Właśnie dostałem ciekawy mailing:

Zapraszamy na kompleksowe szkolenie dotyczące marketingu prawniczego, obejmujące zarówno teorię, jak i praktykę.

Szkolenie skierowane jest do adwokatów, radców prawnych oraz pracowników wewnętrznych działów marketingu w kancelariach, czyli dla wszystkich chcących rozwijać nowoczesne kancelarie.

Celem szkolenia jest pokazanie potencjału marketingowego usług prawnych, zasad tworzenia strategii marketingowych i zaprezentowanie wybranych narzędzi.

Chcemy, aby ta wiedza pomogła w zmianie postrzegania marketingu wśród prawników i otworzyła ich na nowe formy działania.

Do współpracy zaprosiliśmy zarówno naukowców, jak i praktyków z mediów oraz najbardziej innowacyjnej kancelarii w 2012 roku

Takie informacje zawsze mnie ciekawią, bo interesuje mnie zawsze kilka rzeczy:

  • co nowego w branży
  • czy pojawiło się coś ciekawego
  • czy mogę kogoś nowego poznać
  • czy mogę się od niego czegoś nauczyć
  • na jakim etapie jest obecnie krajowa wiedza o skutecznym e-marketingu prawniczym

Zatem z wrodzoną sobie wnikliwością przeanalizowałem tę e-zachętę i okazało się, że partnerem merytorycznym szkolenia jest duet znany nieco z komentarzy w moim blogu: Tomczak Stanisławski (MarketingPrawniczy.com). Potem chwilę mailowaliśmy z Jackiem Stanisławskim, który mi powiedział, że wydarzenie będzie ciekawe, przekrojowe i wielodyscyplinarne.

Skoro takie będzie, to nie pozostaje mi nic innego, jak serdecznie zachęcić Cię do udziału w tym szkoleniu! Co prawda część tego szkolenia pokrywa się z materiałem moich szkoleń e-marketingowych, jednak ZAWSZE warto posłuchać innego punktu widzenia.

Kto wie, może się spotkamy? 🙂

******

Więcej info >>

{ 0 komentarze }

Do PR managerów w kancelariach prawnych

przez Rafał Chmielewski dnia 5 września, 2013

Dzisiejszy wpis ma innego adresata niż zazwyczaj 🙂

Co prawda skłoniło mnie do jego opowiedzenia wczorajsze spotkanie w jednej z warszawskich kancelarii, ale jakby jego ziarno zostało zasiane dużo wcześniej, na na wpół osobistym doświadczeniu. Wczorajsze spotkanie jedynie utwierdziło mnie w przekonaniu, że powinienem o tym opowiedzieć.

A więc:

Jeśli jesteś odpowiedzialny za PR w kancelarii prawnej, względnie za marketing, to proszę weź pod uwagę fakt, który jest tak oczywisty, że wszyscy przechodzimy obok niego obojętnie. Tak jak przechodzimy obok powietrza: jego obecność jest tak oczywista, że nie zauważamy, jak jest dla nas ważne.

Tym faktem jest: istnienie Internetu.

Prawda że oczywiste? 🙂

Internet zmienił wszystko, dosłownie WSZYSTKO. Każdą dziedzinę życia. Od narodzin, po biznes, przez loty w kosmos i automat sprzedający colę na południu Botswany, po moją babcię, która urodziła się jeszcze przed wojną, a dziś korzysta ze Skypa.

Internet zmienił również naszą branżę. Od zwykłej korespondencji, przez poszukiwanie pracowników, klientów i kontrahentów, obsługę kancelarii i sądownictwo, po korzystanie z zasobów intelektualnych.

Dlaczego więc usługa PR nadal jest wykonywana tak, jakby był rok 1996?

Wiem, że to, co teraz piszę, wiele osób wkurza. I jeszcze wiele wkurzy w przyszłości. Być może stracę kilku stałych czytelników. Trudno.

Zazwyczaj jest tak, że kiedy w kancelarii jest dział PR, to robi on wszystko, aby prawnicy mieli masę zajęć. Wiele publikacji, wywiadów, konferencji, książek, komentarzy, itd. To pochłania wspólnikom tyle czasu, że trudno jest potem wygospodarować czas na pracę merytoryczną. Na coś, co jest kluczowe dla funkcjonowania tego przedsiębiorstwa.

I… żeby była pełna jasność … to jest ok. W sensie takim, że obecność w mediach jest ważna. Ale… dzisiaj jest Internet. Medium, które jest najważniejsze dla pozyskiwania klientów. Nie tylko zresztą w naszej branży. Klientów nie przynoszą już wystąpienia, wywiady, opinie, komentarze, publikacje. Tak było kiedyś. Klientów dzisiaj przynosi Internet.

Każda obecność w mediach tradycyjnych jest jednorazowa. Aby odniosło to skuteczność, tego rodzaju promocja musi być stała. Pt klient musi widzieć i czytać prawnika regularnie. Najlepiej w różnych formach medialnych. Czy ktoś liczył, ile kosztuje ten czas? Każdy artykuł dla byle gazety, to godzina najmniej. A ile tego się zbierze w miesiącu? W roku? To nie jest praca, która bezpośrednio przynosi zysk. To jest praca, która może przyniesie korzyść w przyszłości.

A tymczasem, wszystko to można zrobić dużo bardziej efektywnie.

Jak?

Zauważ, że wszystko co napiszesz w swoim blogu, albo co napisze Twój pracodawca, jest w sieci przez wiele lat. To nie są jednorazowe wystąpienia. To są treści, które są stale, STALE czytane przez masy ludzi. Tysiące. Raz wykonana robota przynosi wieloletnią promocję! NIE ma co porównywać jakiegokolwiek wystąpienia, nawet TVP, z blogiem! Wydajność i efektywność promocji w blogu, a w gazecie, to jak 1/10000.

Wystąpienia w mediach DAJĄ efekt w postaci klientów, ale wiesz kiedy? Kiedy Twój pracodawca powołuje się na swój blog. I wtedy jest ogromna szansa na zdobycie klienta, bo Ci, którzy widzą wystąpienia, zaglądają na blog. I jeśli jest to blog prowadzony prawidłowo i jest zajmujący (czyni, jak to nazywam, spustoszenie w układzie limbicznym czytelnika), to wówczas taka osoba zostaje przy blogu, a jeśli jest gotowa do zakupu usługi, kontaktuje się z autorem bloga.

Co więc zrobić?

Założyć wybitny blog i go promować przy okazji takich wystąpień.

Efekt?

Więcej klientów, lepszych klientów, spokojny biznes, i mniej wystąpień (wszelkiego rodzaju), a więc więcej czasu na pracę merytoryczną i większe zyski dla kancelarii.

******

Przykład, niestety zły, z mojej praktyki i jak ja to widzę.

Robiliśmy dla pewnej kancelarii strategię e-marketingową. Blog i to wszystko, czym się de facto zajmujemy. Wszystko zaczynało iść dobrze. Klienci z bloga zaczęli się pojawiać.

Wspólnicy zdecydowali się jednak zatrudnić PR managera.

Co on zrobił?

Przede wszystkim „pojechał po naszych” blogach w tej kancelarii. Z braku wiedzy i doświadczenia w zakresie e-marketingu zaczął wszystko zmieniać. Wszystko miało być „profesjonalne”. W efekcie blogi przestały być skuteczne. Ich autorzy byli skołowani. Stracili chęć do ich prowadzenia.

PR manager za to kwitł. Organizował eventy, konferencje, szkolenia, wywiady. I był zadowolony.

Dlaczego?

Bo on spełniał swoją rolę wzorowo. Od tego przecież był. Takie miał zadania. A że biznesowo było to kompletnie do bani, to już go nie obchodziło. Nie myślał o kancelarii – myślał o sobie.

Ten przykład z życia wzięty pokazuje, jak łatwo coś zepsuć, nie mając pojęcia do jakiej rzeki się wchodzi. Ale też pokazuje dobitnie, do czego prowadzi postrzeganie swoich obowiązków rodem z roku 1996.

Internet zmienił WSZYSTKO na świecie. A jeśli nie dotknął jakiejś dziedziny naszego życia, to nie możesz spać spokojnie myśląc, że wszystko zostanie tutaj po staremu. Wielu tak myślało. Tak padały globalne giganty mające masę pieniędzy na innowacje (vide Kodak).

Klienci biorą się z Internetu. Jeśli sądzisz, że nie, to się mylisz.

Sztuka polega tylko na tym, jak pokazać się w sieci, aby to było skuteczne i efektywne.

I dzisiejszy PR manager musi to brać pod uwagę.

Nie ma innej drogi.

Taki jest świat.

I kropka.

{ 3 komentarze }

Co jest najważniejsze

przez Rafał Chmielewski dnia 2 września, 2013

Cześć!

Dziś tak trochę na poły w temacie e-marketingu prawniczego… Nieco o biznesie i jego organizacji… Nieco o czym innym…

W zeszły piątek byłem w Szczecinie. Wizytowałem nasze dwie kancelarie. Jak zawsze, były to przefantastyczne spotkania.

IMG00607-20130830-0641Jednak do Szczecina nie pojechałem ani moim krążownikiem (za daleko i szkoda mi czasu na tułaczkę za kierownicą), ani PKP (wizja kuszetki, czy wagonu sypialnego mnie przerażała), ale poleciałem samolotem. Podróż w sumie trwała kilka godzin, chociaż sam lot około 60 minut.

Dlaczego o tym piszę…

Dlatego, że podczas tego lotu miałem okazję i czas pomyśleć o tym i owym.

Prawdę mówiąc cieszyłem się, że mogę lecieć do moich klientów samolotem. Może to nic wielkiego – w KPMG lataliśmy na bieżąco w tę i we w tę. Ale nie jestem już w korporacji: teraz mam swój własny budżet, własne zobowiązania, wobec moich klientów, pracowników, kontrahentów, budżetu państwa i ZUS’u. Mam bardzo ograniczony czas i nikt mi nie zwróci kasy za przejażdżkę samolotem. Cieszyłem się więc, że rozwój web.lex prowadzi mnie do konieczności wyboru takiego, a nie innego środka transportu. Że od zera zbudowałem organizację, która się rozwija i… pochłania coraz wyższe koszty (wszak jak bez porażek nie ma sukcesu, tak nie ma wzrostu bez wydatków). A początek (2009 rok) był naprawdę trudny i naprawdę wymagał ode mnie samozaparcia, jasnej wizji i celu.

Jednak to nie jest wszystko, co mnie naprawdę cieszy…

Kiedy spojrzę wstecz, na całe moje prawie 40 letnie życie (o kurde….), to najlepsze wspomnienia mam związane z moją rodziną. Z moją żoną i dziećmi. Nie z sukcesami (i porażkami), które odnosiłem, ale właśnie z rodziną. Cieszy mnie w tym to, że mimo dużej ilości pracy i obowiązków, stresów i pośpiechu, nie utraciłem tego, co dla mnie jest najcenniejsze.

Wiesz na pewno doskonale, że utrzymanie tej równowagi między życiem zawodowym i rodziną jest dziś trudne. Skomplikowane. Wymaga dużo pieniędzy i kreatywności. Ale też i spojrzenia w przyszłość. Umiejętności oceny, co mogę zrobić, co muszę, a czego nie mogę i nie muszę robić. Wymaga też inteligencji w podejmowaniu decyzji, a także odwagi. I nie jest tak, że jest spowite sukcesami. Wręcz przeciwnie.

Zatem to wszystko pochłaniało moją świadomość podczas tego lotu i prowadziło mnie do uczucia szczęścia i wdzięczności za wszystko, co mnie spotkało i kogo ja miałem szczęście spotkać.

******

Ale, żeby nie było, że nie ma nic o e-marketingu 🙂

Powiem wprost: nie wyobrażam sobie dokonać tego wszystkiego bez mojego bloga i strategii e-marketingowej mojej firmy.

To właśnie sieć pozwoliła mi na puszczenie mojej wiadomości w świat. Moje blogi działają jak perpetuum mobile, stale przynosząc mi kolejnych klientów, kolejne projekty, i …. MASĘ radości.

Nie wyobrażam sobie dziś web.lex bez bloga. Jak nie wyobrażam sobie dziś życia bez telefonu komórkowego. Co prawda wszystko jest możliwe, ale dziś dzięki Internetowi prowadzenie firmy jest prostsze, a przynajmniej dużo tańsze. Łatwiej jest o sprawny marketing niż jeszcze 20 lat temu. Szybciej można dokonać tego, co należy.

Dokładnie to samo ma zastosowanie do kancelarii prawnej. TO samo.

Zatem jeśli potrzebujesz czegoś takiego, jak work life balance, to masz dużo większe szanse na osiągnięcie tego stanu z blogiem prawniczym.

Tyle 🙂

{ 0 komentarze }

Co jest ważniejsze: liczba komentarzy, czy liczba klientów

przez Rafał Chmielewski dnia 29 sierpnia, 2013

Dziś dostałem takiego maila:

Panie Rafale,
dlaczego czytelnicy mojego bloga piszą do mnie maile i dzwonią do mnie, a nie zostawiają komentarzy pod wpisami?
Zatem odpowiedziałem:
Ja mam takie pytanie: czy chca korzystac z Twoich uslug? Czy tylko Ci zawracaja glowe? 🙂
Musisz bowiem wiedzieć jedno: klienci nie piszą komentarzy. Więc co z tego, że nie masz komentarzy. Ważniejsi są klienci.

Ale… tutaj jest drugie dno. Wiesz jakie?

 

{ 4 komentarze }

Dla wszystkich poszukujących wytchnienia przy biurkach …;)

przez Rafał Chmielewski dnia 22 sierpnia, 2013

Koniecznie wejdź teraz na stronę www.Google.pl. Zrób sobie przerwę, kawę … może, i w spokoju ducha posłuchaj tego, co dziś Wielki Brat nam podrzuca…. Francuski Impresjonista – Claude Debussy:

Google i debussy

To miło, że Google dba o nasze samopoczucie …. 😉 ale jeszcze fajniej, że szerzy coś więcej, aniżeli tylko ideę gromadzenia pieniędzy.

Google to jedna z nielicznych firm, które mimo tego że jest monopolistą, lubimy. I chociaż wiemy doskonale, że jak każda firma ono też działa dla zysku, to jednak widzimy w tym jakieś drugie dno. Jakąś ideę, powołanie, misję. Czego brakuje tak naprawdę 99% dużych firm (pierwsze z brzegu: MS, Orange,…).

Czy owe drugie dno leży za sukcesem Google? Bo przecież ma konkurencję: Bing, Yahoo!, itd…

W mojej opinii tak.

To jest dokładnie to, o czym wspomina Simon Sinek w swojej książce Start With Why, której lekturę Ci szczerze polecam.

Dlaczego?

Bo ta idea nawiązuje doskonale do charakteru naszego zawodu. Więc Ty też możesz ją wykorzystać, posługując się blogiem i innymi narzędziami e-marketingowymi.

{ 0 komentarze }