji. Bo ani Musk nie wybudowałby rakiety, ani Jobs nie złożyłby komputera, ani Luther King nie spowodowałby przemiany społecznej, bez lojalnej pracy innych ludzi i … klientów.

Jeśli Ty, teraz, masz jakieś kompleksy z tego powodu, że masz konkurencję, która jest lepsza, która jest młodsza, która ma więcej gotówki, i itp. to przypomnij sobie tych wszystkich ludzi, którzy zaczynali od ZERA. Od totalnego NIC.

Bo prawda jest jedna: NIE ma rzeczy niemożliwych. Musisz tylko wiedzieć, CO i JAK zrobić, aby odnieść taki czy inny skutek.

A obecnie masz milion razy łatwiej, bo jest Internet. Więc głowa do góry! 🙂

******

Nie wiem, czy wiesz, ale nasz zawód doskonale nadaje się do co najmniej jednej rzeczy: aby być liderem, za którym ludzie podążają, bo tego sami chcą.

Dlaczego doskonale?

Bo i TY, i Twoja wiedza, i Twój biznes, i Twoja usługa, to jest jedno i to samo. Nie musisz stać się najpierw liderem, aby potem Twoje bajeczne laptopy (vide Steve) sprzedawać tym, którzy po nie stoją po nocach w kolejkach. Ty możesz robić jedno, jednocześnie odnosząc skutek w innym. Dzięki temu oszczędzasz całą górę pieniędzy. Dzięki temu w ogóle możesz iść szybko do przodu i szybko się rozwijać (rozwijając swoją kancelarię jednocześnie). I najlepiej, najszybciej i najprościej zrobisz to za pomocą Internetu.

Tak, tak….w takich wspaniałych czasach przyszło nam żyć!

I bardzo chcę pokazać Ci, JAK to wszystko zorganizować w sieci, podczas spotkania, które będę chciał poprowadzić pod koniec czerwca. A dowiesz się o nim (o spotkaniu) jedynie z mojego Biuletynu e-marketingowego, na który naprawdę powinieneś się zapisać:

{ 1 komentarz }

Najpełniejsza we wszechświecie wiedza o e-marketingu prawniczym

przez Rafał Chmielewski dnia 22 maja, 2013

Muszę Ci się do czegoś przyznać. Nie pisałem o tym w blogu. Nie chwaliłem się.

Zorganizowałem szkolenie e-marketingowe, które miałem przyjemność prowadzić w zeszłym tygodniu.

Zainteresowanie szkoleniem było tak duże, że musiałem podzielić wszystkich chętnych na dwie grupy. Tak więc zajęło mi ono dwa dni. Dwa pełne dni. Po 8 godzin.

Czego uczyłem?

W skrócie: tego, jak zrobić z sieci maszynkę do generowania w kancelarii klientów.

Po raz pierwszy publicznie pokazałem, jakie sztuczki e-marketingowe można wykorzystywać, aby np. wejść na konkurencyjny rynek i go całkowicie zakasować. Jak pisać, aby jak magnes przyciągać uwagę klientów. Co zrobić, aby zostać liderem branży. Jak realizować strategię e-marketingową, aby zajmowała mało czasu, była przy tym skuteczna, a do tego jeszcze aby dawała poczucie zadowolenia i radości. Co więcej, aby zmieniała opinię o naszej branży i wizerunek prawnika.

Na szkolenie przyjechali prawnicy z całej Polski: od Szczecina po Katowice.

W web.lex pełnię różne funkcje: jestem szefem, dbam o wizerunek i marketing, jestem sprzedawcą, zatrudniam i zwalniam pracowników, rozwijam Grupę web.lex i pielęgnuję relacje z jej członkami. Ale gdybym miał przyznać się, co tak naprawdę sprawia mi najwięcej radości, to właśnie rozmowy: z klientami i podczas szkoleń. Dlatego tak bardzo cenię sobie czas, który spędziłem w przemiłej atmosferze w zeszłym tygodniu z osobami, które miałem przyjemność gościć.

Jedna z uczestniczek – Katarzyna Klemba – napisała mi taką opinię:

Szkolenie Skuteczne Systemy E-marketingowe, prowadzone przez Rafała Chmielewskiego, to szkolenie, które z czystym sumieniem polecam. Każdy, kto na poważnie chce zaistnieć w sieci powinien na nim być. Rafał pokazuje jak najskuteczniej dojść do celu, przekazuje ogrom praktycznej wiedzy w przystępny sposób. Wszystko  przedstawione było na przykładach, które sam przetestował, sam wprowadził w życie, to daje zaufanie do wiedzy, którą przekazuje. Wiem, że dzięki szkoleniu zaoszczędziłam dużo czasu, który musiałabym poświęcić, żeby dojść do wiedzy, którą się podzielił. Zostałam też zmotywowana do działania ze zdwojoną siłą. Ponadto Rafał jest przemiłą osobą, działającą bardzo profesjonalnie, chętną do pomocy, zawsze dla klienta otwarty i dostępny

Na koniec wisienka:

W czerwcu planuję dodatkową edycję tego szkolenia. Tym razem nieco szerszą merytorycznie.

Czego będziesz mógł się nauczyć dokładnie i kiedy: tego jeszcze nie wiem na 100%. W każdym razie wszystkie informacje podam wyłącznie osobom, które są subskrybentami mojego Biuletynu. Musisz się więc zapisać, aby poznać szczegóły i zadecydować, czy chcesz się z nami spotkać w kolejnej edycji szkolenia.

Zapisz się:

{ 0 komentarze }

Czego o e-marketingu prawniczym uczą nas dęby

przez Rafał Chmielewski dnia 22 maja, 2013

Dziś zmieniam świat w Krakowie.

I jadąc pociągiem w kierunku Grodu Kraka wpadła mi do głowy taka oto myśl – porównanie, którą przytaczam poniżej.

Mieszkam obecnie w miejscu, gdzie jest wiele wiekowych dębów. Stare, grube, potężne drzewa, dające najwięcej radości i poczucia wolności.

One nigdy się nie śpieszą. Wydają liście na końcu i na końcu zrzucają. Reszta brzóz i wszelakich topoli, spieszy się – byle szybciej.

Wiesz na pewno, które z tych drzew są bardziej trwałe i bardziej solidne.

Podobnie jest ze strategią e-marketingową: co nagle, to po diable.

Zanim cokolwiek zrobisz w tym kierunku, przemyśl dobrze fundamenty. Nie śpiesz się. Bo to zaważy potem na tym, czy zyskasz, czy też stracisz czas i pieniądze.

Następnie nie spodziewaj się strzału w rodzaju one night success. On może przyjść (sam wdrażałem strategie e-marketingowe, które generowały klientów dla kancelarii zanim je do końca  wdrożyliśmy), ale to będzie tylko wyjątek. Z reguły będziesz musiał poczekać.

Ale się opłaca, bo na pewno dojdziesz do sytuacji, w której Twój blog zacznie działać bez Twojego udziału. Wtedy nie będziesz musiał walczyć o klientów z całą swoją konkurencją. Będziesz mógł spokojnie spojrzeć w przyszłość. Bez zbędnego pośpiechu. Jak te dęby.

Pod warunkiem oczywiście, że zadbasz o właściwy fundament.

*****

Jak o ten fundament zadbać?

To temat na zupełnie inną opowieść, która znajduje się w moim Biuletynie. Polecam Ci zapisanie się na niego (będziesz mógł swobodnie się wypisać). Formularz znajduje się na stronie O Mnie.

{ 4 komentarze }